
Szkoleniowiec Legii Warszawa Inaki Astiz odpowiedział na pytania dziennikarzy po meczu ze Spartą Praga.
- Ciężko mi powiedzieć, co stało się w drugiej połowie. Przed meczem rozmawialiśmy, że chcemy grać tak, jak w pierwszej odsłonie. Kreowaliśmy sytuacje, ale nie byliśmy skuteczni. Bramka nas trochę podłamała. W drugiej połowie nie kreowaliśmy okazji, tak jak to miało miejsce w pierwszych 45 minutach. Zmiany miały pomóc drużynie, taki był cel. Każdy z nas chciał wygrać, ale to się nie udało.
- Byliśmy bardziej otwarci, przestrzenie były za duże. Czasem jeden błąd w pressingu spowoduje, że zawodnik musi biegać dużo więcej. Wydaje mi się, że mecz wyglądałby zdecydowanie inaczej, gdybyśmy wykorzystali jedną z naszych sytuacji.
- Każdy z nas daje z siebie wszystko. Chcemy, aby zawodnikom niczego nie brakowało. Ani my, ani zawodnicy, nie zamierzamy się poddać. Od jutra myślimy już o kolejnym meczu. Ile można mieć nieszczęścia w kolejnych spotkaniach. Z Legią zagraliśmy bardzo słabo, dzisiejsza druga połowa również nie była najlepsza, ale musimy w końcu zacząć wygrywać. Być może szybsze objęcie prowadzenia da nam lepszy rezultat końcowy.
- Nie jest łatwo, ale cały czas szukam pozytywów. Mam przepiękną żonę, córkę. Czas spędzony z nimi daje mi bardzo dużo energii. Widzę same pozytywy. Po takim meczu morale znowu spadają, ale zamierzam przeanalizować ten mecz, a następnie przekazać dobrą energię piłkarzom.