
Choć w piątek w LTC było naprawdę zimno, zadbaliśmy o odpowiednio wysoką temperaturę na boiskach treningowych.
Zajęcia rozpoczęły się chwilę po godz. 11:00. Piłkarze mieli chwilę dla siebie, po czym trener zebrał ich w grupie, gdzie przedstawił założenia na piątkową jednostkę. Gracze zostali oddani pod opiekę trenerów przygotowania fizycznego, którzy zadbali o to, by mroźna aura nie przeszkodziła legionistom porządnie się rozgrzać.
Następnie zawodnicy przeszli do gry w dziadka, która zajęła im kilkanaście minut. Za moment zmienili boisko, a na nim sztab szkoleniowy zaplanował niestandardową gierkę. Piłkarze zostali podzieleni na dwie ekipy, w których atakowali jednak tylko jedną bramkę. Po przejęciu piłki należało bowiem cofnąć się z nią za wyznaczoną strefę i dopiero wówczas ruszyć z akcją ofensywną.
Kolejne ćwiczenia były dużo bardziej zindywidualizowane. Trener Marek Gołębiewski zdecydował się na rozstawienie trzech stacji treningowych - wykończenia, prowadzenia piłki i stałych fragmentów gry. W pierwszej ćwiczyli przede wszystkim napastnicy, którzy raz po raz próbowali swoich sił uderzeniami po dośrodkowaniach, czy też tymi zza pola karnego. Przy drugiej trenowali głównie obrońcy – gracze prowadzili piłkę, a także doskonalili dokładność podań do przodu. Ostatnie miejsce obstawiło sześciu piłkarzy: Josue, Mateusz Wieteska, Bartosz Slisz, Yuri Ribeiro, Mateusz Hołownia i Filip Mladenović, naprzemiennie trenowali uderzenia z rzutów wolnych.
Zajęcia skończyły się tuż przed godz. 13:00. Zespół i sztab mieli więc możliwość obejrzenia losowania 1/4 finału Fortuna Pucharu Polski. Okazało się, że Wojskowi trafią w nim na Górnik Łęczna .