
Przed niedzielnym spotkaniem ze Śląskiem Wrocław oddaliśmy głos naszym ekspertom. Marek Sierocki – dziennikarz i konferansjer oraz Paweł Janas – były trener Legii i reprezentacji Polski, postanowili podzielić się swoimi opiniami dotyczącymi tego meczu.
Marek Sierocki, dziennikarz i konferansjer:
- Myślę, że będzie to bardzo ciekawe spotkanie i zarazem kolejny ciężki, wyjazdowy mecz dla Legii Warszawa. Śląsk zwyciężył w ostatniej kolejce z bardzo silną w tym sezonie Pogonią Szczecin, a Wojskowi przegrali pucharowe starcie z Piastem Gliwice. Należy pamiętać o absencji dwóch kluczowych piłkarzy: Andre Martinsa i Luquinhasa. Nie wiadomo również, czy od pierwszej minuty we Wrocławiu wystąpi Tomas Pekhart. Widzimy więc, że mimo posiadania szerokiej kadry, nie wszyscy piłkarze spoza podstawowej jedenastki są w stanie pokazać pełnię posiadanych umiejętności. Mimo wszystko bardzo liczę na to, że Legia ma na tyle mocną drużynę, aby triumfować w spotkaniu ze Śląskiem. Nie będzie łatwo, ale stawiam warszawski zespół w roli delikatnego faworyta.
- Zgadzam się z trenerem Michniewiczem jeśli chodzi o błędy indywidualne i brak skuteczności. Oba te aspekty są bardzo ważne przy końcowym rezultacie. Prawdę mówiąc – Piast nie miał w tym meczu klarownych sytuacji. Wykorzystał błędy defensywy i awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski. Szkoda również niewykorzystanych sytuacji przez drużynę z Warszawy. Miejmy nadzieję, że we Wrocławiu ta skuteczność się poprawi
Paweł Janas, były trener Legii i reprezentacji Polski:
- Jestem sercem razem z Legią i myślę, że warszawianie wygrają ze Śląskiem. Wojskowi nie mają dużej przewagi nad goniącymi ją Rakowem i Pogonią, a każdy punkt może okazać się bardzo ważny w końcowym rozrachunku. Drużyna z Wrocławia miała w ostatnich tygodniach swoje kłopoty, ale w ubiegłej kolejce przełamała się i zdobyła trzy punkty. To na pewno nie będzie łatwa przeprawa, ale wierzę w zwycięstwo Legii.
- Zarówno Andre Martins, jak i Luquinhas, byli w ostatnich tygodniach w naprawdę dobrej dyspozycji. Prowadzili grę i decydowali o tempie budowania akcji. Ich nieobecność to na pewno duża strata dla Legii.
- W ostatnim czasie formacja obronna zespołu z Warszawy popełnia sporo niewymuszonych błędów. Wiadomo, że każda nie zawsze łatwo odrabia się straty, szczególnie w sytuacjach, gdy przeciwnik mocno cofnął się na własną połowę. Czekam na powrót do gry Tomasa Pekharta. Mam nadzieję, że dalej będzie utrzymywał taką skuteczność, do jakiej przyzwyczaił sympatyków Legii.