Legia logo
News5 min read

Horror zakończony happy endem! Legia awansuje po karnych!

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Legia Warszawa wywalczyła awans do ćwierćfinału Fortuna Pucharu Polski po wygranej serii jedenastek z Lechią Gdańsk.

 

Wojskowi zaznaczyli swoją przewagę od pierwszych minut. Gospodarze zostali zamknięci na własnej połowie i skupili się na przerywaniu okazji legionistów. W 3. minucie Paweł Wszołek zagrał prostopadle w kierunku Macieja Rosołka, ale napastnik został uprzedzony przez Dusana Kuciaka. Kilkanaście sekund później na strzał zdecydował się Rafał Augustyniak, lecz próba została zablokowana i goście wznowili z narożnika boiska. Napór Wojskowych wzrastał. Indywidualną akcję przeprowadził Josue, chwilę potem uderzał Ernest Muci. Po strzale Albańczyka piłka opuściła boisko, ale otarła się jeszcze o jednego z rywali. Po dośrodkowaniu z narożnika groźne uderzenie głową oddał Bartosz Slisz, ale dobrze w bramce spisał się Kuciak. Na pierwszy ofensywny akcent gospodarzy musieliśmy poczekać do 15. minuty, jednak dośrodkowanie z lewej flanki skutecznie wybił Rafał Augustyniak. W 23. minucie z dystansu huknął Jakub Kałuziński, ale Cezary Miszta nie miał problemów ze skuteczną interwencją. Tuż przed upływem drugiego kwadransa trener Runjaić zmuszony był do przeprowadzenia zmiany, ponieważ urazu doznał Paweł Wszołek. Zastąpił go Makana Baku. W 42. minucie, w z pozoru niegroźnej sytuacji, gospodarze objęli prowadzenie. Ilkay Durmus zbiegł z prawego skrzydła do środka i uderzył płasko, a piłka wpadła do siatki. Piłkarze Lechii poszli za ciosem. W 44.minucie groźnie uderzał Jarosław Kubicki, ale dobrze spisał się Miszta. Chwilę później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, jeden z graczy Lechii nieczysto trafił w futbolówkę. Podziałało to na Wojskowych. W doliczonym czasie gry strzał zewnętrzną częścią lewej stopy oddał Josue. Legioniści wznowili z rzutu rożnego. Po jednym z kolejnych dośrodkowań fantastycznie interweniował Dusan Kuciak. Następnie dośrodkowanie Mladenovicia wykończył Rosołek. Piłka nieuchronnie zmierzała do bramki, ale z linii wybił ją Flavio Paixao.

Druga połowa mogła rozpocząć się bardzo dobrze dla podopiecznych trenera Kosty Runjaicia. Legioniści oddali trzy strzały - najpierw próbował Josue, następnie Maciej Rosołek, a na koniec Makana Baku - piłka nie chciała jednak wpaść do bramki. Przy swojej próbie Maciej Rosołek był jednak zatrzymywany niezgodnie z przepisami - sędzia Musiał skorzystał z systemu VAR i wskazał na wapno. Do piłki podszedł Josue i posłał Dusana Kuciaka w przeciwny róg, doprowadzając do remisu. Piłkarze z Gdańska mogli szybko odpowiedzieć, jednak kluczowy pojedynek biegowy wygrał Makana Baku. Ponownie przeważali legioniści. Strzelał Kapustka, groźnie w pole karne dograł też Baku, ale skutecznie interweniował jeden z defensorów miejscowych. W 68. minucie Maciej Rosołek wykończył uderzeniem głową dośrodkowanie z rzutu rożnego. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z rywali, legioniści reklamowali zagranie ręką, ale sędzia Musiał nakazał grać dalej. Wojskowi dalej atakowali. Z dystansu uderzał Johansson i Josue. Strzał pierwszego był niecelny, a przy próbie Portugalczyka dobrze spisał się Kuciak. W 76. minucie zrobiło się głośno na trybunach po interwencji Mattiasa Johanssona. Szwed wygrał pojedynek główkowy we własnym polu karnym i zdaniem sędziego zrobił to zgodnie z przepisami. Johansson wykonał swoją robotę również dwie minuty później, kiedy we współpracy z Rafałem Augustyniakiem zatrzymał Łukasza Zwolińskiego. W 82. minucie Makana Baku wpadł w pole karne i odnalazł Ernesta Muciego, ale ten został zablokowany w decydującym momencie. W 88. minucie, po kontrataku Lechii, piłka znalazła się w bramce Legii Warszawa, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną i nie uznał trafienia. Chwilę później Rafał Augustyniak perfekcyjnym wślizgiem zatrzymał przeszywające podanie Lechii. W końcówce legioniści cały czas atakowali, zamknęli rywali w ich polu karnym, ale nie zdołali strzelić decydującego gola.

Niestety dodatkowy czas nie rozpoczął się po myśli Legii Warszawa. Już w trzeciej minucie dogrywki Łukasz Zwoliński urwał się defensorom i wykorzystał prostopadłe podanie, dając Lechii prowadzenie. Wojskowi musieli gonić wynik. Pierwszą okazję do wyrównania miał Blaz Kramer. Słoweniec został jednak uprzedzony przez rywala. W 115. minucie Bartosz Slisz uderzył z dystansu, Kuciak interweniował niepewnie, ale wsparli go koledzy z defensywy. W 117. minucie Dusan Kuciak popełnił błąd. Josue podał do wprowadzonego wcześniej Lindsaya Rose’a, a ten dojrzał źle ustawionego bramkarza Legii i pokonał go lobem. 

 

O awansie rozstrzygnęła seria rzutów karnych, w której lepsi byli piłkarze Legii Warszawa. W zespole Wojskowych jedenastkę na gola zamienili Filip Mladenović, Robert Pich, Rafał Augustyniak i Josue. Pomylił się Blaz Kramer. W drużynie gospodarzy do siatki trafili Durmus i Zwoliński, strzał Gajosa obronił Cezary Miszta, a w bramkę nie trafił Jarosław Kubicki.

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 2:2 (1:0), 2:4 k.

Bramki: Durmus (42’), Zwoliński (94’) - Josue (51’), Rose (117’)
 

Lechia Gdańsk: Kuciak - Nalepa, Maloca, Abu Hanna (Tobers 12’, Castegren 91’) - Stec (Conrado 77’), Gajos, Kubicki, Pietrzak - Kałuziński (Koperski 77’), Paixao (Zwoliński 62’), Durmus

Rezerwowi: Buchalik, Castegren, Tobers, Zwoliński, Diabate, Conrado, Terrazzino, Koperski, Neugerbauer

 

Legia Warszawa: Miszta - Johansson (Rose 103’), Augustyniak, Nawrocki - Wszołek (Baku 29’), Slisz, Josue, Kapustka (Celhaka 91’), Mladenović - Rosołek (Kramer 73’), Muci (Pich 91’)

Rezerwowi: Hładun, Kramer, Pich, Kharatin, Celhaka, Sokołowski, Baku, Rose, Strzałek

 

Żółte kartki: Zwoliński (109’) - Mladenović (44’), Josue (107’)

- Co można powiedzieć po takim meczu. Na szczęście spotkanie zakończyło się happy endem. To był szalony mecz. Jestem niezwykle dumny z mojej drużyny. Zespół pokazał ducha walki i wspólnie osiągnął ten cel. Mieliśmy wiarę i to było widać. Po utracie drugiego gola wiedzieliśmy, że możemy wrócić do rywalizacji. Dziękuję także kibicom, którzy kolejny raz mocno nas wspierali. Uważam, że dzisiaj wygrała lepsza drużyna. Dyktowaliśmy warunki, stwarzaliśmy okazje, ale ich nie finalizowaliśmy. Musimy nad tym mocno pracować. Dziś pokazaliśmy, że możemy polegać na każdym zawodniku. Teraz skupiamy się na kolejnym, bardzo ważnym niedzielnym meczu. Chcemy wygrać, a w nowym roku postawić kolejne kroki - powiedział na konferencji prasowej trener Legii Warszawa, Kosta Runjaić. Cała wypowiedź szkoleniowca Wojskowych znajduje się w TYM miejscu.

SKRÓT I GOLE Z MECZU LECHIA GDAŃSK - LEGIA WARSZAWA (2:2, 2:4 k.) ZNAJDUJE SIĘ W TYM MIEJSCU.

Share

Related news

See all