Legia logo
News

Wieteska: Jesteśmy źli

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

- Mam mieszane uczucia. Najważniejsza jest drużyna, a my przegraliśmy mecz. To nic nie znaczy, że strzeliłem gola. Staram się dawać coś od siebie w ofensywie, gdy mam taką okazję. Ale to tylko dodatek. Musimy skupić się na obronie, a obrona straciła dwa gole - powiedział Mateusz Wieteska.

- Trudno powiedzieć, co nie zagrało. Lechia była w pierwszej połowie zespołem lepszym. Utrzymywali się przy piłce, mieli dużo dośrodkowań z bocznych sektorów. W drugiej połowie straciliśmy gola po rzucie z autu. Zabrakło agresywnego podejścia, jest przebitka i z tego pada gol. Trochę rzeczy nie zagrało. Trzeba wyciągnąć wnioski, bo strata dwóch goli po autach nie przystoi - dodał obrońca Legii.

 

- Mieliśmy cztery czy pięć główek, był strzał Jose Kante i Igora Lewczuka. Ja trafiłem w poprzeczkę. Kilka sytuacji sobie stworzyliśmy. Lechia po wrzutkach strzeliła dwa gole, a my tylko jedną. Dlatego przegraliśmy. Lechia była dobrze zorganizowana w obronie. Trudno było posłać piłkę prostopadłą. W pierwszej połowie Dominik Nagy miał okazję po błędzie obrońców. Uważam, że był to wyrównany mecz bez stuprocentowych sytuacji. Stałe fragmenty wzięły górę - powiedział Wieteska.

 

- Jesteśmy przygotowani, by grać co trzy dni. Każdy zawodnik woli grać co trzy dni, niż czekać tydzień. Lechia miała dzień więcej na regenerację, ale nie ma co się usprawiedliwiać - liczy się to, co dzieje się na boisku - stwierdził zawodnik Wojskowych.

 

- Znów uciekają nam punkty u siebie, które są ważne dla nas i dla naszych kibiców. Lechia po drugiej bramce cofnęła się i trudno było coś stworzyć. Nie wyrównaliśmy, nie wygraliśmy i jesteśmy źli, że tak to się skończyło. Bylibyśmy głupi, gdybyśmy nie patrzyli w tabelę. Aspirujemy do tytułu mistrzowskiego i jeśli mamy szansę wskoczyć na pierwsze miejsce, to chcemy to zrobić. Musimy niestety poczekać - zakończył strzelec gola.

Share

Related news

See all