Legia logo
Article placeholder
News3 min read

Rangers FC - Legia: Raport z obozu rywala

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Rangers FC jest obecnie obiektem zainteresowań wszystkich kibiców Legii Warszawa. Szkocki klub jest ostatnią przeszkodą stojącą na drodze Wojskowych do fazy grupowej Ligi Europy UEFA. Tydzień temu mieliśmy okazję poznać drużynę The Gers. Co wydarzyło się w obozie rywali w ciągu siedmiu ostatnich dni?

Forma

 

The Gers kontynuują serię ligowych zwycięstw. Po meczu z Legią w Warszawie Rangersi udali się do Paisley, miejscowości oddalonej od Glasgow o szesnaście kilometrów, gdzie wygrali 1:0 z tamtejszym St. Mirren. Był to trzeci mecz w bieżących rozgrywkach szkockiej Premier League i zarazem trzeci komplet punktów zdobyty przez podopiecznych trenera Stevena Gerrarda. Rangers FC zajmują obecnie drugie miejsce w ligowej tabeli. Celtic wyprzedza The Gers dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.

Sytuacja kadrowa

 

W ostatnim meczu ligowym, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Legii Warszawa, szkoci wyszli w nieco odmienionym składzie. Trener Steven Gerrard dał odpocząć między innymi napastnikowi Alfredo Morelosowi. - Wyjściowa jedenastka będzie podobna do tej, którą wystawiliśmy w Warszawie. Jesteśmy przygotowani na pressing rywali, ale też na momenty, kiedy Legia cofnie się do głębokiej defensywy. Chciałbym abyśmy grali pozytywną, agresywną piłkę, nawet jeśli pewne wydarzenia boiskowe będą przeciwko nam - zapowiadał na przedmeczowej konferencji prasowej Steven Gerrard. Wypożyczony z Liverpoolu skrzydłowy jest piłkarzem, który jedną błyskotliwą akcją może przesądzić losy meczu. W pierwszym spotkaniu z Legią Warszawa młody Anglik ucierpiał w jednym ze starć z Arturem Jędrzejczykiem. Występ młodego zawodnika stoi pod znakiem zapytania, choć trener Gerrard uspokajał kibiców. - Sheyi Ojo wrócił do treningów i ma się dobrze, ale ostateczną decyzję o jego ewentualnym występie dopiero podejmiemy - mówił szkoleniowiec The Gers. Trzeba więc założyć, że Ojo z Legią zagra i po raz kolejny sprawdzi dyspozycję naszych bocznych obrońców.

Na własnym stadionie

 

Piłkarze Rangers FC są u siebie niezwykle mocni. W bieżącym sezonie zagrali na Ibrox pięć oficjalnych meczów i wszystkie wygrali. Strzelili przy tym aż osiemnaście goli, a stracili tylko pięć bramek. Trener Steven Gerrard wielokrotnie powtarzał przy okazji rywalizacji z Legią, że bardzo liczy na gorący doping kibiców w rewanżu, który miałby ponieść zespół do jeszcze lepszej gry. Mecz na kultowym stadionie obejrzy nieco mniej fanów niż zwykle - szkocki klub został ukarany przez UEFA za rasistowskie przyśpiewki kibiców w meczu ze St Joseph's i będzie musiał wyłączyć z użytkowania trzy tysiące miejsc.

Kluczowa postać drużyny

 

Na boisku pierwszoplanową rolę odgrywa kolumbijski napastnik Alfredo Morelosa. W dziewięciu meczach tego sezonu strzelił już dziewięć goli i na pewno ma ochotę polepszyć swój dorobek w czwartek. Po pierwszej konfrontacji z Legią Warszawa pojawiły się pogłoski mówiące o możliwym transferze Morelosa do włoskiego Milanu. Kolumbijczyk miałby stworzyć z Krzysztofem Piątkiem ofensywny duet odpowiedzialny za strzelanie goli. Wydaje się jednak, że Morelos jeszcze się nie spakował i nie jest wykluczone, że w najbliższej przyszłości to się nie wydarzy.

Na co zwrócić uwagę?

 

Szczególnie w drugiej połowie meczu przy Łazienkowskiej legioniści byli w stanie narzucić rywalom swoje warunki gry. To Wojskowi dominowali, a Szkoci odpierali ataki i starali się kontrować. Dobra postawa defensorów Legii była jednak w stanie zniwelować zagrożenie. W czwartek mecz może wyglądać inaczej. By awansować, The Gers muszą wygrać. Z każdą kolejną minutą bezbramkowego remisu cierpliwość naszych rywali będzie wystawiana na próbę. Szkotom będzie się spieszyć, co może przerodzić się w błędy i brak dokładności. Ofensywna postawa rywali może otworzyć przestrzenie legionistom i ułatwić kontrataki. Warunek jest jeden - Legia nie może stracić bramki i jak najdłużej utrzymywać Rangersów w niepewności. Gol strzelony przez przyjezdnych może okazać się za to zabójczy.

Share

Related news

See all