
Czas na ostateczne starcie! Już w najbliższy czwartek piłkarze Legii Warszawa podejmą na własnym obiekcie SK Slavię Praga w rewanżowym spotkaniu fazy play-off el. Ligi Europy UEFA. Kto ostatecznie awansuje do tych rozgrywek? Zapraszamy na zapowiedź czwartkowego spotkania stołecznej drużyny.
Mecz: Legia Warszawa - SK Slavia Praga
Rozgrywki: Liga Europy UEFA
Data: 26 sierpnia 2021 [czwartek]
Początek meczu: 21:00
Miejsce: Stadion Miejski Legii Warszawa im. Marszałka J. Piłsudskiego
Gdzie obejrzeć: TVP 2, TVP Sport, sport.tvp.pl
Relacja tekstowa: Centrum meczowe na Legia.com
Rewanżowy mecz fazy play-off Ligi Europy UEFA odbędzie się w czwartek, 26 sierpnia, o godzinie 21:00 na stadionie Legii Warszawa. Transmisję spotkania będzie można oglądać na antenie TVP 2, TVP Sport oraz na stronie internetowej sport.tvp.pl. Centrum meczowe przedstawiające wydarzenia od kulis będzie dostępne na stronie Legia.com na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem.
LEGIA WARSZAWA
W miniony weekend piłkarze Legii Warszawa nie rozgrywali żadnego meczu ligowego, a cały plan podporządkowany był wyłącznie rewanżowemu spotkaniu z SK Slavią Praga. W pierwszym starciu z mistrzami Czech Wojskowi pokazali, że w stanie wyelimonować wyżej notowanego w ostatnim czasie rywala. Sam mecz ułożył się wręcz idealnie dla podopiecznych Czesława Michniewicza. W 20. minucie defensor stołecznej drużyny - Maik Nawrocki, zauważył wychodzącego na pozycję Mahira Emrelego i posłał w kierunku napastnika bardzo dokładne, długie podanie. Azer dopadł do futbolówki przed interweniującym bramkarzem gospodarzy i skutecznym lobem zdołał go pokonać. Slavia chciała szybko odpowiedzieć. Ta sztuka udała się Czechom w 33. minucie, kiedy to Alexander Bah wykorzystał przytomne podanie Lukasa Masopusta. Już kilka chwil później warszawianie wyprowadzili zabójczą kontrę. Kolejny raz błysnął Maik Nawrocki, który zagrał do Josipa Juranovicia. Chorwat popędził z piłką dobre kilkadziesiąt metrów, a następnie oddał atomowe uderzenie zza szesnastki. Strzał 26-latka wylądował idealnie pod poprzeczką bramki Ondreja Kolara! Gol z cyklu stadiony świata i piękne pożegnanie z Legią Warszawa, bowiem mecz z SK Slavią Praga był ostatnim występem Chorwata z „eLką” na piersi. Jeszcze przed przerwą gospodarze zdołali wyrównać, jednak w drugiej odsłonie meczu nie ujrzeliśmy już żadnych trafień. Ostatecznie sam mecz zakończył się wynikiem 2:2.
Za to spotkanie należy pogratulować całemu zespołowi. Legia po raz kolejny była świetnie przygotowana taktycznie i bardzo dobrze realizowała boiskowe założenia. Wojskowi krócej utrzymywali się przy piłce, a także oddali mniej strzałów, ale wycisnęli sto procent z okazji, które udało im się wykreować. Kolejny raz świetny mecz rozegrała warszawska defensywa. Bardzo pewnie wyglądał Mateusz Wieteska i Maik Nawrocki, którzy skutecznie powstrzymywali kolejne ataki. W środku pola harował Andre Martins. Portugalczyk popisywał się świetnymi odbiorami, a na boisku prezentował się jak na profesora przystało. Bardzo aktywny od początku spotkania był również Luquinhas i Mahir Emreli. Pierwszy z nich często pokazywał się do gry kolegom z drużyny, a drugi zdobył pierwszą bramkę i wielokrotnie sprawiał wiele problemów defensywie rywala.
Ważną kwestią w kontekście rewanżowego spotkania z SK Slavią Praga są również powroty do treningów kilku piłkarzy Legii. Przed spotkaniem z mistrzem Czech urazów doznawali Bartosz Slisz i Tomas Pekhart. Pierwszy z wymienionych zawodników tydzień rozpoczął od treningów indywidualnych, a w kolejnych dniach pracował normalnie z całym zespołem, wobec czego jego obecność w czwartkowej kadrze meczowej jest wielce prawdopodobna. Czeski napastnik natomiast brał udział w zajęciach z drużyną i będzie gotowy na rewanżowe spotkanie ze Slavią. Podobna sytuacja dotyczy Kacpra Skibickiego. Młody legionista w pierwszym starciu z czeskim zespołem doznał stłuczenia łokcia. Kontuzja nie okazała się jednak groźna, a 19-latek ma szansę na występ już w najbliższy czwartek. Do składu powraca również pauzujący w pierwszym meczu za nadmiar żółtych kartek, kapitan drużyny Artur Jędrzejczyk.
SK SLAVIA PRAGA
Mistrzowie Czech w miniony weekend podejmowali na własnym stadionie zespół Banika Ostrava. Gospodarze od początku narzucili swój styl gry i dążyli do objęcia prowadzenia. Ta sztuka udała się piłkarzom Slavii w 31. minucie spotkania, kiedy to do siatki rywali trafił Stanislav Tecl. Jeszcze przed przerwą prowadzenie podwyższył Daniel Samek - utalentowany pomocnik z rocznika 2004. Druga odsłona meczu była kontynuacją tego, czego kibice doświadczyli w pierwszej części gry. Mistrzowie Czech nie zamierzali poprzestawać na dwubramkowym prowadzeniu, czego efektem były gole na trzy i cztery zero strzelone kolejno przez Ondreja Lingra i Ondreja Kudelę. Gospodarze odnieśli czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu i z kompletem punktów zajmują aktualnie trzecią pozycję w tabeli.
Ligowa rzeczywistość to jednak co innego niż europejskie wojaże. Gracze SK Slavii Praga najpierw odpadli z rozgrywek Ligi Mistrzów UEFA po porażce w dwumeczu z węgierskim Ferencvarosi TC, a następnie wywalczyli nie najlepszy rezultat w pierwszym spotkaniu fazy play-off Ligi Europy UEFA z Legią Warszawa. Mistrzowie Czech w starciu ze stołeczną drużyną dłużej utrzymywali się przy piłce i potrafili tworzyć sobie niezłe sytuacje. W decydującym momencie brakowało im jednak skuteczności, która na tym poziomie jest kluczowym elementem pozwalającym myśleć o osiągnięciu korzystnego rezultatu. W przedmeczowej rozmowie wspominał o tym także Grzegorz Rudynek, dziennikarz Przeglądu Sportowego, który zauważył pewne braki zawodników Slavii w tym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Legioniści doskonale znali słabe strony rywala i potrafili je wykorzystać. Kluczem do osiągnięcia dobrego wyniku były długie piłki zagrywane na wolne pole przez stoperów warszawskiej drużyny. W rolę gracza wykonującego właśnie takie zagrania najczęściej wcielał się Maik Nawrocki, który zaliczył dwie asysty przy bramkach zdobytych przez Mahira Emrelego i Josipa Juranovicia. W ten sposób podopieczni Czesława Michniewicza strzelili dwa gole, a z Pragi wrócili z dobrym rezultatem i szansą na awans do fazy grupowej Ligi Europy UEFA.
Jindřich Trpišovský - trener SK Slavii Praga - przed meczem z Legią Warszawa będzie miał ograniczone pole manewru. Od dłuższego czasu do gry nie jest zdolny Petr Sevcik, który doznał poważnej kontuzji kostki. Z pierwszego składu, względem ubiegłotygodniowego starcia, ubył za to strzelec drugiego gola - Lukas Masopust. Czech nabawił się urazu łydki i jego występ w rewanżowym spotkaniu ze stołeczną drużyną jest niemożliwy. Do gry zdolny jest już za to Jan Boril, podstawowy zawodnik reprezentacji Czech oraz kapitan SK Slavii Praga.
SĘDZIOWIE
Sędzia główny: Artur Manuel Ribeiro Soares Dias (Portugalia)
Asystent 1: Rui Tavares
Asystent 2: Paulo Soares
Sędzia techniczny: Hugo Filipe Ferreira de Campos Moreira Miguel
TRENER CZESŁAW MICHNIEWICZ PRZED MECZEM:
- Przeanalizowaliśmy ten mecz wspólnie z drużyną. Dzisiaj również będziemy mieli jedną odprawę dotyczącą sposobu gry Slavii, ale również naszego pomysłu na ten mecz. Dużo materiału i dużo spostrzeżeń, a mało czasu na to, żeby wdrożyć to na treningu. Na kilka aspektów na pewno zwrócimy baczną uwagę. Graliśmy z bardzo dobrym zespołem, ale my równiez dobrze zaprezentowaliśmy się na boisku. Przeciwstawiliśmy się rywalom dużym zaangażowaniem i agresją w grze. Zdobyliśmy także piękne bramki. Liczę, że jutro przy Łazienkowskiej też będziemy mieli swoje okazje. Slavia też na pewno będzie miała swoje sytuacje. Ten zespół świetnie radzi sobie na wyjazadch, w trudnych momentach. My też potrafimy grać lepiej niż miało to miejsce w pierwszym spotkaniu. Musimy wystrzegrać się prostych strat, bo wszystko co wydarzyło się pod naszym polem karnym, te najgroźniejsze sytuacje, wynikały właśnie z takich strat. Na to musimy być szczególnie uczuleni.
Zapis całej konferencji trenera Czesława Michniewicza znajdziecie w TYM miejscu. TUTAJ natomiast możecie sprawdzić, jak z pytaniami dziennikarzy poradził sobie napastnik stołecznej drużyny, Mahir Emreli.
OSTATNI MECZ
Obie drużyny ostatni raz na boisku spotkały się w ubiegły czwartek. Spotkanie lepiej ułożyło się dla podopiecznych Czesława Michniewicza, którzy wyszli na prowadzenie w 20. minucie. Mahir Emreli wykorzystał precyzyjne podanie Maika Nawrockiego i przelobował interweniującego bramkarza czeskiej drużyny. W 33. minucie do wyrównania doprowadził Alexander Bah, który technicznym strzałem pokonał Artura Boruca. Parę chwil później samodzielny rajd przeprowadził Josip Juranović. Chorwat zdecydował się na strzał z dystansu, który wylądował idealnie pod poprzeczką bramki Ondreja Kolara. Jeszcze przed przerwą do wyrównania doprowadził Lukas Masopust. Wynik z pierwszej połowy utrzymał się do końca spotkania, które to zakończyło się remisem 2:2.
Skrót i gole z tego spotkania znajdziecie w TYM miejscu. TUTAJ natomiast możecie obejrzeć kulisy ostatniego starcia.
HISTORIA I CIEKAWOSTKI:
- 1,6 - o tyle lat, w przybliżeniu, różniły się wyjściowe jedenastki obu drużyn podczas pierwszego meczu fazy play-off Ligi Europy UEFA. Młodszy zespół miała wówczas Slavia Praga (ok. 25,5 lat). Średnia wieku pierwszego składu Wojskowych wynosiła wówczas około 27,1 lat.
- 4 - tylu aktualnych piłkarzy SK Slavii rozpoczęło ćwierćfinałowy mecz na Euro 2020 w podstawowym składzie reprezentacji Czech, gdy ta rywalizowała z Danią. Pierwszym wyborem trenera Jaroslava Silhavego na pozycji lewego obrońcy był Jan Boril, kapitan najbliższego rywala Legii. W środku pola wystąpili natomiast: Tomas Holes, Lukas Masopust i Petr Sevcik. Dodatkowo, z ławki rezerwowych w drugiej odsłonie meczu wszedł Michael Krmencik - napastnik Czerwono-Białych.
- 10 - tyle klubów piłkarskich ma lub miało swoją siedzibę w Pradze. Największe z nich to bez wątpienia Sparta, Slavia, FK Dukla czy Bohemians 1905, ale są jeszcze: CAFC Praga, FK Loko Vitavin, SC Olympia Radotin, FK Slavoj Vysehrad, Viktoria Żiżkoc czy SC Xaverow.
- 26 - tyle lat ma Ondrej Kolar, bramkarz SK Slavii. Co ciekawe, golkiper mistrza Czech od dłuższego czasu rozgrywa swoje mecze w specjalnej masce, chroniącej jego głowę. Jest to pochodna pechowego starcia, które miało miejsce w marcu bieżącego roku. Wówczas jeden z zawodników Rangers FC - Kemar Roofe - brutalnie zaatakował golkipera Slavii korkami w twarz, przez co ten nabawił się poważnych obrażeń. Od tej pory Ondrej Kolar rozgrywa swoje mecze właśnie w specjalnej masce.
- 172 - tyle dni „czekał” piłkarz Legii Warszawa - Luquinhas, aby ponownie zostać ukaranym żółtą kartką. Tego typu upomnienie Brazylijczyk obejrzał w 12. minucie spotkania z SK Slavią Praga. Wcześniej, 24-latek otrzymał ostatnią żółtą kartkę w meczu ligowym z Górnikiem Zabrze (2:1 dla Legii), który został rozegrany 27 lutego 2021 roku.