Legia logo
News

Goncalo Feio: Oprócz dwóch sytuacji nie stworzyliśmy nic. Przyznaję to z pokorą [WIDEO]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Szkoleniowiec Legii Goncalo Feio odpowiedział na pytania dziennikarzy po meczu z Pogonią Szczecin.

Szkoleniowiec Legii Goncalo Feio odpowiedział na pytania dziennikarzy po meczu z Pogonią Szczecin.


- Problem jest wielowarstwowy. Dzisiaj prócz pierwszych 15-20 minut drugiej połowy, nie graliśmy dobrze. Tylko wtedy byliśmy na połowie rywala przez dłuższy etap. Zagrażaliśmy rywalowi tylko stałymi fragmentami gry. Problem polega na tym, że nie jesteśmy w stanie przenieść poziomu z treningu na mecze.


- Nie chcemy grać długich piłek. Atak za linią obrony przeciwko wysokiej Pogoni to jedna rzecz. Mamy pomysł na grę środkiem i bokami. Pogoń gra w środku, ma trzech pomocników. Chcieliśmy zmieniać stronę, atakować skrzydłami. Nie zagraliśmy tego, czego chcemy. Szukaliśmy miejsca między liniami przeciwnika. Teraz nie gramy już co trzy dni. Mamy czas przygotować się do meczu. Ktoś mi powie, że tego nie widać i ja się z tym zgadzam. Muszę to przyznać. Dzisiaj z pokorą przyznaję się, że prócz jednej, czy dwóch sytuacji, nie stworzyliśmy nic. Tydzień temu kreowaliśmy o wiele więcej okazji. Dzisiaj Pogoń wygrała bodajże siódmy mecz u siebie z rzędu. Rywale kapitalnie weszli w mecz i zagrali świetne pierwsze 30 minut. Dzisiaj wygrała drużyna lepsza. Kolejny raz tracimy bramkę w sytuacji, w mojej opinii prostej do rozwiązania. To drugi mecz z rzędu bez strzelonego gola. Gratuluję Pogoni Szczecin.


- Pogoń to drużyna, która chce wygrywać i chce wygrywać po swojemu. To trzeba docenić, bo nie jest to proste.


- Zmiany były planowane przed stratą bramki. Po prostu je utrzymałem. Każdy piłkarz musi być gotowy, aby spełnić założenia. Chcieliśmy podnieść intensywność. Druga połowa, do strzelenia gola, nie przebiegała pod dyktando Pogoni. Próbowaliśmy wzmocnić charakterystykę zawodników na pewnych pozycjach. Tłumaczyłem Maxiemu kilka rzeczy przed wejściem z ławki – jak ma asekurować, jak ma się ustawiać. Wtedy właśnie padła bramka dla Pogoni. Nie ujmując strzelcowi, poważna drużyna nie może tracić takich bramek. Po raz kolejny.

Share

Related news

See all