Legia logo
News3 min read

Znaleźć klucz do zwycięstwa

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Ostatnie mecze obydwu drużyn kojarzą się kibicom warszawskiego zespołu z walką i dużymi emocjami. Spotkania rozgrywane na Podlasiu niestety łączą się też z rozczarowaniami. Na wyjazdowe zwycięstwo Legii z Jagiellonią czekamy od 2016 roku. Czas przerwać złą passę i znaleźć wreszcie klucz do wygranej w Białymstoku.

Porażka, remis, remis, porażka, remis - takimi rozstrzygnięciami kończyły się ostatnie wyjazdowe mecze Wojskowych na stadionie przy ulicy Słonecznej. Nie da się ukryć - Białystok nie jest dla nas zbyt gościnny. Przekonał się o tym Mateusz Wieteska, który w 36. kolejce minionego sezonu musiał przełknąć w delegacji gorzką pigułkę, po tym jak trafił do bramki strzeżonej przez Radosława Majeckiego. Złych wspomnień już wystarczy. Legia Warszawa ma wszelkie argumenty, by w piątek zdobyć po trzech latach stadion w Białymstoku.

- Jedyna droga, to iść mecz po meczu, a pierwszy już jutro. Musimy zaprezentować dobrą piłkę i potwierdzić formę. Nasz cel jest jasny, każdy ma tego świadomość.

Zaczyna się nowy, nieunikniony rozdział. Do tej pory staraliśmy się nie lekceważyć ligi, dzięki czemu nasza sytuacja jest dobra. Mamy jeden mecz zaległy i kilka wygranych na swoim koncie. Do następnej przerwy na kadrę czeka nas pięć wyjazdów na sześć meczów. Jedyna droga, to iść mecz po meczu, a pierwszy już jutro. Musimy zaprezentować dobrą piłkę i potwierdzić formę. Nasz cel jest jasny, każdy ma tego świadomość - zapowiadał na przedmeczowej konferencji prasowej trener Aleksandar Vuković. W realizacji tego planu pomóc może Jarosław Niezgoda. Po transferach Sandro Kulenovicia i Carlitosa, to właśnie na Niezgodzie i Jose Kante spoczywać będzie obowiązek dostarczania goli. Jarosław Niezgoda pokazał już, że poprzedni trudny sezon wyparł z pamięci. W tym skromnym napastniku można zauważyć Jarka Niezgodę z sezonu 2017/18, gdy środowisko piłkarskie w Polsce zachwycało się zawodnikiem Wojskowych.

Jarosław Niezgoda podkreśla, że jest gotowy psychicznie, by wziąć na siebie większą odpowiedzialność. Po dwóch golach w meczu z ŁKS-em Łódź i hattricku z Rakowem Częstochowa pewność siebie młodego legionisty znacznie wzrosła. - Dwa mecze w ekstraklasie pozwoliły mi poczuć się pewniej. Wiadomo, że byli to beniaminkowie, ale te trafienia bardzo mi pomogły. Bardzo liczę na to, że będzie to sezon przełomowy, ale dokładnie tak samo myślałem rok temu. Tak się złożyło, że nie mogłem pokazać swoich możliwości. Teraz jestem zdrowy i gotowy - mówił pełen entuzjazmu Niezgoda.

O roli 24-letniego napastnika wypowiedział się również trener rywali Ireneusz Mamrot. Według szkoleniowca Jagiellonii defensorzy białostoczan będą musieli uważać na niekonwencjonalność legionisty. - Napastnik Wojskowych prezentuje bardzo nieprzyjemny styl gry dla obrońców. Nie jest on typem atakującego, który będzie tylko czekał na piłkę w polu karnym, ale również wyjdzie poza „szesnastkę”, rozegra piłkę - opowiadał o potencjalnych zagrożeniach trener Mamrot. Szkoleniowiec naszych piątkowych rywali podkreślał też, że duże niebezpieczeństwo będzie grozić jego podopiecznym ze strony Luquinhasa. Brazylijski skrzydłowy błyskawicznie wprowadził się do drużyny, a jego gra może podobać się kibicom. Widowiskowe rajdy, błyskotliwość i duża odwaga stały się charakterystycznymi cechami filigranowego piłkarza. Do pełni szczęścia Luquinhasowi brakuje jednego - liczb. Brazylijczyk wprowadza ogromne zamieszanie w szeregi przeciwników, ale wciąż brakuje mu goli i asyst. Wydaje się jednak, że utrzymując taki styl gry, konkrety nadejdą.

Za Legią przemawia też historia. Pierwszy raz z Jagiellonią Wojskowi spotkali się na murawie w 1987 roku. Przez 32 lata rywalizacji drużyny rozegrały między sobą 42 mecze. Legioniści zwyciężyli w 18 potyczkach, 10 razy mecze kończyły się remisem, natomiast Jagiellonia ze zwycięstwa cieszyła się 14-krotnie.

W ligowej tabeli Legię i Jagiellonię dzieli jeden punkt. Białostoczanie zgromadzili czternaście oczek w siedmiu meczach, legioniści mają jednak za sobą sześć spotkań. Ewentualne zwycięstwo w Białymstoku pozwoli Wojskowym na przeskoczenie rywali w ligowej tabeli i poprawienie aktualnie zajmowanej - piątej - lokaty. Oba zespoły mają za sobą serię trzech zwycięstw z rzędu. W spotkaniach tych piłkarze z Podlasia strzelili osiem goli, a legioniści siedem. Czeka nas ciekawy pojedynek dwóch ofensywnie grających drużyn.

Według zakładów bukmacherskich Fortuna nieznacznym faworytem meczu są Wojskowi. Za zwycięstwo Legii stawka wynosi 2,62, za remis 34, zaś w przypadku wygranej gospodarzy 2,82.

Dodatkowego smaczku rywalizacji dodaje data rozegrania meczu. Z Jagiellonią zagramy w piątek 13 - w dniu, który przyjął się za pechowy. Do tej pory, coś w tym było. Legia grała z Jagiellonią dwa razy właśnie w trzynasty dzień miesiąca. W obu przypadkach był to piątek. W obu przypadkach mecze były rozgrywane na wyjeździe. Spotkanie z 2009 roku zakończyło się zwycięstwem gospodarzy, a mecz rozegrany dwa lata później nie został rozstrzygnięty na korzyść żadnej ze stron. Zła passa musi zostać przerwana. Początek meczu Jagiellonia - Legia o godz. 20:30. Zapraszamy do śledzenia relacji LIVE na naszych kanałach.

Share

Related news

See all