Legia logo
News2 min read

Igor Lewczuk: Nie możemy szukać usprawiedliwień

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Igor Lewczuk skomentował porażkę z Podbeskidziem Bielsko-Biała. - Zagraliśmy słabo, popełniliśmy błąd przy bramce i nie stworzyliśmy wielu sytuacji. Nie możemy szukać usprawiedliwień takich jak boisko czy temperatura, tak byłoby najłatwiej - powiedział po meczu obrońca Legii.

Igor Lewczuk skomentował porażkę z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

- Zagraliśmy słabo, popełniliśmy błąd przy bramce i nie stworzyliśmy wielu sytuacji. Nie możemy szukać usprawiedliwień takich jak boisko czy temperatura, tak byłoby najłatwiej.

- Nie mieliśmy wielu klarownych sytuacj. Podbeskidzie skutecznie zagęściło środek. Może boisko nie było idealne, ale to za prosta wymówka. Staraliśmy się przedrzeć i szukaliśmy wrzutek na Tomasa, ale się nie udało. Szkoda.

- Nie wiem co będzie ze mną po 30 czerwca. Nie dostałem żadnego sygnału, czekam na to co się wydarzy. Robię to, co robiłem przez kilka ostatnich lat, czyli podchodzę jak najbardziej profesjonalnie do swoich obowiązków. Każdy ma z tyłu głowy w takiej sytuacji różne myśli, ale staram się myśleć o tym jak najmniej.

- Pierwsze dwadzieścia minut w moim odczuciu było dobre, później czegoś brakowało. Były straty, złe wybory i mecz generalnie był ciężki. Lechia jest dobrze zorganizowaną drużyną, mocno nas pressowała. Na szczęście trzy punkty zostały z nami - powiedział obrońca Wojskowych. 

 

- Na meczu dużo dzieje się cały czas, takie komentarze padają zawsze. Obecnie można to odbierać jako gorętszą atmosferę, ale takie jest odczucie kiedy nie ma kibiców, śpiewu, dopingu. Wtedy po prostu wszystko słychać.

 

- Przed meczem sprawdzaliśmy jak przebiega mecz Rakowa, tak jak w poprzednim tygodniu. Od tego się nie ucieknie, to normalne kiedy rywalizujemy z jakąś drużyną.

 

- Tytuł lidera nie jest sam w sobie motywacją, niepotrzebnie byśmy się na to nakręcali. Mecz to mecz, zapominamy o tym co ewentualnie może stać się po nim.

 

- Pod każdego przeciwnika mamy inny plan. W tygodniu ćwiczymy to, co jest ich słabszą stroną oraz to, co musimy poprawić na podstawie poprzedniego meczu. Nie można powiedzieć, że nad jednym pracujemy, a nad drugim nie. Na pewno cały czas będziemy wałkować wyprowadzanie piłki ze swojej połowy, od swojej bramki. Musimy się skupić, bo przykładowo dziś w pierwszej połowie były przez to straty.

 

- Osobiście, podobało mi się to, że czasami było trudno, akcje nie wychodziły, ale my cały czas dążyliśmy do tego, żeby to przełamać. Ani w jednym momencie nie zwątpiliśmy, musiało się to udać - zakończył stoper. 

Share

Related news

See all