
Tego jegomościa przedstawiać wam nie trzeba. Po 2,5 roku do Legii Warszawa wraca Luquinhas. Przeczytajcie, jak układała się kariera Brazylijczyka po transferze do amerykańskiej MLS.
Amerykański sen
Luty 2022 roku. Legia Warszawa akceptuje ofertę amerykańskiego New York Red Bulls, a Luquinhas zmienia polską ekstraklasę na amerykańską MLS. Dla zawodnika ta oferta była jak spełnienie marzeń. Początek w wykonaniu Brazylijczyka był bardzo obiecujący. Luquinhas szybko wywalczył sobie miejsce w składzie i stał się kluczowym ogniwem formacji ofensywnej. Tylko w pierwszym półroczu pomocnik siedmiokrotnie pokonywał bramkarzy rywali, dokładając do tego dorobku dziewięć asyst. Luqui potrafił m.in. zanotować trzy ostatnie podania w rywalizacji z Colorado Rapids, czy chociażby strzelić dwa gole drużynie D.C. United.
Kolejne miesiące nie były już tak udane. Brazylijczyk doznał kontuzji i musiał pauzować kilka tygodni. Po wyleczeniu urazu wrócił do składu, jednak nie potrafił powrócić do tak wysokiej formy. Miał jednak okazję zagrać m.in. przeciwko Interowi Miami, w którym występował wówczas Lionel Messi. Ostatecznie granie na poziomie ligi amerykańskiej Luquinhas zakończył na 70. spotkaniach, w których dziesięciokrotnie pokonywał bramkarzy swoich rywali.
W końcu Brazylia
Jeżeli transfer do amerykańskiej MLS był spełnieniem marzenia, to jak nazwać seniorski kontrakt podpisany z brazylijską Fortalezą? Tym ruchem Luquinhas wykonał plan, który sam sobie obiecał i nakreślił. Gra w seniorskiej drużynie w lidze brazylijskiej była dla niego w tamtym momencie absolutnie najważniejsza. Brazylijski klub pozyskał Luquinhasa podpisując z nim długoterminowy kontrakt. Z mobilnym pomocnikiem wiązano bardzo duże plany. Wydawało się, że to właśnie na nowym-starym zawodniku Legii będzie budowana ofensywa tej drużyny. Prawda okazała się jednak inna.
Luquinhas nie przebił się do pierwszej jedenastki Fortalezy, pojawiając się na boisku głównie jako zmiennik. Niezłe występy przeplatał tymi gorszymi i chociaż piłkarska magia cały czas w nim została, to nie przekładała się ona na boiskowe liczby.
Witaj w domu, przyjacielu!
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Legia wykorzystała szansę i wypożyczyła Luquinhasa do końca sezonu 2024/25 z opcją pierwokupu. Tym samym Brazylijczyk wrócił do miejsca, w którym czuł się jak ryba w wodzie!
- Jestem bardzo szczęśliwy, że ponownie zostałem piłkarzem Legii. Wróciłem do swojego domu i do miejsca, w którym przeżyłem jedne z najlepszych chwil w moim życiu. Wracam będąc tą samą osobą, którą zapamiętali kibice. Po upływie tych 2,5 lat czuję się jednak lepszym piłkarzem, z większym doświadczeniem. Mam w sobie większą sportową złość, aby przywrócić Legii tytuł mistrza Polski. Bardzo tęskniłem za Legią, która była cały czas była obecna w moim życiu. Zrobię wszystko, aby pomóc drużynie w odzyskaniu tytułu. To mój cel numer jeden, bo wiem, jak ważne jest mistrzostwo Polski dla klubu i dla kibiców - mówi Brazylijczyk.
Luqui, dobrze Cię widzieć z powrotem!