Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Historia: Zwycięska powojenna inauguracja Legii

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

14 marca 1948 roku na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej Legia rozegrała pierwsze I-ligowe spotkanie po zakończeniu II wojny światowej, zwyciężając bytomską Polonię 3:1. W stołecznej drużynie wystąpili m.in. Kazimierz Górski, Henryk Serafin czy Edward Drabiński.

Dokładnie 72 lata temu - 14 marca 1948 roku - przy ulicy Łazienkowskiej Legia rozegrała pierwsze I-ligowe spotkanie po wojnie - z bytomską Polonią Bytom (3:1). „Była wtedy niedziela - słoneczna, ciepła. Wiał tylko dość silny wiatr. Na Łazienkowską spieszyły tłumy (...)” - pisała ówczesna prasa. Poważna gra o ekstraklasę rozpoczęła się jednak na dobre osiem miesięcy wcześniej – latem 1947 roku. Wówczas to zainaugurowała pierwsza z dwóch faz mistrzostw Polski '47. Legioniści wygrali eliminacje makroregionu północno-wschodniego i zajęli drugą lokatę w decydującej fazie eliminacji krajowych. Sezon później przystąpili do rozgrywek startującej po dziewięcioletniej pauzie ekstraklasy. Rozgrywki zakończyli na czwartym miejscu.

Wróćmy jednak do konfrontacji z Polonią Bytom. „Inauguracyjne spotkanie w I lidze Legia rozegrała 14 marca 1948 roku na Stadionie Wojska Polskiego. Przy pięknej, słonecznej pogodzie i szczelnie wypełnionych trybunach, podejmowała drużynę Polonii Bytom. Zanim zawodnicy Legii po raz pierwszy kopnęli 'I-ligową futbolówkę', odbyła się uroczysta ceremonia. Były przemówienia, kwiaty, po czym na ulicy Łazienkowskiej rozbrzmiał dźwięk gwizdka sędziego dającego znak do rozpoczęcia batalii. Legia do swojego pierwszego po wojnie meczu w I lidze przystąpiła w następującym składzie: Henryk Skromny, Mieczysław Milczanowski, Henryk Serafin, Tadeusz Waśko, Mieczysław Szczurek, Edward Drabiński, Zdzisław Mordarski, Aleksander Szymański, Józef Oprych, Kazimierz Górski i Teofil Cyganik” – pisał na łamach „Naszej Legii” kustosz Muzeum Legii Wiktor Bołba.

A tak swój debiut w lidze wspominał Kazimierz Górski: „Chodzę na swojej normalnej pozycji – lewym łączniku, mam obok siebie Cyganika, który już w trzeciej minucie daje popis swoich umiejętności szybkim rajdem po skrzydle. Mija zwodem dwóch zawodników Polonii, wywołując poruszenie na trybunach, ale bramki nie strzela. W 9. minucie mamy karnego! Do punktu oznaczającego '11' podbiega prawy łącznik Szymański i strzela. Niestety, pudłuje. Publiczność wydaje jęk zawodu. Biję rzut wolny lekko, starając się piłkę skierować półgórnie w stronę bramki przeciwnika. Przejmuje ją Szymański i z całej siły, z woleja pakuje do siatki. Uff, oddychamy z ulgą. Podczas przerwy wychodzę z propozycją i Szczurek mnie popiera. – Będziemy teraz grać z wiatrem, a szybkie ataki, to najskuteczniejsza broń na ich koronkowe akcje. Tylko skrzydłowi muszą się ostro wziąć do roboty – nikt nie oponuje, autorytet środkowego rozstrzyga. Nie mamy wciąż trenera, we trójkę – ja, Szczurek i Waśko – czujemy się odpowiedzialni za drużynę”.
 

Kiedy w pierwszej rundzie legioniści zaliczyli zwycięstwa z takimi zespołami jak Warta Poznań (2:1), Wisła Kraków (4:1), Ruch Chorzów (4:2) czy warszawska Polonia (1:0), przy Łazienkowskiej zaczęto mówić o zdobyciu tytułu Mistrza Polski.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie