Panel Ekspertów: „Legia musi być sobą”. Korpak, Giza, Kamieniecki i Żyro przed meczem Cracovia - Legia
Author: Gabriel Rudo, photo: Mateusz Kostrzewa

Author: Gabriel Rudo, photo: Mateusz Kostrzewa
Author: Gabriel Rudo, photo: Mateusz Kostrzewa
Przed sobotnim spotkaniem 11. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Cracovia - Legia o opinie postanowiliśmy zapytać osoby związane z obydwoma klubami. Swoimi spostrzeżeniami i przewidywaniami podzielili się z nami Kacper Korpak, Piotr Giza, Piotr Kamieniecki oraz Michał Żyro.
- Uważam, że poziom gry Cracovii odzwierciedla jej sytuację w tabeli, ale na przestrzeni tego sezonu Pasy mogły pokusić się o więcej zdobyczy punktowych. Początek sezonu był naprawdę udany i wiele statystyk - chociażby xG - pokazywało, że w meczach z Pogonią Szczecin czy Śląskiem Wrocław była zdecydowanie lepszą drużyną, ale zamiast kompletu punktów w tych starciach zdobyła tylko jeden. Problemem było jednak wykończenie. Kahveh Zahiroleslam pokazał, że nie może być napastnikiem numer jeden. Gdy poprawiła się skuteczność, w meczach z Wieczystą i Rakowem przyszły bramki oraz zwycięstwa. Dużym problemem były też późne transfery. Sayfallaf Liaief i Lesse Nordas wyglądają na zawodników sensownych, ale weszli do drużyny z marszu. Czasem widać, że nie zdążyli jeszcze dobrze poznać zespołu i niektórych schematów.
- Mecz z Zagłębiem był dla trenera Grzelaka niczym papierek lakmusowy, bo dużo mówiło się, że może pożegnać się z posadą. Cracovia wygrała, choć pomogły jej w tym błędy sędziowskie, ale nie była w tym spotkaniu gorszą drużyną. Dopiero teraz Grzelak wchodzi w fazę, w której będzie można w pełni ocenić jego pracę. Skład jest już wykrystalizowany, więc teraz trener musi pokazać, na co go stać.
- Legioniści powinni zdecydowanie uważać na Ajdina Hasicia. Używając neologizmu - Cracovia jest hasiciozależna. W wielu przypadkach od jego postawy zależy poziom całego zespołu - gdy dowozi, Cracovia gra dobrze i odwrotnie. Legia powinna również zwrócić uwagę na drugiego skrzydłowego - Sayfallaha Ltaiefa. W meczu z Zagłębiem pokazał, że potrafi niesamowicie kręcić i zagrał dobre zawody. Wojskowi powinni szukać mankamentów Cracovii w środku pola. Zarówno Amir Al Ammari, jak i Mateusz Klich od początku sezonu nie prezentują się na miarę swoich umiejętności. Szczególnie od Klicha kibice od początku oczekiwali znacznie więcej.
- Ja wierzę w prawa Ekstraklasy. Legia prezentuje się świetnie w tym sezonie, więc w końcu musi się jej passa zakończyć. Jestem pod wrażeniem Marka Papszuna i tego, jak odmienił grę Legii. Wojskowi nie zawsze zachwycają stylem, ale trzeba to podkreślić, że są bardzo skuteczni, a same wyniki z pewnością budzą zadowolenie na twarzach kibiców. Jeśli Legia wygra ten mecz, moim zdaniem może to zrobić dzięki przewadze w intensywności i wybieganiu. U krakowian intensywność nie jest na najwyższym poziomie, a dodatkowo Pasom brakuje stabilnej defensywy. Warto jednak wyróżnić Brahima Traore, który godnie zastąpił Wójcika. To jeden z najlepszych stoperów Ekstraklasy w tym sezonie i nie boję się pod tym podpisać.
- Zanim zamieniłem Cracovię na Legię, był temat Lecha Poznań oraz Rapidu Bukareszt, ale z obu tych opcji zrezygnowałem. W ostatniej chwili przyszła oferta z Legii, do której trafiłem. Zarówno w Krakowie, jak i Warszawie kibice byli wymagający, ale tak jest prawie wszędzie. Atmosfera między tymi dwoma klubami bardzo się nie różniła, ale odmienne były cele. Z Cracovią, która miała dwa razy mniejszy budżet, walczyliśmy, aby utrzymać się w Ekstraklasie i nie było finansów na wzmocnienia oraz walkę o najwyższe cele. Legia zawsze grała o mistrza - to był główny czynnik, dla którego zdecydowałem się na przejście do Warszawy.
- Nigdy nie lubiłem grać przeciwko moim kolegom, z którymi spędziłem wiele lat. Z tyłu głowy zawsze miałem myśl, że z tymi ludźmi pracowałem całymi dniami, wygrywałem i przegrywałem, więc zawsze wolałem, żeby w takim meczu przypadła mi np. pauza. Aczkolwiek to jest absurd, bo przeciwko Cracovii strzeliłem dwie bramki. Z tego co pamiętam, grając w Cracovii ani razu nie przegrałem przy Kałuży z Legią. Będąc zawodnikiem Wojskowych, na tym stadionie grałem trzykrotnie i wszystkie spotkania wygrałem.
- Z doświadczenia wiem, że Legii nigdy nie grało się dobrze przy Kałuży. Pewnie zwycięstwa Wojskowych na tym obiekcie w ciągu ostatnich kilkunastu lat można policzyć na palcach jednej ręki. Taktyka i przygotowanie fizyczne przy takich pojedynkach są bardzo ważne, a z reguły w takich meczach decyduje indywidualność, która potrafi wiele zmienić, gdy wynik jest na styku. Ajdin Hasić to zdecydowanie piłkarz o wysokich umiejętnościach indywidualnych - umie on w niekonwencjonalny sposób pchnąć drużynę do przodu. Na niego Cracovia będzie liczyła w tym spotkaniu. Nie przesądzałbym, że faworytem jest Legia. Wiadomo, Wojskowi mają 22 punkty, dwa razy więcej niż Pasy, ale to Krakowianie mają atut własnego boiska.
- Myślę, że ostatnie zwycięstwo Cracovii nad Zagłębiem może być impulsem przed starciem z Legią. Każda wygrana buduje i napędza zawodników do zdobywania punktów. W tamtym sezonie Legia i Cracovia strasznie się męczyły, co później było widać w tabeli. Teraz trzeba te punkty zbierać, aby nie oglądać się za siebie.
- Na początku sezonu spodziewałem się Legii, która będzie zdecydowanie lepsza niż w poprzednich rozgrywkach, ale jednocześnie wciąż pełnej znaków zapytania i niewiadomych. Spodziewałem się również drużyny, w której ta wiara kibiców będzie spoczywała na barkach Marka Papszuna. Patrząc na dorobek punktowy rok do roku, Legia już przekroczyła wynik z poprzednich dwunastu miesięcy. Nie można odmówić Wojskowym tego, że są zespołem stabilnym i mającym konkretne fundamenty. To przede wszystkim widać chociażby za sprawą stałych fragmentów gry, po których legioniści zdobyli dziesięć goli.
- Legia powinna kontynuować dotychczasowy sposób gry, bo system jest dostosowany do arsenału, którym dysponuje Marek Papszun. Od początku sezonu Łukasz Zjawiński i Rafał Adamski należą do zawodników, którzy tworzą największe zagrożenie. Zjawiński potrafi odnajdywać się w wielu zaskakujących sytuacjach, które nie są oczywiste do wykończenia. Adamski - tak jak stwierdził trener Papszun - po bardzo dobrym początku miał moment zadyszki, kiedy ten entuzjazm po transferze musiał opaść. Ja w tych dwóch napastnikach Legii widzę zawodników dobrze odnajdujących się w drużynie trenera Papszuna.
- Legia zawsze musi być sobą. Jeśli chce osiągnąć dobry wynik w Krakowie, musi korzystać ze swoich atutów: stałe fragmenty gry, korzystanie z dośrodkowań, bo o ich jakość dbają - jeśli są zdrowi - Ruben Vinagre i Paweł Wszołek, a potem Łukasz Zjawiński świetnie odnajduje się w wykończeniu takich akcji. Aczkolwiek Cracovia to nieprzewidywalny zespół, bo od kilku miesięcy głównie kojarzyło się ich z perspektywy remisów, a teraz przełomem może okazać się wygrana z Zagłębiem. Podstawowym zadaniem legionistów będzie powstrzymanie Ajdina Hasicia, bo ten piłkarz ma ogromny wpływ na Cracovię, więc zatrzymanie Bośniaka zabierze Pasom skrzydła.
