Legia logo
Motor - Legia
News5 min read

„Żewłak” killerem w lubelskim horrorze. Motor - Legia 2:3

Author: Janusz Partyka, photo: Mateusz Kostrzewa

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Author: Janusz Partyka, photo: Mateusz Kostrzewa

Legia walcząca do końca! Po pełnym emocji meczu w Lublinie legioniści w dramatycznych okolicznościach zdobyli trzy punkty i wracają do Warszawy z tarczą. Bohaterem spotkania został wprowadzony w końcówce Jakub Żewłakow, którego dwa gole w doliczonym czasie dały Wojskowym cenne zwycięstwo. Rollercoaster z udziałem piłkarzy Legii i Motoru zakończył się happy endem dla Wojskowych!

Z mocnym postanowieniem rewanżu za pucharową porażkę 0:3 przyjechali legioniści do Lublina na mecz 7. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. We wtorek podopieczni trenera Marka Papszuna ulegli lublinianom 0:3 i odpadli z tegorocznej edycji Turnieju Tysiąca Drużyn. W sobotę wyszli jednak na boisko w roli wicelidera Ekstraklasy, drużyny, która jako jedna z dwóch w lidze jeszcze nie przegrała, która nie przegrała także ligowego spotkania z Motorowcami od sierpnia 1990 roku (a od 1981 w Lublinie). - W meczu pucharowym musisz wygrać i iść dalej. My przegrywamy i odpadamy. To bolesny wieczór, bo liczyliśmy na więcej. Zanim ta przygoda się zaczęła, to na dobrą sprawę się skończyła. Musimy skupić się na lidze - mówił po porażce z Motorem Lublin w Pucharze Polski trener Legii Warszawa, Marek Papszun. - Legia wyciągnie wnioski i na mecz ligowy przygotuje się lepiej. My musimy znaleźć rozwiązanie, żeby znów ją zaskoczyć. Legia jest dobrym zespołem, nie będę sobie ujmował, że wygraliśmy ze słabą Legią - powiedział z kolei na pomeczowej konferencji szkoleniowiec Motoru Lublin, Mariusz Misiura. 10 minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego Jarosława Przybyła z Kluczborka w drużynie Wojskowych doszło do roszady, awizowanego w pierwszym składzie Rafała Adamskiego zastąpił Mateusz Szczepaniak.


Mecz oba zespoły rozpoczęły ostrożnie i z respektem. Przez pierwsze 20 minut gra toczyła się głównie w środku pola, a błędy w rozegraniu popełniały obydwie drużyny. W 12. minucie kapitan Legii Bartosz Kapustka ostro faulował przeciwnika za co został ukarany żółtą kartką. Dopiero po dwóch kwadransach mecz zaczął nabierać rumieńców, gra stała się szybsza, głównie za sprawą siąpiącego nad stadionem w Lublinie deszczu. W 31. minucie gospodarze zaatakowali prawą stroną, piłka trafiła na pole karne do dobrze ustawionego Ronaldo, który za pierwszym razem mocno uderzył po ziemi, a po kapitalnej interwencji Otto Hindricha po chwili dobijał ją głową, co również w znakomitym stylu wybronił bramkarz Legii. W 37. minucie szczęście znów było po stronie Wojskowych. Futbolówkę przed polem karnym otrzymał niepilnowany Ndiaye, który próbował odegrać ją do Czubaka, ale wyblok Rafała Augustyniaka pozwolił rumuńskiemu bramkarzowi na skuteczną interwencję. Dwie minuty później Legia powinna wyjść na prowadzenie. Michal Sevcik prostopadłym podaniem za linię obrony uruchomił Jana Kuchtę, który w sytuacji sam na sam podciął piłkę nad bramkarzem, ale niestety minimalnie chybił. W 44. minucie śliska murawa stała się sprzymierzeńcem ekipy Marka Papszuna. Po stracie Motoru pod własną bramką Sevcik dośrodkował piłkę do Kuchty, który mimo kłopotów z jej opanowaniem został powalony wślizgiem w szesnastce przez Bartosza Bereszyńskiego. Rzut karny dla Legii pewnym strzałem w środek bramki zamienił na gola Rafał Augustyniak.


