Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Vuković: To nie był dobry mecz

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

- Nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu, ale i tak nie powinniśmy tu przegrać. Mieliśmy okazje klarowne, których nie potrafiliśmy wykorzystać. To jeden z powodów naszej porażki, nie mówiąc już o tym, jak straciliśmy gola - powiedział po meczu z Wisłą Płock trener Aleksandar Vuković.

- Drużyna z Płocka zdobyła ważne trzy punkty i należą się jej gratulacje. Z czego wynika problem ze skutecznością? To moment, w którym trzeba podjąć dobrą decyzję. Jedyną drogą jest dalsza praca i wiara w to, że przyniesie ona efekt. Wtedy w meczu będzie wyglądało to inaczej. Jesteśmy po dwóch meczach bez strzelonego gola, wcześniej jednak nie mieliśmy z tym problemu. Nie raz udowadnialiśmy, że jest to do wyeliminowania. Musimy dążyć do tego, aby stwarzać jeszcze więcej okazji. Nie podobała mi się dziś energia drużyny i głównie jej mi brakowało. Mam do siebie największe pretensje właśnie za to. Czasami bywa tak, że nie wykorzystuje się swoich okazji. W następnych spotkaniach będzie lepiej.

Jedyną drogą jest dalsza praca i wiara w to, że przyniesie ona efekt. Wtedy w meczu będzie wyglądało to inaczej.

- Arvydas Novikovas miał uraz i nie jest nadal gotowy na to, aby grać w pełnym wymiarze. Jeżeli chodzi o Dominika Nagya - nadal czekamy na jego najwyższą formę. Ewidentne jest to, że gdy mamy zdrowych wszystkich skrzydłowych, konkurencja jest taka, jakiej byśmy chcieli. Liczę się z tym, że Paweł Wszołek nie będzie gotowy „na już”, ale wierzę, że po przepracowanym okresie szybko będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Ma on zwiększyć konkurencję.

 

Radosław Sobolewski (trener Wisły Płock): 

 

- Na wstępie chciałbym pogratulować moim piłkarzom i podziękować im. W głębi liczyłem na taką reakcję po nieudanym meczu z Zagłębiem Lubin. Tego wymagałem od prawdziwych mężczyzn. To była nasza najlepsza pierwsza połowa, odkąd jestem trenerem Wisły. Podobało mi się przejście do wysokiego pressingu, wykonywane w sposób perfekcyjny. Taka praca kosztuje wiele sił. Drugą połowę zdeterminował wynik. My się cofnęliśmy, Legia rzuciła się do ataku. W tym meczu, w przeciwieństwie do ostatniego, podobała mi się praca całego zespołu. Siedem kilometrów, których zabrakło nam w Lubinie, odrobiliśmy dziś z nawiązką. 

 

- Debiut Suada Sahitiego w wyjściowym składzie można ocenić tylko i wyłącznie pozytywnie. Dobrze asekurował obrońcę, był również groźny z przodu. Po jego stronie mogliśmy zobaczyć parę klasowych akcji. 

 

- Porażka sprzed tygodnia nie była pierwszym 0:5 w moim życiu. Wiem, jak reaguje szatnia. Wiem, że jestem uważany za trenera niedoświadczonego, ale w życiu przeżyłem dużo. Wiadomo, jaki wymiar ma mecz derbowy i jeszcze ta nieszczęsna porażka… Nie trzeba było motywować moich piłkarzy, musiałem użyć wręcz innych technik.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie