2019-10-09 | 07:42:17

Koszykówka: Zieloni Kanonierzy ulegli mistrzowi po walce

Wiele emocji, wspaniałych zagrań i bardzo dobrej koszykówki we wtorkowy wieczór obejrzeli kibice zgromadzeni z hali „Koło”. Koszykarze Legii bez kompleksów podeszli do pojedynku z mistrzem Polski, Anwilem Włocławek, ale na koniec musieli uznać jego wyższość.

Autor: Radosław Kaczmarski/Legiakosz.com

Fot. Marcin Bodziachowski/Legiakosz.com

  • Udostępnij

Autor: Radosław Kaczmarski/Legiakosz.com

Fot. Marcin Bodziachowski/Legiakosz.com

Od dwóch celnych rzutów za trzy punkty zaczęli goście – wyborowym strzelcem od początku spotkania był Rolands Freimanis. Anwil prowadził już 11:2, ale skuteczne akcje Keanu Pindera i Filipa Matczaka pozwoliły Legii zbliżyć się do rywala. Anwil błyskawicznie powrócił do pierwotnej przewagi i dyktował tempo spotkania. Zza łuku przymierzył Isaac Sosa, ale już w kolejnej akcji tym samym odpowiedział Anwil. Pierwsza kwarta padła łupem gości, którzy prowadzili 26:18.

Zespół trenera Tane Spaseva ruszył do ataku wraz z początkiem drugiej kwarty. Isaac Sosa i Keanu Pinder sprawili, że na tablicy pojawi się remis 26:26 po zaledwie niespełna 90 sekundach drugiej odsłony starcia. Rozpoczęła się gra punkt za punkt, której uniknąć chcieli włocławianie. Zrobili to z pozytywnym skutkiem, bowiem kilka zakończonych sukcesem akcji oraz zatrzymanie legionistów na obwodzie przyniosły efekty.  Anwil powrócił do skutecznej gry i wygrywał 39:28 po 15 minutach gry. Legioniści nie ustali w wysiłku, by znów przeciwnika dogonić, ale czasem lekkomyślna gra dawała powód do  kontry i łatwych punktów. Publiczność z miejsc podrywał co chwilę Romaric Belemene, który popisał się dwoma wsadami oraz blokiem. Zebrani w hali „Koło” fani koszykówki nie mogli narzekać na brak emocji. 41:38  dla Anwilu na trzy minuty przed  przerwą. Legia poczuła krew, zbliżyła się do włocławian na zaledwie punkt różnicy, ale do szatni podopieczni trenera Igora Milicicia schodzili przy prowadzeniu 50:46.

Trzech minut drugiej połowy potrzebowali warszawianie, by wyjść na prowadzenie - stało się to po celnej trójce Isaaca Sosy. Wkrótce Anwil po raz kolejny uciekł gospodarzom na relatywnie bezpieczny dystans dzięki rzutom Chase’a Simona i Chrisa Dowe’a. Mistrz Polski bez litości zamieniał najmniejsze błędy Legii w kolejne „oczka” na swoją korzyść. Legionistom brakowało energii, jaką prezentowali w drugiej kwarcie i przed ostatnią odsłoną starcia musieli odrobić 11 punktów, by przeciwnika ponownie dogonić.

Włocławianie często zatrzymywali stołecznych koszykarzy przewinieniami, ale Ci mylili się na linii rzutów osobistych. W połowie czwartej kwarty trener Tane Spasev poprosił o przerwę dla swojej drużyny, gdy ta traciła do rywala 12 punktów (69:81). Nie pomagała bardzo dobra dyspozycja Isaaca Sosy i Michaela Finke – trio Simon-Ledo-Freimanis prowadziło Anwil do zwycięstwa. Zadowolony  gry swoich podopiecznych szkoleniowiec Igor Milicic  przyglądał się jak włocławianie zbudowali 15-punktową przewagę. Legia próbowała, szukała szans na pościg za mistrzem Polski i znalazła – seria warszawian 8:0 i tablica wyników pokazywała rezultat 87:80 dla gości na dwie minuty przed końcem meczu. Gospodarze mieli szanse na pozytywny finisz, ale ostatecznie to Anwil wyjechał ze stolicy zwycięski. Najlepszymi zawodnikami warszawskiego teamu byli Michael Finke i Isaac Sosa, a po stronie Anwilu byli to Chase Simon, Roland Freimanis i Ricky Ledo.

- Trudny rywal, ciężki mecz w którym ostatecznie to Anwil okazał się lepszy. Widoczna jest poprawa w naszej grze w zderzeniu jej z tym co pokazaliśmy w Toruniu. To cieszy i napawa optymizmem przed niedzielnym meczem – powiedział Filip Matczak po spotkaniu z Anwilem.

Kolejny mecz Legii już w najbliższą niedzielę. Ponownie w hali „Koło”, tym razem o godzinie 19:00 stołeczna drużyna podejmie Eneę Astorię Bydgoszcz.

Legia Warszawa – Anwil Włocławek 87:94 (18:26, 28:24, 15:22, 26:22) 

 

Legia:  Isaac Sosa 24, Michael Finke 23, Filip Matczak 11, Romaric Belemene 8, Sebastian Kowalczyk 8, Keanu Pinder 7, Patryk Nowerski 6, Szymon Kiwilsza 0, Adam Linowski 0, Drew Brandon 0, Dawid Sączewski -, Jakub Sadowski -
Trener: Tane Spasev, as. Marek Zapałowski, Renatas Kurilionokas

Anwil: Chase Simon 26, Ricky Ledo 19, Rolands Freimanis 16, Tony Wroten 11, Chris Dowe 9, Michał Sokołowski 8,  Milan Milovanović 5, Krzysztof Sulima 0, Jakub Karolak 0, Adam Piątek -, Igor Wadowski -, Oliwier Bednarek -.
Trener: Igor Milicic, as. Marcin Woźniak, Grzegorz Kożan

1 / 8
Udostępnij

Autor

Radosław Kaczmarski/Legiakosz.com

14razyMistrz Polski
19razyPuchar Polski
4razySuperpuchar Polski
Sponsor główny
fortuna
Oficjalny sponsor
krolewskie
cashback-world
4move
Sponsor techniczny
adidas
Partnerzy
pepsi
toyota
came
enel-med
media markt
holidayInn
ele-taxi
westminster
mpwik
kranowka
pepsi
toyota
came
enel-med
media markt
holidayInn
ele-taxi
westminster
mpwik
kranowka
Partner internetowy
home.pl
zakochaj-sie-w-sportowej-warszawie
esktraklasaECA Europe
Oficjalny dostawca ciepła
PGNiG-TERMIKA
zakochaj-sie-w-sportowej-warszawie
esktraklasaECA Europe
© Legia Warszawa S.A.Wszelkie prawa zastrzeżone.