Legia logo
News3 min read

Panel ekspertów: Błoński i Koźmiński o meczu Legii z Lechem

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Jaki przebieg może mieć niedzielne spotkanie? Na kogo Wojskowi powinni zwrócić największą uwagę, a także co będzie kluczowe dla opanowania boiska i zwycięstwa? Oddaliśmy głos Robertowi Błońskiemu i Piotrowi Koźmińskiemu.

Robert Błoński, Przegląd Sportowy:

- Myślę, że faworytem tego meczu będzie Legia. Gra u siebie – co prawda bez kibiców – ale jednak zawsze gdzieś ten atut własnego boiska jest obecny. Lech poza tym ma w nogach czwartkowy mecz w Lidze Europy i choć po zwycięstwach zawsze szybciej się regeneruje, to jednak starcie z Legią będzie siódmym meczem Lecha w ostatnich 21 dniach. Takie zmęczenie musi być odczuwalne, stąd za minimalnego faworyta uważam Legię.

 

- Wojskowi już się chyba trochę „ogarnęli”. Nie przegrywają w lidze, ostatnio po raz pierwszy w sezonie w jednym meczu Ekstraklasy strzelili trzy gole. Jak to zwykle bywa: liście spadły z drzew, więc Legia zaczyna dobrze grać w piłkę – ta prawidłowość jest w Warszawie powszechnie znana. Tak jak zmieniają się pory roku, tak zmienia się forma Legii. Im cieplej, tym gorzej, początki zawsze są trudne, a potem wraz z upływem sezonu legioniści powoli zaczynają odjeżdżać rywalom w lidze. Nie wiem jednak czy ich forma jest już stabilna, to to bardzo szarpany sezon pozbawiony ciągłości. Ciężko mówić więc o jakichś planach, bo przekładanie meczów bardzo mocno wpływa na mikrocykle treningowe.

 

- Zagra mistrz z wicemistrzem, obie drużyny mają wielu fantastycznych piłkarzy i reprezentantów swoich krajów, więc mamy prawo oczekiwać wielkiego widowiska. Trener Żuraw konsekwentnie ustawia Lecha ofensywnie, Legia trenera Michniewicza też nie parkuje w bramce autobusu. Koronawirus powoduje jednak brak stabilizacji, więc tak naprawdę ciężko wytypować składy obu drużyn – z powodu pandemii zawodnicy mogą wypaść z dnia na dzień. Jak w pociągu: jedni wsiadają, drudzy wysiadają.

 

- Jest wiele fajnych smaczków, na które w tym meczu warto zwracać uwagę i aż chce się ten mecz oglądać. Myślę, że wreszcie Legia vs Lech to nie będą kapiszony tylko fajerwerki. Może dużo się dziać, jedni i drudzy mają dużo atutów, Lech może się wreszcie czuć bardziej dowartościowany niż sezon temu.  Poprzednio to poznaniacy dawali Legii tlen – najpierw po zwycięstwie nad nimi drużyna Aleksandara Vukovicia wróciła do formy i zaczęła seryjnie wygrywać, a potem zwycięstwem w Poznaniu praktycznie przypieczętowała mistrzostwo. Jedni i drudzy mają więc dużo do udowodnienia. Cieszę się, że to mecz z gatunku tych, w których dla obu ekip remis będzie porażką, a porażka klęską, dlatego uważam, że oba zespoły zagrają o zwycięstwo i liczę na dobre spotkanie będące „eksportową” grą polskich klubów.

 

Piotr Koźmiński, Sportowe Fakty:

- Wydaje mi się, że w tym meczu nie ma faworyta i całe spotkanie pachnie mi remisem. Z jednej strony Lech jest na fali, z drugiej z pewnością czuje zmęczenie, ale adrenalina na Łazienkowskiej zrobi swoje. Poznaniacy mają świadomość tego co mówią ich kibice: że trzeba gonić w Ekstraklasie, bo w Lidze Europy i tak może być ciężko o wyjście z grupy.

 

- Lech ma swoje atuty, Legia natomiast zagra bez kilku ważnych piłkarzy, więc zespół jest mocno osłabiony. Kolejorz potrafi zagrać fajną piłkę, jednak będzie zmęczony po meczu ze Standardem. Zwykle przy okazji konfrontacji tych zespołów na Łazienkowskiej stawiam na zwycięstwo Legii, ale biorąc pod uwagę wyżej wymienione czynniki, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje mi się remis.

 

- Mecz pewnie będzie otwarty. Lech lubi grać taką piłkę, ma dobrych piłkarzy takich jak Moder, Tiba, Ramirez, Kamiński czy Puchacz, którzy odnajdują się w takim stylu. Trudno zatem oczekiwać, by Wojskowi nie odpowiedzieli tym samym. Nie wydaje mi się, żeby możliwy tutaj był koniec 0:0.

 

- Dla Legii kluczowe będzie zneutralizowanie Tiby. Bez niego Lech nie funkcjonuje jak trzeba, więc odcięcie go będzie jednym z najważniejszych aspektów. Mi ostatnich meczu bardzo podobał się Puchacz, który może nie jest aż tak finezyjny, ale ma odpowiedni charakter, siłę i umiejętności – jego dośrodkowania naprawdę są fajne. Jest jeszcze Kamiński, jest Ramirez – Lech na pewno ma czym Legię straszyć i to właśnie na tych piłkarzach Wojskowi powinni skupić swoją uwagę.

Share

Related news

See all