Legia logo
News3 min read

Zwycięski powrót do domu. Legia Warszawa - Górnik Łęczna 3:1

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Legia Warszawa wygrała 3:1 z Górnikiem Łęczna w meczu 8. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy po samobójczym trafieniu Pawła Baranowskiego, a także golach Ernesta Muciego i Mahira Emrelego.

 

Piłkarze Legii Warszawa, jak na faworytów przystało, w pierwszych minutach przenieśli grę na połowę przyjezdnych. Pierwszą próbę zaskoczenia bramkarza Górnika podjął Luquinhas, lecz strzelił niecelnie. W 7. minucie swoją okazję wypracowali goście, za sprawą Damiana Gąski, który uderzył z dużej odległości, ale piłkę bez problemów złapał Artur Boruc. Chwilę później z narożnika pola karnego strzelał Krykun, ale trafił w boczną siatkę. Po kilku minutach legioniści odzyskali inicjatywę. W 11. minucie Filip Mladenović ruszył lewym skrzydłem, po czym dograł w kierunku Tomasa Pekharta. Piłka nie dotarła do napastnika Wojskowych, bowiem Paweł Baranowski skierował ją do własnej bramki. Gospodarze objęli prowadzenie, ale było im mało. W 18. minucie składa trójkowa akcja Mladenovicia, Pekharta i Luquinhasa zakończyła się niecelnym strzałem Brazylijczyka. Niespełna pięć minut później to Luquinhas odnalazł Pekharta, ale próba Czecha została obroniona. W 27. minucie legioniści w fantastyczny sposób wykonali rzut wolny, po którym Ernest Muci zatańczył  wpolu karnym i płaskim strzałem podwyższył prowadzenie. Nim minął drugi kwadrans mogło być 3:0. Tomas Pekhart oddał płaskie uderzenie, z którym poradził sobie Maciej Gostomski. Gdy wydawało się, że piłkarze Legii utrzymają dwubramkowe prowadzenie i zejdą do szatni ze spokojnymi głowami, Marcel Wędrychowski został zahaczony przez Mateusza Wieteskę, za co sędzia Złotek podyktował rzut karny. Na gola zamienił go Bartosz Śpiączka. 

Drugą połowę konkretniej rozpoczęli goście. W 47. minucie Bartosz Śpiączka znalazł się w pozycji strzeleckiej, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Na odpowiedź legionistów nie trzeba było długo czekać. W krótkim czasie Wojskowi stworzyli sobie trzy dogodne sytuacje. Najpierw z dystansu uderzył Kacper Skibicki, a widowiskową interwencję odnotował Gostomski. Następnie Ernest Muci oddał bezpośredni strzał z rzutu wolnego i ponownie dobrze spisał się Maciej Gostomski. Swoją okazję miał też wprowadzony po przerwie Ihor Kharatin. Reprezentant Ukrainy zakończył strzałem głową dośrodkowanie z rzutu wolnego, a uderzenie zostało zablokowane. Chwilę później próbował ponownie, tym razem piłkę wybił Gostomski. W 62. minucie golkiper przyjezdnych świetnie spisał się po mocnym strzale Ernesta Muciego. W 70. minucie pozycję do oddania strzału wypracował sobie Marcel Wędrychowski. Po jego próbie piłka wylądowała w bocznej siatce. Po właściwej stronie siatki futbolówka znalazła się natomiast w 79. minucie. Mahir Emreli wykorzystał błąd jednego z defensorów Górnika, zabrał mu piłkę i pomknął w pole karne, gdzie płaskim strzałem między nogami Gostomskiego podwyższył prowadzenie gospodarzy. W doliczonym czasie gry na odważny strzał ze znacznej odległości zdecydował się Filip Mladenović. Piłka nieznacznie przeleciała obok słupka.

 

Legia Warszawa kończy weekend z dziewięcioma punktami na koncie. Wojskowi mają jeszcze dwa zaległe mecze do rozegrania. 

Legia Warszawa - Górnik Łęczna 3:1 (2:1)

Bramki: Baranowski (11’ sam.), Muci (27’), Emreli (79’) - Śpiączka (45’ +1’)

 

Legia Warszawa: Boruc - Jędrzejczyk, Wieteska, Nawrocki - Kastrati (Skibicki 46’), Josue (Kharatin 46’), Slisz (Cehlaka 73’), Luquinhas (Lopes 61’), Mladenović - Muci - Pekhart (Emreli 46’)

Rezerwowi: Tobiasz, Ribeiro, Abu Hanna, Rose, Skibicki, Kharatin, Celhaka, Emreli, Lopes

 

Górnik Łęczna: Gostomski - Orłowski (Szcześniak 73’), Baranowski, Pajanowski, Leonardo - Drewniak, Gol - Wędrychowski (Lokilo 73’), Gąska (Serrano 81’), Krykun (Mak 64’) - Śpiączka (Wojciechowski 81’)

Rezerwowi: Kostrzewski, Midzierski, Szramowski, Szcześniak, Mak, Wojciechowski, Dziwniel, Lokilo, Serrano

 

Żółte kartki: Gąska (45’ +2’)

- To był mecz, w którym najważniejsze było zdobycie trzech punktów i to udało nam się zdobyć. W Ekstraklasie idzie nam gorzej niż w Lidze Europy. Od niemal dwóch miesięcy, praktycznie co dwa, trzy dni rozgrywami kolejne mecze i to na pewno w jakiś sposób daje się we znaki zawodnikom. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo. Dla mnie to nie jest nowość, bo wcześniej przez 20 lat byłem trenerem. Takie wydarzenie, z takiej perspektywy było czymś niezwykłym. Dziś czułem się jednak bardzo komfortowo. Bardzo dobrze pracuje mi się jako asystent trenera Czesława Michniewicza. Szkoleniowiec daje mi odpowiednią przestrzeń, a w klubie niczego mi nie brakuje - powiedział na konferencji prasowej asystent trenera Czesława Michniewicza Alessio Di Petrillo. Zapis całej wypowiedzi szkoleniowca w TYM miejscu.

Skrót i gole z meczu Legia Warszawa - Górnik Łęczna (3:1):

Share

Related news

See all