
Wojskowi wyszli na boisko w LTC kilkanaście minut po godz. 11:00. O tej godzinie bowiem sztab szkoleniowy przygotował dla nich odprawę, po której cały zespół zameldował się na placu.
Piłkarze początkowo dostali chwilę dla siebie i w kilku kołach wymieniali między sobą podania. Następnie trener Czesław Michniewicz zaprosił ich na środek boiska, gdzie jeszcze raz streścił założenia, które przedstawił zespołowi w trakcie odprawy. Po chwili cały zespół ćwiczył już pod okiem Łukasza Bortnika – legioniści skrupulatnie rozgrzewali dolne i górne partie ciała, mając do dyspozycji płotki, tyczki, oraz zawieszone na ogrodzeniu gumy.
W tym czasie czwórką bramkarzy zaopiekował się trener Krzysztof Dowhań. Golkiperzy nawzajem bronili uderzenia kolegów, a za moment sami oddawali strzały na bramkę. Początkowo ćwiczenia były nieco „rozgrzewkowe”, ale niebawem cała czwórka kolejno latała od słupka do słupka.
Gracze z pola rozpoczęli zajęcia z piłkami. Sztab podzielił ich na trzy ekipy, które grały w „dziadka”. W środku koła nie biegał jednak jeden, a dwóch piłkarzy, co znacząco utrudniało zadanie zawodnikom wymieniającym podania.
Trening zwieńczyła gierka taktyczna na skróconym placu – legioniści zajmowali bowiem jedynie połowę boiska. Po godzinie i trzydziestu minutach trener Czesław Michniewicz odgwizdał koniec zajęć. Jutro o 12:00 odbędą się ostatnie przymiarki przed niedzielnym meczem.