
Legia kontynuuje dobrą passę na własnym stadionie. Wojskowi pokonali w 17. kolejce PKO Ekstraklasy Koronę Kielce 4:0.
Mecz nie rozpoczął się najlepiej dla legionistów. Korona ruszyła odważnie do ataku i raz za razem próbowała zaskoczyć Radosława Majeckiego. Przełamanie nastąpiło dopiero w 35. minucie i to w jaki sposób! Luquinhas przyjął piłkę na 20. metrze, ułożył ją sobie i huknął w kierunku dalszego słupka! Bramkarz rywali nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję, a Wojskowi poczuli wiatr w żaglach i zaatakowali ze zdwojoną siłą. Efektem tego było trafienie Jarosława Niezgody, który skutecznie wykonał rzut karny podyktowany za zagranie ręką.
Druga połowa toczyła się już pod dyktando Wojskowych. Podopieczni Aleksandara Vukovicia często stwarzali zagrożenie w polu karnym Korony, brakowało jednak skuteczności. W 67. minucie na murawie pojawił się Valeriane Gvilia, a zaledwie 120 sekund później wpisał się na listę strzelców, wykorzystując kapitalne podanie Luquinhasa. Wynik ustalił w 93. minucie Jose Kante, który skorzystał z błędu Marka Kozioła.
Legioniści przynajmniej do niedzieli pozostaną na 3. miejscu PKO Ekstraklasy. Po 17 rozegranych kolejkach mają na swoim koncie 32 punkty.
Legia Warszawa – Korona Kielce 4:0
Bramki: Luquinhas 35', Niezgoda 43' (k.), Gwilia 69', Kante 90+2'
Legia: Radosław Majecki – Marko Vesović, Artur Jędrzejczyk ż, Igor Lewczuk ż, Michał Karbownik – Andre Martins, Domagoj Antolić – Paweł Wszołek, Luquinhas (75' Maciej Rosołek), Arvydas Novikovas (20' Jose Kante ż) – Jarosław Niezgoda (67' Valeriane Gvilia).
Trener: Aleksandar Vuković.
Korona: Marek Kozioł – Mateusz Spychała ż, Ivan Marquez, Adnan Kovacević, Daniel Dziwniel – Andres Lioli (61' Erik Pacinda), Uros Djuranović ż, Marcin Cebula, Ognjen Gnjatić (22' Milan Radin ż), Jakub Żubrowski – Michal Papadopulos (61' Michał Żyro).
Trener: Mirosław Smyła.
Oto, co do powiedzenia miał trener Aleksandar Vuković: