Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Marek Saganowski: Nie czuję tremy

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Marek Saganowski, który zastąpi trenera Czesława Michniewicza na ławce, zabrał głos przed meczem z Cracovią

- Uważam, że drużyna w pierwszej połowie popełniła dużo błędów. Próbowaliśmy wejść w ten mecz jak najlepiej, mieliśmy lepsze i gorsze momenty, na pewno naszą grę trzeba mocno poprawić. W drugiej połowie złapaliśmy rytm, stworzyliśmy dużo sytuacji, które powinniśmy zamienić przynajmniej na strzał i chociaż jedną bramkę – powiedział po zakończonym meczu Marek Saganowski

 

- Kluczowym momentem każdego spotkania są sytuacje podbramkowe. Jeżeli nie strzela się z trzech, czterech sytuacji chociaż jednego gola, ciężko potem mówić o wygranej. U Mateusza Wieteski odnowiła się kontuzja boku, Bartek miał po prostu skurcz, Andre po zderzeniu z rywalem nie do końca mógł kontynuować grę, ale to nie jest poważny uraz.  

 

- Nie przygotowywaliśmy się specjalnie do rzutów karnych, wiedzieliśmy, kto będzie chciał strzelać. Zawodnicy codziennie po treningu strzelają jedenastki, wiedzieliśmy, kto robi to dobrze. Nie mam pretensji do Pawła Wszołka, takie sytuacje zdarzały się najlepszym. Gratuluję Cracovii zwycięstwa – zakończył trener.

- Podział ról polega na tym, że między mną a trenerem Michniewiczem jest jeszcze asystent Przemysław Majecki, który przekazuje informacje na przykład na temat celu treningu. Resztę środków dobieramy z Przemkiem. Trener Michniewicz w pełni wybiera skład, natomiast ja będę dyrygował przy linii bocznej. W trakcie meczu wraz z asystentem Przemysławem Majeckim będziemy wspólnie reagować na boiskowe wydarzenia – przed meczem z Cracovią powiedział Marek Saganowski.

 

- W Legii wszystkie mecze są ważne. Każdy kto jest w tym klubie, musi zdawać sobie sprawę, że zawsze gra się o zwycięstwo. Nigdy nie cieszymy się z remisów, nigdy nie cieszymy się ze srebrnych medali. To kolejny mecz, który musimy wygrać, który chcemy wygrać i pokazać, że zasługujemy na to trofeum.

- Artur ma lekkie dolegliwości, które eliminują go z występu w tym meczu. Najważniejsze, by szybko doszedł do zdrowia i był gotowy na mecze ligowe.

 

- Z wielką przyjemnością odczytałem skład reprezentacji Polski z Michałem Karbownikiem na pozycji, na której widział go trener Aleksandar Vuković. Uważam, że na tej pozycji ten chłopak może pokazać cały swój wachlarz możliwości. Nie do końca zgadzam się, że Michał mógłby grać w środku. Gdybyśmy dali go rok temu na środek pomocy, nie wiem czy wczoraj zadebiutowałby w reprezentacji. Cieszę się, że potwierdziło się to, o czym zdecydowaliśmy rok temu.

 

- Po takim meczu jak ten z Karabachem, gdzie uciekł nam bardzo ważny cel, atmosfera na pewno nie jest idealna i w każdym z nas to siedzi. Bardzo chcieliśmy grać przynajmniej w Lidze Europy i trzeba sobie jasno powiedzieć, że z dnia na dzień tamto spotkanie nie wyjdzie nam z głów. Mam nadzieję, że przeciwko Cracovii postawimy pierwsze kroki ku temu, by atmosfera zaczęła się poprawiać.

 

- Na kadrze jest dużo zawodników, więc zmiany w składzie będą czymś normalnym. Nie przewidujemy jednak debiutów, bo na dziś nie ma takiego zawodnika, który miałby zadebiutować w piątek. Żałujemy, że nie zagraliśmy z Wartą – zawsze lepiej wyjść na plac kiedy jest się w rytmie meczowym, to dla zawodników i sztabu bardzo ważne. Kiedy raz grasz, potem nie, następnie znów parę dni czekasz na wiadomości czy uda się rozegrać mecz, tracą na tym nie tylko zawodnicy, ale cała społeczność piłkarska.

 

- Na razie nie odczuwam żadnej tremy, tak samo nie odczuwałem jej gdy debiutowałem przy linii w Gdańsku. Nie jest bowiem tak, że sam kieruję tym wszystkim. Wtedy był nade mną Vuko, dziś jest trener Michniewicz, który również to kontroluje. Jest jednak duża różnica, bo Aleksandara nie było tylko na ławce – on sam przeprowadził z drużyną cały mikrocykl treningowy, wiedziałem jaką strategię chce przyjąć i rozłączyliśmy się praktycznie półtorej godziny przed meczem. W tej chwili wygląda to trochę inaczej: muszę poprowadzić przygotowania czy dobrać strategię – oczywiście robię to wszystko w porozumieniu z trenerem. Mikrocykl i środki zależą jednak od nas, więc różnica jest kolosalna. Trochę jednak już tym trenerem jestem, widziałem jak pracują inni, więc musimy wyjść na plac i po prostu zrobić swoje.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie