Artur Jędrzejczyk: To pożegnanie zostanie ze mną do końca życia
Author: Julia Gąsiorowska, photo: Mateusz Kostrzewa

Author: Julia Gąsiorowska, photo: Mateusz Kostrzewa
Author: Julia Gąsiorowska, photo: Mateusz Kostrzewa
- Cieszę się, że nastąpiło to pożegnanie. To coś niesamowitego i na pewno zostanie ze mną do końca życia. Warto dla takich chwil zostawić kawał zdrowia i siebie - powiedział po meczu Legii ze Śląskiem kapitan Artur Jędrzejczyk, dla którego było to 420., ostatnie spotkanie w barwach stołecznego klubu.
- Może po mnie nie było tego widać, ale w środku naprawdę miałem bardzo ciężkie myśli. Widząc to wszystko, do tego rodzina i świadomość, że mogę jeszcze tutaj, tak jak wspomniałem wcześniej, potrenować, zrobić jeszcze jedno zdjęcie, przeżyć to wszystko i przygotować się do tego... Czasem nawet zapomina się, co powiedzieć w takich chwilach, bo nie zawsze to wszystko do nas dociera. Ale cieszę się, że nastąpiło to pożegnanie. To coś niesamowitego i na pewno zostanie ze mną do końca życia. Warto dla takich chwil zostawić kawał zdrowia i siebie.
- Wczoraj też rozmawiałem z trenerem o tym, jak to wszystko ma wyglądać. Oczywiście, byłem otwarty na wszystkie opcje. Chciałbym też podziękować całej drużynie i sztabowi za to, że było mi dane pożegnać się i wystąpić, bo to jest dla mnie bardzo ważne. Szkoda jedynie, że mecz zakończył się remisem, ale chłopaki walczyli do końca i to jest najważniejsze. Uważam, że to dobry początek sezonu i czekamy na kolejne mecze.
- Będę tutaj oczywiście przychodził i będę starał się być jak najbliżej klubu. Teraz będę miał więcej czasu na przemyślenie, co dalej.
- Mam nadzieję, że będziemy się razem cieszyć z mistrzostwa. Wierzę w to i mam wielką nadzieję, że tak będzie.
- Szczerze, przez te dwa miesiące chciałem odpocząć od wszystkiego i trochę więcej czasu spędzić z rodziną, bo wiem, że wcześniej te weekendy nie były wolne. Teraz można powiedzieć, że trochę szukam siebie. Te pierwsze tygodnie były ciężkie, bo jesteś przyzwyczajony przez 20 lat grania w piłkę do tego, że rano wstajesz, jedziesz na trening, a teraz tego jakby nie było.
- Pewnie w najbliższym czasie dowiecie się, co będę robił. Może zrobię jakieś papiery trenerskie, zobaczymy. Miałem bardzo wielu trenerów i mogłem się od nich wiele nauczyć, więc mam nadzieję, że też będę mógł z tego skorzystać.
- Jest jakaś opcja, są jakieś rozmowy. Zawsze jestem otwarty. Nigdy nie miałem problemu z górą, dlatego zobaczymy. Nie chcę na razie niczego mówić, bo chcę też chwilę odpocząć od tego wszystkiego.
- Grasz po to, żeby zdobywać i podnosić puchary. Tutaj udało mi się to zrobić wielokrotnie, więc z tego jestem najbardziej zadowolony. To są najpiękniejsze chwile dla piłkarza. Tego się nie zapomina, to zostaje z tobą. To są jedne z najlepszych wspomnień, jakie mam przy Łazienkowskiej.
- Jesteś głodny tego mistrzostwa, więc chyba to pierwsze jest szczególnie wyjątkowe. Choć nie mówię, że kolejne przychodziły z łatwością, ale to pierwsze, kiedy masz już jakieś osiągnięcie i możesz cieszyć się z mistrzostwa, to są chwile, których się nie zapomina. Później, wiadomo, feta i świętowanie z kibicami - tego też się nie zapomina.