
Niedzielny mecz z Cracovią będzie bardzo ważnym spotkaniem w kontekście walki o mistrzostwo Polski. Swoimi uwagami dotyczącymi tej rywalizacji podzielili się z nami Robert Błoński - dziennikarz Przeglądu Sportowego oraz Marcin Komorowski - były piłkarz Legii Warszawa.
Robert Błoński, dziennikarz Przeglądu Sportowego:
- Faworyt tego spotkania jest jeden. Nie trzeba nawet specjalnie patrzeć w tabelę, żeby zobaczyć, kto w tym meczu powinien rozdawać karty. Gdy popatrzymy na statystyki ostatnich spotkań tych drużyn, możemy łatwo dojść do wniosku, że tak naprawdę Cracovia przyjeżdża na Łazienkowską bez większych szans na dobry wynik. Legia musi się jednak mieć na baczności. Przypomnijmy, z kim warszawianie przegrywali ostatnie dwa mecze ligowe. Były to starcia z ostatnią obecnie Stalą Mielec i przedostatnim Podbeskidziem Bielsko - Biała. Koncentracja będzie w tym meczu kluczowa. Wszelkie atuty i argumenty stoją po stronie drużyny Czesława Michniewicza. Dużo będzie zależało od tego, jak piłkarze podejdę do tego spotkania. Jeżeli Legia rozpocznie ten mecz podobnie, jak w ramach rywalizacji z Pogonią Szczecin, wówczas powinna zdobyć spokojne trzy punkty.
- Cracovia ma jedno zwycięstwo w dziesięciu ostatnich ligowych spotkaniach i jest świeżo po odpadnięciu z Pucharu Polski. Dla piłkarzy Michała Probierza, każdy mecz jest więc batalią o utrzymanie się w Ekstraklasie. Wobec takiej sytuacji, trzy punkty dla Legii są obowiązkiem.
- Zmiany w zespole Legii Warszawa? Trener Michniewicz wszystko widzi, bowiem pracuje na co dzień z zespołem. To on ustala i powołuje kadrę na mecz, a w czasie spotkania dokonuje ewentualnych zmian. Jeżeli nie decyduje się na roszady, to widocznie nie uważa wprowadzania nowych zawodników za stosowne. Czesław Michniewicz to znakomity fachowiec i jestem pewny, że doskonale wie czego potrzebuje jego drużyna. Nie chcę wchodzić w kompetencje trenera i mówić, czy ilość zmian przeprowadzanych przez niego w czasie meczu jest dobra, czy zła. Spotkanie w Poznaniu było bardzo zamknięte. Oba zespoły nie chciały podejmować zbyt dużego ryzyka. Zmiany mogły wpłynąć korzystnie na drużynę, ale również zaburzyć jej funkcjonowanie np. w formacji defensywnej. Nie mam żadnego żalu do trenera Michniewicza. On zna swoją drużynę i wie, co będzie dla niej w danym momencie najbardziej stosowne.
Marcin Komorowski, były piłkarz Legii Warszawa:
- Legia powinna zgarnąć w tym spotkaniu trzy punkty. Zespół z Warszawy jest zdecydowanym faworytem tego spotkania. Cracovia nie potrafi złapać w ostatnich tygodniach odpowiedniego rytmu. Dodatkowo, zespół trenera Michała Probierza odpadł z rywalizacji w Pucharze Polski, po meczu z Rakowem. Dla Legii niedzielne starcie powinno być formalnością i kolejnym krokiem w kierunku obrony krajowego tytułu.
- Trener podejmuje decyzję i on za nie odpowiada. Wiadomo, że zawsze znajdzie się temat do komentowania - w tym wypadku chodziło o brak większej ilości zmian w meczu z Lechem Poznań. Decydujący głos należy jednak do trenera. To on zna swój zespół najlepiej, a każda jego decyzja będzie rozliczana w przyszłości.
- Szczególnie zapadł mi w pamięć mecz z Cracovią rozgrywany w 2010 roku. Przegrywaliśmy 0:1, a samo spotkanie nie układało się po naszej myśli. Udało mi się w drugiej połowie zdobyć bramkę na 1:1, a w 90. minucie na 2:1 podwyższył Maciej Iwański. Mile wspominam ten mecz i liczę na to, że piłkarze Legii również dzisiaj przechylą szalę zwycięstwa na swoją korzyść.