Marek Papszun: Zależało nam, żebyśmy pokazali swoją tożsamość
Author: Anna Socha, photo: Janusz Partyka

Author: Anna Socha, photo: Janusz Partyka
Author: Anna Socha, photo: Janusz Partyka
- Bardzo zależało nam na tym, żeby wygrać pierwszy mecz u siebie - dobrze zaprezentować się naszej publiczności i dać dobry prognostyk na cały sezon. Zależało nam, żebyśmy pokazali swoją tożsamość, jakim staliśmy się zespołem - powiedział po zwycięskim meczu z Zagłębiem Lubin szkoleniowiec warszawskiej Legii, Marek Papszun.
- Dzisiejszy mecz był o podniosłym tonie dla Legii Warszawa i dla warszawiaków. Rocznica Powstania Warszawskiego, oddanie hołdu powstańcom - nasi kibice przygotowali kapitalną oprawę i możemy być dumni. Do takich wydarzeń tak należy podchodzić, takie rocznice celebrować i o tych ludziach pamiętać.
- Bardzo zależało nam na tym, żeby wygrać pierwszy mecz u siebie - dobrze zaprezentować się naszej publiczności i dać dobry prognostyk na cały sezon. Zależało nam, żebyśmy pokazali swoją tożsamość, jakim staliśmy się zespołem. W trzeciej minucie przegrywaliśmy 0:1, później były kontrowersje sędziowskie, gdzie nawet przeciwnicy byli zdziwieni, że nie została uznana bramka. To nas złamało - pokazaliśmy odporność psychiczną i dążyliśmy do zwycięstwa. Mieliśmy swój trudniejszy fragment meczu między 55 a 67 minutą, kiedy dopuściliśmy przeciwnika do dwóch sytuacji, ale to się zdarza i taki moment też trzeba przetrwać, trzeba umieć się wybronić. To pokazuje odporność, niezłomność tego zespołu i w oparciu o to budujemy. Uważam, że pokazaliśmy dużo jakości, kilka bardzo dobrych akcji, oddaliśmy dużo strzałów, i zdobyliśmy trzy bramki po swoich flagowych zachowaniach. Bardzo się cieszę, że pociągnęliśmy kibiców, a oni nas. Oby tak dalej.
- Zobaczymy jak diagnostyka Roberta Deziela. Ciężko po meczu na gorąco coś powiedzieć - na pewno nic poważnego, ale mikrourazy też są czasami problematyczne. Czekamy na diagnostykę i wyjdziemy z komunikatem. Nie mam jeszcze w głowie składu ani tego, jak będziemy grali z Koroną Kielce. Muszę spokojnie przeanalizować mecz, zobaczyć jak to wyglądało. Drugą sprawą jest przygotowanie się pod przeciwnika, a trzecią otwarta rywalizacja. Żadnemu z chłopaków nie zabieram szansy. Widzimy w kolejnym meczu jak ważne są zmiany. Wszystkie pięć zmian znowu było pozytywnych. To jest dla mnie jako trenera budujące, że gotowość zawodników jest na wysokim poziomie.