Legia logo
News4 min read

Pekhart razy dwa! Legia wygrywa z Rakowem

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W meczu 1. kolejki PKO Ekstraklasy, po dwóch golach Tomasa Pekharta, Legia Warszawa wygrała z Rakowem Częstochowa 2:1.

Legia Warszawa wygrała 2:1 z Rakowem Częstochowa w pierwszym meczu nowego sezonu PKO Ekstraklasy. Gole na wagę zwycięstwa strzelił Tomas Pekhart. Przez całą drugą połowę gospodarze grali w osłabieniu, po tym jak w doliczonym czasie gry pierwszej części drugą żółtą kartkę obejrzał Maciej Wilusz. 

 

Legioniści wybiegli na boisko zmobilizowani, by szybko przejąć inicjatywę i tak też się stało. Od pierwszych minut gra toczyła się na połowie gospodarzy. W 5. minucie Domagoj Antolić dośrodkował piłkę z prawego sektora murawy wprost na głowę Igora Lewczuka, ale strzał obrońcy nie był odpowiednio precyzyjny. Dwie minuty później w starciu z Wiluszem ucierpiał Luquinhas. Do piłki ustawionej na dwudziestym metrze podszedł Luis Rocha, ale Portugalczyk przestrzelił. Tuż po upływie pierwszego kwadransa przyjezdni dopięli swego. Domagoj Antolić wykonał rzut wolny z prawej flanki. W polu karnym Rakowa zrobiło się zamieszanie, ale ostatecznie nie udało się oddać groźnego strzału. Po chwili piłka trafiła do Artura Jędrzejczyka, który z lewej strony pola karnego mocno wstrzelił futbolówkę, a Tomas Pekhart wpakował ją głową do bramki. W odpowiedzi Gutkovskis oddał płaski strzał w kierunku dalszego słupka, ale na nasze szczęście nie trafił w bramkę. Był to jednak sygnał ostrzegawczy, po którym piłkarze Rakowa przejęli inicjatywę. Legioniści kolejny raz zagrozili przeciwnikowi w 37. minucie. Vako Gvilia odnalazł Luquinhasa, a Portugalczyk zagrał w kierunku Tomasa Pekharta, niestety zabrakło zamknięcia akcji. Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Raków Częstochowa miał doskonałą okazję do wyrównania. Vladislavs Gutkovskis oddał płaski strzał w kierunku dalszego słupka, ale zrobił to niecelnie. Chwilę później Marcin Cebula stanął przed szansą na pokonanie golkipera Legii, ale również nie zachwycił celnością. Miejscowi naciskali, ale ostatecznie nie zdołali strzelić gola w pierwszej połowie. Zdołali natomiast znacznie osłabić się przed drugą częścią gry. W trzeciej z doliczonych minut Maciej Wilusz nieprzepisowo zatrzymał Luquinhasa i obejrzał drugą żółtą kartkę. 

Po przerwie na boisku pojawił się Mateusz Wieteska. Defensor zastąpił Igora Lewczuka, który w końcówce pierwszej połowy ucierpiał w starciu główkowym. Gospodarze zaczęli od mocnego uderzenia. W 51. minucie Marcin Cebula napędził akcję środkiem boiska, a Patryk Kun podcinką pokonał Artura Boruca. Artur Jędrzejczyk wślizgiem wybił piłkę zmierzającą do siatki, ale zrobił to za późno - futbolówka przekroczyła linię bramkową. W 57. minucie zza pola karnego uderzył Domagoj Antolić, lecz zrobił to niecelnie. Dziesięć minut później Jose Kante, który zastąpił Vako Gvilię, trafił w poprzeczkę. Napastnik wykorzystał błąd obrońców Rakowa, ale Jakub Szumski zmienił tor lotu piłki. Akcję napędził inny zmiennik - Filip Mladenović. W 75. minucie Bartosz Kapustka zadebiutował w barwach Legii. Błyskawicznie mógł przyczynić się do trafienia dla Wojskowych. Kapustka przerzucił piłkę do Filipa Mladenovicia, a ten zagrał z woleja w kierunku Tomasa Pekharta. Czech został w ostatniej chwili uprzedzony przez rywala. W 83. minucie Artur Boruc zatrzymał strzał Tomasa Petraska. Minutę później Wojskowi objęli prowadzenie. Maciej Rosołek wypatrzył Tomasa Pekharta i posłał do niego sprytne podanie, a napastnik z najbliższej odległości wbił piłkę do bramki. Wynik meczu mógł ustalić Maciej Rosołek, ale jego próba w doliczonym czasie gry została skutecznie powstrzymana przez Jakuba Szumskiego.

 

Legia Warszawa wygrała z Rakowem Częstochowa 2:0. 250. mecz w barwach Wojskowych zanotował na swoim koncie kapitan drużyny Artur Jędrzejczyk. Kolejne spotkanie legioniści rozegrają w środę, 26 sierpnia. O godz. 20:00 podejmą przy Łazienkowskiej Omonię Nikozja w ramach II rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów UEFA.

Raków Częstochowa - Legia Warszawa 1:2 (0:1)

 

Bramki: Kun (51’) - Pekhart (16’, 84’)

 

Raków Częstochowa: Szumski - Piątkowski, Wilusz, Petrasek - Tudor, Schwarz, Sapała, Kun - Tijanić (Papanikolaou 86’), Gustkovskis (Niewulis 78’), Cebula (Niewulis 80’)
Rezerwowi: Pindroch, Niewulis, Lederman, Musiolik, Malinowski, Papanikolaou, Bartl, Mikołajewski, Brown Forbes

 

Legia Warszawa: Boruc - Karbownik, Jędrzejczyk, Lewczuk (Wieteska 46’), Rocha (Mladenović 57’) - Antolić (Kapustka 75’), Slisz - Luquinhas, Gvilia (Kante 57’) , Rosołek - Pekhart
Rezerwowi: Cierzniak, Hołownia, Wieteska, Martins, Kante, Mladenović, Włodarczyk, Kapustka, Stolarski

 

Żółte kartki: Wilusz (6’, 45’ +3)), Gutkovskis (20’), Sapała (50’) - Rocha (45’ +2), Pekhart (67’), Mladenović (71’), Luquinhas (76’)  

Czerwona kartka: Wilusz (45’ +3)

- Cieszymy się z osiągniętego wyniku, bo nie jest łatwo zdobyć tutaj trzy punkty i myślę, że nikomu nie będzie. Wiemy też, że przez lata nie potrafiliśmy zacząć ligi od zwycięstwa i niby nie ma to znaczenia, ale dobrze było w końcu osiągnąć – nazwijmy to – poprawny wynik – powiedział po meczu Aleksandar Vuković.

 

- Z drugiej strony widać, że jesteśmy daleko od tego jak powinniśmy się prezentować. Mecz powinien być dla nas łatwiejszy niż był w rzeczywistości – prowadziliśmy 1:0, Raków dostał czerwoną kartkę i widać było, że możemy mieć wszystko pod całkowitą kontrolą. Do tego potrzeba jednak bezbłędnej gry w obronie, ale do tego jeszcze dojdziemy. Na pewno stać nas na dużo lepszą grę, lecz teraz przede wszystkim cieszy nas wynik na wymagającym terenie z dobrym rywalem – zakończył trener mistrzów Polski.

Skrót i bramki z meczu Raków - Legia (1:2):

Share

Related news

See all