
- Dzisiaj możemy wygrać przede wszystkim wiedzą i konsekwencją odpowiedniego postępowania. Musimy przewartościować pewne zachowania, wypracować inne podejście, bo takich doświadczeń dotąd w piłce nie mieliśmy – mówi kierownik Legia LAB dr Piotr Żmijewski w wywiadzie dla newonce sport, poświęconym specjalnej edycji Science4Football.
- Dzisiaj możemy wygrać przede wszystkim wiedzą i konsekwencją odpowiedniego postępowania. Musimy przewartościować pewne zachowania, wypracować inne podejście, bo takich doświadczeń dotąd w piłce nie mieliśmy - mówi kierownik Legia LAB dr Piotr Żmijewski w wywiadze dla newonce sport o tegorocznej, specjalnej edycji Science4Football. Konfernecja odbywa się 16 listopada pod hasłem: "Efektywny powrót do gry".
- Organizując konferencję inspirowaliście się jakimiś konkretnymi klubami?
- Zanim zacząłem pracę w Legia Lab, byłem dyrektorem badań i wdrożeń w Instytucie Sportu. Jestem też redaktorem naczelnym pisma naukowego, gdzie publikują specjaliści z całego świata. Dzięki temu powstają relacje z klubami i dzięki temu możemy wymieniać się wiedzą. W poprzednich edycjach był choćby Andres Martin Garcia, trener przygotowania fizycznego Barcelony. To jest dla nas pierwszy wzorzec. Barcelona Innovation Hub od kilku lat wyznacza kierunek, ale też PSG ma ciekawie funkcjonująca komórkę naukową. W Anglii powstał Arsenal Performance and Research Team. Ostatnio też Real Madryt uruchomił wehikuł inwestycyjno-naukowy Real Madryt Next. Warto też patrzeć na Eintracht Frankfurt. Niemcy są w stałym kontakcie z branżą technologiczną. Szukają start-upów, które mogą podnosić różne obszary kluby. Jeśli np. widzą, że dana rzecz może im pomóc w dziale komercyjnym, to nie wahają się i w takie coś inwestują. Science4Football jest odpowiedzą na podobne zmiany, które zachodzą na polskim gruncie. W organizacji tego wydarzenia wspierają nas znaczący partnerzy m.in. Partner Przedsiębiorczości – Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, czy EY Innovation – Partner Innowacji, szczególną rolę odgrywa też TISA x Herodt – partnerzy digital.
- W tym roku też organizujecie konkurs start-upów?
- Drugi raz zaprosiliśmy ludzi, którzy mogą wnieść do sportu nową wartość. Przykładowo pojawią się specjalne koszulki z czujnikami, które nie tylko mierzą poruszanie się, ale też aktywność mięśni, zmęczenie organizmu albo funkcjonowanie układu nerwowego. Tym rzeczom trzeba się przyglądać. Szukamy rozwiązań dedykowanych analizie danych, zarządzaniu ryzykiem urazów, ale też rozwiązaniom, które wniosą nową jakość do treningu indywidualnego na każdym poziomie. Być może czarnym koniem okaże się system monitorujący pracę na siłowni. Pozytywne jest to, że nauka i piłka coraz mocniej zacieśniają więzy. Laptop już dawno przestał służyć jako podstawka pod kubek z kawą.
- W czym technologia może dziś najmocniej pomóc klubom?
- Nie ma jednej odpowiedzi. Zależy od diagnozy, co w klubie stoi na dobrym poziomie, a co wymaga wsparcia. Dużo o tym mówi David Cosgrave z FC Kopenhaga, kolejny z naszych prelegentów. Używa nawet fajnego porównania: chęć bycia najlepszym jest jak jazda super szybkim samochodem. Oprócz doskonałej maszyny musisz mieć kierowcę, najlepiej też asystenta kierowcy i dobre podzespoły w tym aucie. Wszystko musi współpracować i być na najwyższym poziomie. Czasem jest fajny samochód, ale nie ma kierowcy. Innym razem kierowca nie ma partnera. To jest cała układanka. Rozwijające się kluby muszą rozpoznawać zmieniające się warunki i umieć się zaadaptować. A nic tak nie pomaga w adaptacji jak wiedza i zaufanie ludziom, którzy są ekspertami w wąskich dziedzinach. Warto więc słuchać, konfrontować wiedzę z innymi, czasem coś podpatrzeć albo zakwestionować.
Cała rozmowa dostępna jest na stronie newonce sport - KLIK. Wywiad przeprowadził Paweł Grabowski.
Więcej informacji o Science4Football - KLIK.