
Legia Warszawa przegrała 0:1 z GNK Dinamo. Mimo przewagi optycznej i statystycznej legioniści nie zdołali odwrócić losów meczu i stracili szansę na udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów UEFA. Wojskowi zagrają za to w rundzie play-off Ligi Europy UEFA, gdzie podopieczni trenera Michniewicza zmierzą się ze Slavią Praga.
Legioniści spokojnie rozpoczęli spotkanie i długo utrzymywali się przy piłce. Gospodarze byli też czujni w defensywie i często zmuszali piłkarzy GNK Dinamo do pomyłek. W 14. minucie indywidualną akcję przeprowadził Luquinhas. Brazylijczyk zwinnym ruchem zmylił rywala i uderzył zza pola karnego, ale zrobił to niecelnie. Niestety, pierwszy skuteczny cios wyprowadzili zawodnicy z Zagrzebia. W 20. minucie Luka Ivanusec zagrał prostopadle do Bartola Franjicia, a ten technicznym strzałem w róg bramki pokonał Artura Boruca. Legioniści szukali wyrównania. Największe zagrożenie stwarzał Luquinhas, który najpierw obił poprzeczkę po sprytnym uderzeniu piłki głową, a następnie nieznacznie przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. W końcówce pierwszej części gry kombinacyjną akcję zakończył płaskim uderzeniem Mahir Emreli. Napastnikowi z Azerbejdżanu przeszkadzał jeden z rywali i piłka znalazła się poza linią końcową, a legioniści wznowili grę z narożnika. Po dograniu z rzutu rożnego nie udało się stworzyć poważnego zagrożenia. W doliczonym czasie gry piłka spadła pod nogi Rafaela Lopesa, ale Portugalczyk nie był przygotowany do oddania strzału. Futbolówkę pewnie chwycił Dominik Livaković. Pierwsza część gry zakończyła się minimalnym prowadzeniem przyjezdnych, którzy stworzyli sobie jedną klarowną sytuację i pewnie ją wykorzystali.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnych akcentów podopiecznych trenera Czesława Michniewicza. Najpierw Mahir Emreli minimalnie spóźnił się do dośrodkowania z lewej strony boiska. Gdyby napastnik spotkał się z piłką, miałby sytuację strzelecką z pola bramkowego. Chwilę później techniczny strzał lewą nogą oddał wprowadzony za Andre Martinsa Josue. Piłka spadała do bramki, ale ostatecznie wylądowała na górnej siatce. Kolejną próbę podjął Luquinhas. Po strzale Brazylijczyka z problemami interweniował Livaković. Goście odpowiedzieli w 58. minucie. Mislav Orsić próbował pokonać Artura Boruca uderzeniem piłki głową, ale posłał ją obok słupka. W 67. minucie bliski szczęścia był Mateusz Wieteska. Josip Juranović dośrodkował z głębi pola z rzutu wolnego, a na dalszy słupek wbiegał stoper Wojskowych. Wieteska uderzył niestety niecelnie. W 82. minucie niewymuszony błąd popełnił Bartosz Slisz. Piłkę przejął Menalo, ale znacznie przestrzelił. Legioniści do końca walczyli o zmianę wyniku. Dominowały dośrodkowania z bocznych sektorów boiska. Niewiele zabrakło Tomasowi Pekhartowi, by po jednym z nich groźnie uderzyć. Niestety, przyjezdni skutecznie się bronili i utrzymali prowadzenie.
Porażka z GNK Dinamo oznacza, że Legia Warszawa zagra w fazie play-off Ligi Europy UEFA. Rywalem Wojskowych będą mistrzowie Czech - Slavia Praga.
Legia Warszawa - GNK Dinamo 0:1 (0:1)
Bramka: Franjić (20’)
Legia Warszawa: Boruc – Juranović, Jędrzejczyk, Wieteska, Nawrocki - Juranović, Slisz, Martins (Josue 46'), Luquinhas, Mladenović – Emreli (Pekhart 56'), Lopes (Muci 71')
GNK Dinamo: Livaković – Ristovski, Lauritsen (Perić 25'), Theophile-Catherine, Franjić – Ivanusec (Menalo 64'), Jakić (Moubandje 46'), Misić, Majer (Gojak 77'), Orsić – Petković
Żółte kartki: Jędrzejczyk (28'), Wieteska (28’), Josue (72’), Juranović (88’) - Perić (45’ +3’), Orsić (76’), Misić (77’), Gojak (90’ +4)
- Nie jest to dobry wieczór dla nas. Wyniku już nie zmienimy. Najgorsza rzecz, jaka mogła nam się przydarzyć, to strata bramki po kontrataku, którego bardzo chcieliśmy się wystrzegać. Było jeszcze dużo czasu do zmiany wyniku. Niestety, to się nam nie udało. W pierwszej połowie trafiliśmy w poprzeczkę. Mieliśmy jeszcze swoje sytuacje po stałych fragmentach gry. W przerwie meczu porozmawialiśmy o tym, na czym mamy się skoncentrować. Zmieniliśmy jednego zawodnika i na boisku pojawił się Josue. CDruga odsłona zaczęła się dla nas obiecująco. Pierwsze dwadzieścia minut było dobre w naszym wykonaniu. Byliśmy często na połowie przeciwnika. Poza sytuacjami ze stałych fragmentów gry, nie byliśmy w stanie skontruować stu procentowej okazji. Zespół Dinama dobrze się bronił i wyprowadzał groźne kontrataki. Po dwudziestu minutach mecz się wyrównał. Było widać doświadczenie naszych rywali. Ten mecz już nie był taki dynamiczny w naszym wykonaniu. W końcówce mieliśmy jeszcze nadzieję. Mateusz Wieteska minimalnie przestrzelił obok słupka i takim wynikiem skończył się ten mecz. Przegraliśmy walkę o nasze marzenia. Niewiele zabrakło, ale też zarazem wiele. Najtrudniej wygrać 1:0, a Dinamo pokazało dojrzałość i doświadczenie. My nie wykorzystaliśmy swoich okazji. Musimy teraz przetrawić ten mecz i od jutra myśleć o kolejnym spotkaniu. Trafiliśmy na Slavię Praga, ale po drodze mamy jeszcze mecz ligowy i na nim się trzeba skupić - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Legii Warszawa Czesław Michniewicz. Zapis całej konferencji szkoleniowca Wojskowych znajduje się w TYM miejscu.
Skrót meczu Legia Warszawa - GNK Dinamo (0:1) znajduje się w TYM miejscu.