
W środowe przedpołudnie piłkarze Legii Warszawa wrócili do treningów. Było dużo dynamicznej gry, zajęcia zaś zwieńczyła zabawa, która miała na celu precyzyjne oddanie strzału w samo okienko bramki w Legia Training Center.
W środę piłkarze rozpoczęli zajęcie o godz. 11. Na treningu nie było Ariela Mosóra, Szymona Włodarczyka i Kacpra Tobiasza, którzy zagrają w popołudniowym meczu rezerw z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. W zajęciach nie uczestniczyli także Wojciech Muzyk, Tomas Pekhart, Igor Lewczuk, Luquinhas, Bartosz Slisz i Kacper Kostorz. Na treningu z pierwszym zespołem był także obecny Radosław Cielemęcki, ostatnio wyróżniający się w meczach w rezerw. Legioniści najpierw odbyli rozgrzewkę, zaś później kwadrans pograli w „dziadka”.
Po półgodzinie przyszedł czas na gierkę na skróconym polu gry. Piłkarze zostali podzieleni na zespoły „różowych”: Boruc, Jędrzejczyk, Mladenović, Vesović, Kisiel, Gvilia, Skibicki, Wszołek, Cielemęcki i Muci oraz „fioletowych”: Cierzniak, Wieteska, Hołownia, Juranović, Martins, Yakshibaev, Cholewiak, Miszta, Lopes i Kapustka. Gra była niezwykle dynamiczna, padło kilka goli, widzieliśmy także sporo efektownych parad bramkarzy.
Na ostatnią część treningu drużyna przeszła na boisko nr 2 w Legia Training Center. Na zawodników czekała niecodzienna rywalizacja. Trener Czesław Michniewicz zawiesił w górnych rogach bramki plastikowe koła, a zadaniem legionistów było trafienie piłką z linii pola karnego do jednego z nich. Grano do pięciu trafień. Wygrała drużyna „fioletowych”, a celnymi strzałami w samo okienko popisali się w tej ekipie Radosław Cierzniak, Jasur Yakshibaev (dwukrotnie), Josip Juranović oraz Mateusz Hołownia. Kolejny trening w Książenicach zaplanowany jest są na czwartek, na godz. 11.