
Wahadłowy Legii Paweł Wszołek odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania z AZ Alkmaar.
– Szacunek należy się wszystkim. Dało się zauważyć zaangażowanie od 1. minuty. Każdy wiedział, co ma robić na boisku. Byliśmy skoncentrowani w obronie – myślę, że to klucz, by osiągać lepsze wyniki.
– Wiemy, że mamy ogromny potencjał, ale często brakuje skupienia. W czwartek każdy był skoncentrowany. Teraz musimy przełożyć to na mecze ligowe. Do końca roku zostały dwa spotkania Ekstraklasy, które są dla nas bardzo istotne. Myślę, że najważniejsze, by liczyć się jeszcze w walce o mistrzostwo.
– Trzeba się cieszyć chwilą. Uważam, że nasi kibice zasłużyli na to, byśmy wyszli z grupy – szczególnie po tym, co stało się w Holandii. W czwartek odpowiedzieliśmy na boisku. Szacunek dla drużyny, dla wszystkich. To ciężka praca całego sztabu.
– Dla takich momentów gra się w piłkę, ale nie możemy spoczywać na laurach. Zostały dwa mecze ligowe, szybka regeneracja i idziemy do przodu.
– Po to gra się w piłkę, by – przede wszystkim – mieć do siebie szacunek. Sport też jest dla kibiców, którzy napędzają to wszystko. Wydarzenia w Anglii i Holandii? Nie powinno być miejsca na coś takiego. Nie może być tak, że fani nie mogą oglądać meczu z trybun czy dochodzi do pewnych rzeczy poza boiskiem.
– Odpowiedzieliśmy na murawie, szacunek dla zespołu. Myślę, że Polacy mogą być z nas dumni. Graliśmy dla naszego narodu. Jak rodak jest źle traktowany za granicą, to przekłada się to na cały kraj. Cieszmy się momentem i jedziemy dalej.
– Wiadomo, jakie umiejętności ma Josue. Pokazał jakość, wywalczył dwie asysty, ale – jak wspomniałem – cała drużyna dobrze pracowała. Kluczem była gra w defensywie. Stworzyliśmy niezłe momenty po przechwycie.