- Mecz z Cracovią jawi mi się jako pojedynek na styku. Nie spodziewam się tego, że krakowianie rzucą się i będą chcieli zagrać ofensywny mecz. Myślę, że będą szukali pojedynczych szans i próbowali zewrzeć szyki, powstrzymując Legię. Największym wyzwaniem dla Cracovii będzie powstrzymanie Rafała Augustyniaka. Jest on kluczowy, bo trzeba bronić kontry, próbować podań za plecy przeciwnika, neutralizować górne piłki i przede wszystkim wykorzystywać jego fantastyczne wrzuty z autu. Niewiele skłamię, gdy powiem, że prawie w każdym meczu Wojskowi stwarzają sytuację bądź prowadzą do bramki, bo cztery wrzuty z autu w obecnych rozgrywkach zakończyły się golami.
- Moją uwagę w grze Legii zdecydowanie zwraca poprawa stabilności w środku pola. Ważne było również wprowadzenie Mateusza Szczepaniaka i lepsza forma Bartosza Kapustki, co przełożyło się na większą kreację w środku pola. Kluczowy jest też Rafał Adamski, który potrafi zejść niżej i uczestniczyć w odbiorze piłki w środku pola. Zwiększyła się również różnorodność - zespół częściej wybiera granie środkiem, nie zapominając o dośrodkowaniach z bocznych stref i wykorzystywaniu swoich rosłych napastników. Próby gry Jana Kuchty między liniami nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, stąd więc powrót do Łukasza Zjawińskiego i Rafała Adamskiego. Obaj napastnicy mają liczby, znają polską ligę i zrobili postęp, co koresponduje z grą drużyny.
- Cracovia jest nieprzewidywalna na własnym stadionie. Wygrała ostatni mecz, choć wcześniej zanotowała kilka porażek. Przede wszystkim rzuca się w oczy słaba skuteczność, mimo tego, że dochodzili do różnych sytuacji. Pasy mają dobrę stałe fragmenty gry, a Ajdin Hasić to zawodnik, który zdecydowanie robi różnicę. Ciekawy jestem również Legii, bo to ona musi narzucać warunki mimo tego, że grają na trudnym dla nich terenie. Wiele zależy od Legii. Pasy chcą utrzymać dobry wynik z poprzedniego spotkania, które wygrali. Choć okoliczności tamtej potyczki były różne, nie zabrakło kontrowersji sędziowskich i na pewno Cracovia powie, że było to szczęśliwe zwycięstwo. Reakcja zawodników po ostatnim golu, gdy wszyscy pobiegli do strzelca, pokazała, że potrzebowali takiego spotkania. Na fali dobrego nastawienia mecz z Legią podbije ich morale. Legia jednak jest w lepszej formie - widać więcej powtarzalności, zgodnego pomysłu w drużynie. Jakikolwiek wynik pozytywny Pasy biorą w ciemno i uważam, że to Legia jest faworytem.
- Jestem ciekawy środka pola po stronie Wojskowych. Zastanawia mnie, czy wyjdzie znowu Szymański i Kapustka czy Marek Papszun wdroży jakiś inny pomysł. Po stronie Cracovii ważni będą Mateusz Klich i Amir Al Ammari, zarówno w defensywie, jak i przy wyprowadzeniu piłki. Ciekawa jest również sytuacja na lewej obronie Legii, ponieważ nie mam pewności, czy Ruben Vinagre jest już gotowy do gry. Jeśli nie, na tej pozycji będzie musiał ponownie wystąpić Kacper Chodyna. To potencjalnie słabszy punkt zespołu, ponieważ nie ma dobrego zastępcy. Jest jeszcze Arkadiusz Reca, ale na razie przegrywa pojedynki o tę pozycję, więc jest trzecim wyborem.
- O wyniku mogą niewątpliwie przesądzić stałe fragmenty gry. Około 35 procent bramek w Ekstraklasie pada w ten sposób. W Legii i Cracovii to bardzo dobrze funkcjonuje, bo czy przy autach, czy rzutach rożnych, potrafią być groźni. Wydaje mi się, że ten mecz nie będzie zbyt ładny dla oka i na pewno będzie dużo fauli oraz przerywania gry. Uważam również, że nie padnie dużo bramek i będzie to raczej zamknięte spotkanie.