Marek Papszun: Legia i Lech to zupełnie inne zespoły [WIDEO]
Autor: Mateusz Okraszewski, fot. Janusz Partyka

Autor: Mateusz Okraszewski, fot. Janusz Partyka
Autor: Mateusz Okraszewski, fot. Janusz Partyka
- Wszystko szybko się zmienia. Z serii 12 meczów bez zwycięstwa Legia szybko weszła na serię 15 spotkań bez porażki. Piłka szybko się zmienia, futbol już taki jest. Wierzę w to, że jeżeli nasza porażka ma kiedyś nastąpić, to nie w tym meczu - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Legii Warszawa, Marek Papszun.
- Trener rywala ma prawo sądzić, że będzie to trudny mecz, szczególnie patrząc na poprzedni sezon. Lech w tym sezonie miał uzasadnione apetyty awansu do Ligi Mistrzów UEFA. Przegrał – jak się okazuje – z przeciętną drużyną, teraz broniącą się przed spadkiem. W tych dużych meczach Lech często zawodził – z Górnikiem, czy w Lidze Europy UEFA. Te duże mecze czasami Lechowi nie wychodzą. Liczę na to, że i teraz tak będzie.
- Sytuacja zdrowotna jest dobra. Biorąc pod uwagę ostatni nasz czas – bardzo dobra. Mieliśmy sporo problemów ortopedyczno-wirusowych. Wyszliśmy z tego, ale oczywiście nie całkowicie. Za dużo nie będę mówił, ale Paweł Wszołek trenuje z nami i myślę, że będzie do naszej dyspozycji.
- Ostatnie spotkanie było specyficzne ze względu na niesłuszną czerwoną kartkę, która została anulowana, a wynik został wypaczony. Lech szybko zdobył bramkę, kibice się napędzali i energia oraz moc były po stronie gospodarzy. Już wtedy musieliśmy zarządzać meczem i wychodzić z trudnych sytuacji, ale robiliśmy to dobrze. Dziś jesteśmy na jeszcze wyższym etapie. Pokazał to ostatni mecz, gdy Cracovia całkowicie przejęła inicjatywę na 12 minut i nie mogliśmy wyjść z własnej połowy, a później się z tego dźwignęliśmy i mieliśmy dwie piłki meczowe. Dynamika meczów szalenie się zmienia. Nie wiadomo, co by się wydarzyło, gdyby nie czerwona kartka. Wynik ostatniego meczu z Lechem nie siedzi mi więc zupełnie w głowie.
- Ruben trenuje z drużyną i jest dostępny. Wiadomo, jak ważnym jest dla nas graczem. Wszyscy na niego liczymy. Cieszę się, że trenuje już na pełnych obrotach.
- Legia i Lech to zupełnie inne zespoły. Legia bazuje na dyscyplinie, organizacji. Lech bazuje na indywidualnościach, na jakości tych graczy. Są plusy i minusy tych stylów. Gdy masz na tle dobrego przeciwnika, to czasem może trochę brakować. Wierzę w swój zespół. Rozwijamy się z tygodnia na tydzień. Przy takiej koncepcji jako drużyna będziemy robili postęp. Gdy grałem w Europie nie przypominam sobie, żeby ktoś nas ograł cztery czy trzy do zera. To nie były łatwe mecze dla przeciwników. Patrząc na Legię z poprzednich lat – radzili sobie w tych europejskich pucharach, chociażby z Aston Villą czy Chelsea. Ciężko porównać jednak Legię i Lecha w kontekście analitycznym. Najpierw musimy wywalczyć awans do pucharów, żeby się w nich sprawdzić.
- Lech ma wielu klasowych zawodników. Dla mnie ważny jest też charakter i to, jak piłkarz odnajdzie się w drużynie. Ciężko mi wskazać jednego piłkarza Lecha, którego chciałbym w drużynie.
- Adaptacja Shina przebiega bardzo dobrze, ale wyhamowała ją kontuzja. Nie trenował podczas trzytygodniowej przerwy na kadrę. Na 100% zobaczylibyśmy go na boisku w sparingach. Teraz mamy warunki bojowe. Każdy mecz jest na styku. Ciężko wrzucić mi na boisko chłopaka, którego nie sprawdziliśmy w meczu. Shin z dnia na dzień prezentuje się coraz lepiej. Jest coraz bliżej debiutu. Zobaczymy, jak się ułoży kolejny mecz.