Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Intensywny piątek w LTC

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Wojskowi nie próżnowali po meczu z Dritą. Od rana w ośrodku treningowym bardzo intensywnie przygotowywali się do kolejnego spotkania.

Na pierwszym treningu po meczu z Dritą pojawili się legioniści, którzy nie ropoczęli spotkania 3. rundy eliminacji w podstawowym składzie. Pierwsza jedenastka dostała wolne, natomiast zarówno ci, którzy nie zmieścili się w kadrze jak i zawodnicy rezerwowi pojawili się na boisku w Legia Training Center.

Legioniści zaczęli od rozciągania mięśni, po czym dalszą część rozgrzewki trener Łukasz Bortnik poprowadził z piłkami. Piłkarze mieli za zadanie szybkie prowadzenie futbolówki pomiędzy manekinami, ćwiczyli również jak najszybsze zerwanie się do sprintu. Golkiperzy w tym czasie również przechodzili zajęcia rozciągające, które zakończyły obrony strzałów trenerów Muchy i Dowhania.

Po około 20 minutach sztab szkoleniowy ustawił bramkę na połowie boiska, przygotowując plac pod kolejne ćwiczenie. Zawodnicy dostali chwilę na pracę w parach – mieli za zadanie wymieniać długie podania z oddalonym o kilkanaście, czasem kilkadziesiąt metrów partnerem. Po chwili Czesław Michniewicz zaprosił zawodników do siebie i wytłumaczył im założenia na następny element zajęć.

Akcja zaczynała się od wybiegnięcia w pole karne i oddania strzału na bramkę. Następnie gracze musieli wymienić ze stojącym za nią trenerem podanie, a następnie dośrodkować do któregoś z dwóch wbiegających w pole karne partnerów. Po oddaniu strzału cała trójka błyskawicznie ruszała na drugą z bramek, gdzie należało powtórzyć całe ćwiczenie.

Po 40 minutach przyszła pora na gierkę na skróconej powierzchni boiska. Legioniści na 1/3 długości placu rywalizowali w dwóch ekipach – zielonych i szarych. Rolę jokera, grającego z drużyną, która akurat była przy piłce, w fioletowym trykocie pełnił Valeriane Gvilia. Zieloni występowali w składzie: Tobiasz, Lewczuk Astiz, Stolarski, Kapustka, Lopes, Kante. Szarzy natomiast prezentowali się następująco: Cierzniak, Rocha, Hołownia, Martins, Cholewiak, Antolić, Rosołek. Lepiej od kolegów poradziła sobie druga z ekip, która zdecydowanie częściej trafiała do bramki.

Trening zakończył się po upływie półtorej godziny. Szkoleniowiec pochwalił pracę zawodników i zapowiedział, że widzi się z nimi o 16:00 w niedzielę. Sobota będzie bowiem dniem wolnym dla legionistów – dodatkowy dzień na regenerację z pewnością jest benefitem przełożenia meczu ze Śląskiem Wrocław.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie