Legia logo
Legia - Widzew
Piłka nożna2 min czytania

Marek Papszun: Nie jesteśmy zadowoleni z remisu

Autor: Gabriel Rudo, fot. Janusz Partyka

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Autor: Gabriel Rudo, fot. Janusz Partyka

- Remis z Widzewem i Śląskiem to dwa inne mecze. My zagraliśmy dwa inne spotkania. Nie jesteśmy zadowoleni z remisu - tak w Legii być powinno. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy tych sytuacji - powiedział na konferencji prasowej po meczu z Widzewem Łódź, trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

- Dziękuję kibicom. Widzieliśmy, jaki to jest mecz. Każde spotkanie przy Łazienkowskiej to petarda, więc chcieliśmy dorównać kibicom. To było dobre widowisko piłkarskie. Przeciwnik trudny, wysoka intensywność do 70. minuty. Szkoda sytuacji, które zmarnowaliśmy. Widzew miał sześć dogodnych sytuacji. My też mieliśmy trzy akcję, przy których musimy strzelić gola. Powinniśmy zamknąć to po przerwie. Później łatwiej byłoby nam kontrolować fazy przejściowe. Chcieliśmy iść po bramki i powinniśmy z tego wycisnąć więcej. Straciliśmy koncept. Nie zakładałem zmiany Bartosza Kapustki i Kamila Piątkowskiego, czyli kluczowych graczy. Zmieniło to końcówkę.


- Piątkowski borykał się z urazem. Mogło się to wydarzyć wcześniej, ale szacunek, że wytrwał tyle. Kapustka był przeciążony. Czuł napięcie, więc nie wolno ryzykować kontuzji. Były to bardzo dojrzałe decyzje tych zawodników. Spodziewałem się w tym meczu więcej. Wykorzystaliśmy szansę u przeciwników. Widzew nie będzie punktował, tak, jak gra. Przy racjonalnym podejściu do graczy, będzie to rywal, który zacznie punktować. Remis z Widzewem i Śląskiem, to dwa inne mecze. My zagraliśmy dwa inne spotkania. Nie jesteśmy zadowoleni z remisu - tak w Legii być powinno. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy tych sytuacji. Dziś prawie wszystkie akcje były z obrębu pola karnego. Zmieniliśmy schemat gry.


- Zjawiński jest kontuzjowany. Był na ławce, tylko w przypadku w pilnego gonienia wyniku. Zastanawiałem się między nim, a Viunnykiem. Wolałem nie ryzykować, bo przed przerwą na kadrę ważny mecz z Jagiellonią. Wiedziałem, że będzie to mecz na wysokiej intensywności, więc wystawiłem gotową jedenastkę. Trzy zmiany były planowe. Tak jest w pracy trenera, że nie wszystko da się przewidzieć.


Legia - Widzew


- Znam Mateusza Stolarskiego bardzo dobrze. Uważam go za jednego z bardziej zdolnych trenerów młodego pokolenia. Wiem, jakie ma spojrzenie na futbol. Widzew grał w takim schemacie za Vukovicia. Mieli podobną taktykę, spodziewaliśmy się, że będą grać przez środek i tak było. Czyste sytuacje stworzyliśmy, odbierając piłkę. Widzew ma dobrych zawodników. W pierwszej połowie popełniliśmy błąd przy wyprowadzeniu. W drugiej było znacznie gorzej. Świderski i Fornalczyk grali dobrze, są klasowymi zawodnikami. Ten mecz był na wysokiej intensywności. Widzew też stworzył sobie kilkanaście sytuacji.


- Mamy swój standard pracy. Nie gramy w pucharach. Nasza strategia jest najważniejsza i chcemy się rozwijać każdego dnia.


- Nie wiem, co z Kamilem Piątkowskim. Chciałbym, aby był gotowy na mecz z Jagiellonią. Jest kluczowym zawodnikiem. Dziś w końcówce go brakowało. Zawsze robi różnicę, jako ten środkowy obrońca. To podanie było kapitalne do Kuchty. Szkoda, że nie padła bramka.


- To nie jest przypadek. Taki trener jak Mateusz kieruje się systemem wartości. Patrzę na niego jako na młodego, mądrego człowieka. To jeden z moich wychowanków. Jak Feio, jak Szwarga. To, co widzimy na boisku, jest od sztabu. Musi być pierwszy trener, który tym zarządzi. Wyzwaniem dla trenerów jest dziś to, żeby utrzymać wewnętrzną motywację w klubie. Ja chciałbym, aby Legia była dziś drużyną, która gra na całego i zawsze do końca. My wiele rzeczy trenujemy, a najważniejsza jest głowa.

Udostępnij

Powiązane newsy