Legia logo
News2 min read

Trening, mecz, trening, mecz, trening...

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W tym tygodniu legioniści biorą udział w małym piłkarskim maratonie. W niedzielę mierzyli się przy Ł3 z Zagłębiem Lubin, w środę podejmowali Śląsk Wrocław, a już w sobotę skrzyżują rękawice z piłkarzami Pogoni w Szczecinie. Czasu na trening i regenerację jest więc niewiele, ale sztab szkoleniowy wykorzystuje każdą chwilę na to, by optymalnie przygotować zawodników do gry co trzy dni.

W czwartkowe przedpołudnie na boisku nr 2 Legia Training Center zameldowali się ci legioniści, którzy nie wystąpili we wczorajszym spotkaniu ze Śląskiem od pierwszej minuty. Na początku zajęć pod skrzydła trenera Łukasza Bortnika trafili więc Luis Rocha, Domagoj Antolić, Rafael Lopes, Maciej Rosołek, Paweł Stolarski, Andre Martins i Joel Valencia. Do treningów z pełnym obciążeniem wrócili już także Jose Kante i William Remy, którzy przez kilkanaście dni dochodzili do pełni sprawności. Okrążenia dookoła boiska zaliczał z kolei Mateusz Wieteska. Oddzielnie na początku zajęć ćwiczyli bramkarze Kacper Tobiasz oraz powracający do zdrowia Cezary Miszta.

Pozostali zawodnicy odbyli trening wyrównawczy w części L1 budynku LTC. Najpierw ćwiczyli na siłowni, potem zaś regenerowali organizmy w gabinetach odnowy. Kilku z nich pojawiło się także na boisku nr 3, gdzie przez kilkanaście minut pobiegali, poćwiczyli wyprowadzanie piłki ze strefy obronnej i wysłuchali wskazówek trenera Czesława Michniewicza.

W tym czasie wspomnianą wcześniej grupę przejął trener Przemysław Małecki, który tłumaczył legionistom co mają wykonać przez najbliższe kilkanaście minut. Na małej przestrzeni, w specjalnie wyznaczonych strefach piłkarze podzieleni na dwie drużyny ćwiczyli podania na jeden kontakt, wyprowadzanie piłki z obrony do ataku i grę na małej przestrzeni. Akcje finalizowano trafieniem do małej bramki. W tym elemencie zajęć trenerzy kładli nacisk na pressing i grę po ziemi.

Po kilkunastu minutach ekipa wraz z bramkarzami przeszła na większy plac, gdzie ćwiczono budowanie ataku pozycyjnego z użyciem... Brazylijczyków, czyli żółtych plastikowych sylwetek wbijanych w murawę i strzały na bramkę. Trening zakończyła gierka na skróconym polu gry cztery razy trzy minuty. W rolę arbitra wcielił się trener Michniewicz, a zwycięsko z potyczki wyszli „żółci” (Antolić, Remy, Valencia, Stolarski, Rosołek i trener Mucha), którzy pokonali „fioletowych” (Martins, Rocha, Kante, Tobiasz, Lopes - później zastąpił go Miszta i trener Małecki) różnicą trzech goli. Wiele trafień - szczególnie w wykonaniu Rosołka, Antolicia czy Valencii - było niezwykłej urody. „Szkoda, że trener poszedł już z dronem do szatni” - śmiał się ten pierwszy, wykazując naprawdę niezłą formę.

Po półtorej godziny piłkarze wrócili do budynku LTC. Kolejny trening zaplanowano na piątek, na godz. 13:00. Po nim legioniści udadzą się do Szczecina. Początek meczu z Pogonią w sobotę, 24 października, o godz. 20:00.

Share

Related news

See all