Bartosz Kapustka: Musimy być bardziej konsekwentni

Bartosz Kapustka: Musimy być bardziej konsekwentni

- Boli, że kolejny raz o losach meczu decyduje stały fragment. W trzecim spotkaniu z rzędu tracimy bramkę właśnie w ten sposób. Musimy nad tym cały czas bardzo mocno pracować - mówił po meczu z GKS Katowice kapitan Legii Warszawa, Bartosz Kapustka.

Autor: Janusz Partyka, Canal+

Fot. Mateusz Kostrzewa

SPONSOR GŁÓWNYGłówny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Janusz Partyka, Canal+

Fot. Mateusz Kostrzewa

- Boli, że kolejny raz o losach meczu decyduje stały fragment. W trzecim spotkaniu z rzędu tracimy bramkę właśnie w ten sposób. Musimy nad tym cały czas bardzo mocno pracować - mówił po meczu z GKS Katowice kapitan Legii Warszawa, Bartosz Kapustka.

- W pierwszej połowie graliśmy z większym spokojem, potrafiliśmy budować akcje od tyłu i operować piłką na jeden–dwa kontakty. Odwracaliśmy się też do środka i napędzaliśmy ataki. Wyglądało to dobrze, mieliśmy kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Po zmianie stron rywal zmienił sposób gry i pressingu. Widać było, że trudniej jest nam wyprowadzać piłkę z taką samą swobodą jak na początku. Czułem, że mam mniej kontaktów z piłką niż w pierwszej połowie i że rzadziej jesteśmy w stanie wprowadzić ją w środek pola. Różnica między połowami była z naszej strony zbyt duża, także jakościowo.

- Jesteśmy w momencie, kiedy każdy z nas musi pokazać charakter. Musimy grać tak samo niezależnie od wyniku, niezależnie od tego czy prowadzimy, czy remisujemy czy przegrywamy. Ta sytuacja nie może nam wiązać nóg. Odnoszę wrażenie, że w drugiej połowie nerwowość była u nas wyraźna. Boli, że kolejny raz o losach meczu decyduje stały fragment. W trzecim spotkaniu z rzędu tracimy bramkę właśnie w ten sposób. Musimy nad tym cały czas bardzo mocno pracować. Trzeba też oddać rywalowi, że potrafił wykorzystać moment. Musimy być jednak bardziej konsekwentni i utrzymywać ten poziom koncentracji i jakości przez cały mecz.

- Co myślę o okrzykach po meczu z Arką? Osobiście uważam, że była to gruba przesada. Rozumiem rzecz jasna emocje, bo my też jesteśmy zdenerwowani. Rozumiem naszych kibiców, którzy jeżdżą kilometry, żeby wspierać drużynę i Legię Warszawa. Doceniamy to, ale jesteśmy w tym wszyscy razem. Musimy iść w jednym kierunku. Czasami muszą paść mocne słowa, bo taka jest piłka i takie są emocje. Uważam jednak, że tym razem to poszło za daleko. W takich momentach jako kapitan czuję przede wszystkim odpowiedzialność za zespół. Kiedy się stoi i słucha takich okrzyków, nie jest łatwe. Emocje są ogromne, ale trzeba zachować spokój. Naszą jedyną odpowiedzią może być to, co pokażemy na boisku. Przed nami jeszcze trzynaście spotkań, można powiedzieć - trzynaście finałów. Tylko boisko może nam pomóc wyjść z tej sytuacji. Musimy zrobić wszystko, żeby Legia Warszawa była w zupełnie innym miejscu niż teraz, bo inaczej wszyscy będziemy rozczarowani.

Udostępnij

Autor

Janusz Partyka, Canal+

16razyMistrz Polski
21razyPuchar Polski
6razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.