Motor - Legia


Drugą połowę aktywniej rozpoczęli legioniści. W 53. minucie Szczepaniak zagrał do Kuchty i goście wywalczyli rzut rożny. Dośrodkowanie Kapustki w pole karne wypiąstkował golkiper Motoru, próbował jeszcze Ruben Vinagre, ale niedokładnie. W kolejnych minutach mecz się wyrównał. W 65. minucie gospodarze niestety doprowadzili do wyrównania. Dośrodkowanie z lewej strony pola karnego zdołał jeszcze wybić Zoran Arsenić, ale piłkę przejął Kamil Lukoszek i dośrodkował ją na głowę Karola Czubaka, który pewnym strzałem pokonał Hindricha. Trzy minuty później... było już 2:1 dla Motoru. Piłkę z Mbaye Jacquesem Ndiaye na prawej stronie przegrał Arsenić, Senegalczyk zagrał za linię obrony, a Czubak z kilkunastu metrów wpakował piłkę do siatki.


Od tego momentu do ataków ruszyła Legia. W 74. minucie Vinagre posłał płaskie dośrodkowanie w pole karne w kierunku Łukasza Zjawińskiego, lecz napastnik Wojskowych w ostatnim momencie został uprzedzony przez obrońców. Dwie minuty później wprowadzony w końcówce Jakub Żewłakow rozegrał piłkę z Vinagre, ta trafiła jeszcze do Kapustki, ale ten kopnął ją wprost w ręce bramkarza. W 80. minucie mogło być po meczu. Przed własnym polem karnym futbolówkę stracił Arsenić, sam na sam z Hindrichem wyszedł Aiko, ale Rumun kolejną kapitalną interwencją uratował warszawian przed stratą bramki. Z kolei w 90. minucie „Żewłak” został sfaulowany przed polem karnym Motoru. Vinagre uderzył bezpośrednio obok muru, ale bramkarz Motoru pewnie złapał piłkę. W tym momencie sędzia techniczny podniósł tablicę na której widniała liczba 13 - tyle właśnie Jarosław Przybył doliczył do regulaminowego czasu gry. W 95. minucie kolejny atak Wojskowych przyniósł rzut rożny. Po dośrodkowaniu na bliższy słupek główkował Augustyniak, piłkę przed siebie odbił Gašper Tratnik, ale przytomnie metr przed bramką zachował się Żewłakow, który z najbliższej odległości wpakował ją do siatki. Minutę później mogli odpowiedzieć gospodarze, ale strzał Aiko znów pewnie wybronił Hindrich. Czas płynął nieubłaganie, ale ekipa Marka Papszuna udowodniła, że zawsze gra do końca. W 11. minucie doliczonego czasu znakomitym odbiorem na połowie Motorowców wykazał się Kapustka, który dograł piłkę do wbiegającego w pole karne Vinagre. Ten dokładnym podaniem wzdłuż pola karnego znalazł niepilnowanego Żewłakowa, który wpakował futbolówkę do siatki po raz drugi!


Sędzia Przybył zakończył spotkanie w 106. minucie. I kiedy jeszcze kwadrans wcześniej wszystkim wydawało się, że będzie to wieczór Karola Czubaka, w doliczonym czasie gry show skradł mu młody legionista Żewłakow (dla którego były to pierwsze ligowe gole w barwach Wojskowych) i to on został bohaterem meczu. Po horrorze w Lublinie legioniści pokonali Motor 3:2 i nadal są niepokonani w PKO Bank Polski Ekstraklasie.


Motor Lublin - Legia Warszawa 2:3 (0:1)

Bramki: Czubak (65, 68) - Żewłakow (90+5, 90+11), Augustyniak (45, k.)


Motor Lublin: Tratnik - Lukoszek (90+4' Santos), Bereszyński (90+4' Bartos), Plavotić, Luberecki - Meyer (61'Bourhane), Łęgowski (90+4' Simon), Rodrigues, Ndiaye - Ronaldo (71' Aiko), Czubak

Rezerwowi: Popa, Akatali, Lopes, Szymanek, Haxha, Gregorski


Legia Warszawa: Hindrich - Piątkowski, Augustyniak, Arsenić (80' Reca) - Chodyna, Kapustka, Sevcik (67' Adamski), Vinagre, Urbański (67' Arreiol) - Szczepaniak (71' Żewłakow), Kuchta (71' Zjawiński)

Rezerwowi: Brkić, Szymański, Deziel Jr, Wjunnyk, Mikanowicz, Kovacik


Żółte kartki: Łęgowski - Kapustka, Żewłakow, Adamski

Share

Related news