Legia logo
News3 min read

Seria przerwana. Legia - Piast 1:2 [Wideo]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Legia Warszawa przegrała 1:2 z Piastem Gliwice w 26. kolejce PKO Ekstraklasy.

Legia Warszawa przegrała 1:2 z Piastem Gliwice w 26. kolejce PKO Ekstraklasy. Przez osiemdziesiąt minut legioniści grali w dziesięciu, po tym jak czerwoną kartkę obejrzał Jose Kante. Gola dla Legii strzelił Domagoj Antolić.

 

Taki początek spotkania wyreżyserować mógł sam Alfred Hitchcock. W 7. minucie Jose Kante starł się w środku pola z Sebastianem Milewskim w walce o piłkę. Zawodnik Piasta ucierpiał i potrzebował pomocy sztabu medycznego. Sędzia Jarosław Przybył pokazał napastnikowi Legii żółtą kartkę. Po chwili skorzystał jednak z systemu VAR i zmienił decyzję - anulował żółty kartonik i wyciągnął z kieszeni czerwoną kartkę. Gdy wydawało się, że przed Legią ciężkie chwile, drużyna odpowiedziała w najlepszy z możliwych sposobów. W 12. minucie Michał Karbownik zagrał do ustawionego tyłem do bramki Domagoja Antolicia. Chorwacki pomocnik spokojnie opanował futbolówkę i huknął z obrotu obok interweniującego Frantiska Placha, otwierając wynik spotkania. W 35. minucie przyjezdni doprowadzili do remisu. Tom Hateley dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Jorge Felixa, a ten wpakował piłkę do siatki. Piast Gliwice w końcówce pierwszej części gry przejął inicjatywę, wykorzystując przewagę jednego zawodnika. W końcówce Tom Hateley uderzył groźnie z rzutu wolnego. Piłka przeleciałą obok słupka. Wynik nie uległ już zmianie. 
 

Druga część gry rozpoczęła się od mocnego uderzenia Piasta Gliwice. W 52. minucie Gerard Badia uderzył mocno z lewej strony pola karnego i nie dał szans Radosławowi Majeckiemu. Piast objął prowadzenie. Dwie minuty później groźnie uderzył głową Artur Jędrzejczyk. Niestety, piłka nie zmierzała w światło bramki. W 60. minucie legioniści przeszli do ofensywy. Swoją szansę miał Mateusz Wieteska, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Odpowiedzią Piasta był strzał Jorge Felixa. W trudnej sytuacji napastnik gości obił poprzeczkę. W 70. minucie zagotowało się w polu karnym Piasta, gdzie wpadł Michał Karbownik. W decydującym momencie legionista został powstrzymany. Chwilę później z dystansu lewą nogą uderzył Domagoj Antolić, ale świetnie w bramce zachował się Frantisek Plach. Następnie głową strzelił Mateusz Cholewiak, a piłka odbiła się jeszcze od głowy jednego z rywali i wypadła na rzut rożny. Natarcie nie ustępowało. W 75. minucie świetny rajd wykonał Marko Vesović, ale jego próba także została zatrzymana przez golkipera Piastunków. W 80. minucie doszło do starcia Mikkela Kirkeskova i Pawła Wszołka, za co obaj piłkarze zostali ukarani żółtymi kartonikami. Po kilkudziesięciu sekundach Wszołek uderzył na bramkę Placha, bardzo groźnie, lecz minimalnie niecelnie. Do końca legioniści walczyli o wyrównujące trafienie, co ostatecznie się nie udało.

 

Zwycięstwo Piasta Gliwice oznacza, że przyjezdni wskoczyli na drugie miejsce w ligowej tabeli. Legia pozostaje liderem, a przewaga nad drugą drużyną wynosi po 26. kolejce PKO Ekstraklasy osiem punktów. 
 

Legia Warszawa - Piast Gliwice 1:2 (1:1)

 

Gole: Antolić (12’) - Felix (35’), Badia (52’)


Legia Warszawa: Majecki - Vesović (Novikovas 90’), Jędrzejczyk, Wieteska, Karbownik - Antolić, Martins - Wszołek, Gvilia (Cholewiak 55’), Luquinhas (Rosołek 77’) - Kante
Rezerwowi: Cierzniak, Astiz, Cholewiak, Novikovas, Praszelik, Pyrdoł, Rocha, Rosołek, Slisz

 

Piast Gliwice: Plach - Konczkowski, Czerwiński, Korun, Kirkeskov - Hateley, Sokołowski (Vida 84’) - Badia (Tuszyński 72’), Milewski, Felix - Parzyszek (Huk 78’)
Rezerwowi: Szmatuła, Huk, Klups, Malarczyk, Alves, Mokwa, Rymaniak, Tuszyński, Vida
 

Żółte kartki: Gvilia (41’), Wszołek (80’) - Kirkeskov (84’), Sokołowski (85’)

 

Czerwona kartka: Kante (10’)

- Nieudany mecz dla nas. Kolejny raz piłka nożna pokazuje, że jest grą nieprzewidywalną. Pokazuje również, że zawsze trzeba brać pod uwage, że nawet jeśli wszystko wydaje się super, szybko może się zmienić. Ten faul wyglądał groźniej, niż był w rzeczywistości. Nie zmienia to faktu, że druzyna zasługuje na pochwały. Pokazali charakter i za to jestem bardzo wdzięczny. Myślę, że to jest droga. Musimy kontynować naszą pracę, ponieważ wiele jeszcze przed nami. Już najbliższe mecze są dla nas dużym wyzwaniem. Musimy przyjąć porażkę z taką godnością, z jaką przyjmowalismy zwycięstwa - mówi trener Aleksandar Vuković. 

Share

Related news

See all