Legia logo
News2 min read

Strzały znikąd [GALERIA]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Świecące słońce i 15 stopni Celsjusza przywitały legionistów na czwartkowym treningu w Książenicach. Pierwotnie miały to być ostatnie zajęcia przed pucharowym meczem z Widzewem. Spotkanie w Łodzi jednak odwołano, trenowano więc już pod kątem ligowego spotkania z Wartą Poznań, które odbędzie się w najbliższy poniedziałek.

Legioniści rozpoczęli trening nietypowo, bo na boisku nr 3 w Legia Training Center. Jak się później okazało Czesław Michniewicz w swoim planie „zaklepał” ten plac na 1/3 zajęć. Przez prawie 40 minut ćwiczono wyprowadzenie piłki od bramki, budowanie akcji ofensywnych z udziałem zarówno atakujących, jak i przeszkadzających im „zawodników rywala”. Legioniści mieli za zadanie wyprowadzenie piłki - głównie na jeden kontakt - ze strefy obronnej w ataku pozycyjnym i po kilku podaniach próbę wykończenia szybkiej akcji bramką. Akcje powtarzano kilkanaście razy, a te były coraz dokładniejsze i szybsze. Przerywał je jednak często trener Michniewicz, instruując swoich podopiecznych: - Panowie, nie trzeba biegać sto metrów, trzeba biegać mądrze.

Ataki były więc coraz bardziej płynne. - Klepiemy, pokazujemy do gry, nie chowamy się i zachowujemy odległości, nikt nie stoi, nikt nie stoi! - strofował atakujących. Broniący „rywale” z kolei po przejęciu piłki wychodzili z kontrą i uderzali na bramkę strzeżoną na zmianę przez Artura Boruca, Kacpra Tobiasza czy Czarka Miszty. - Za łatwa strata panowie, sami ładujemy się na konia. Szeroko Igor, pracujemy Wszoła - przekazywał uwagi legionistom. W końcówce intensywnych zajęć szkoleniowiec oznajmił, że trzy udane akcje kończą tę część treningu. - Panowie, trzy akcje do końca, ja mówię które dobre! Przełamać zmęczenie, nie ma tłumaczenia, musimy pracować! Nie podpieraj się Maciek, pokazujesz słabość przeciwnikowi - mówił szkoleniowiec.

Po tej części zajęć legioniści uzupełnili płyny i przeszli na boisko nr 2. Tam szkoleniowcy podzielili piłkarzy na dwie grupy - oddzielnie ćwiczyli obrońcy, oddzielnie zaś pomocnicy, napastnicy i bramkarze. Ci pierwsi (szczególnie stoperzy Artur Jędzrzejczyk i Igor Lewczuk) trenowali m.in. umiejętne wybijanie piłki z pola karnego po wrzutkach z bocznych stref boiska. - Igor, dostaw tylko nogę, jak rakietę w tenisie - instruował trener Michniewicz. Drudzy zaś - pod okiem trenera Przemysława Małeckiego - budowali akcje ofensywne. Pomocnicy wymieniali między sobą kilka podań i zagrywali piłkę do wbiegających w pole karne napastników. W szesnastce brylowali Tomas Pekhart, Jose Kante i Maciej Rosołek, którzy zaliczyli wiele efektownych trafień. Trzeba przyznać, że akcje były bardzo urozmaicone, a napastnicy uderzali z różnych pozycji, co często było zaskoczeniem dla naszych golkiperów. Strzały znikąd - to chyba adekwatne określenie drugiej części czwartkowego treningu Wojskowych.

Indywidualnie trenowali dziś Mateusz Wieteska, Inaki Astiz i Mateusz Cholewiak. Kolejne zajęcia piłkarze Legii mają zaplanowane na piątek, na godz. 11.

Share

Related news

See all