Plus500
Czesław Michniewicz: Chciałbym, aby każdy mecz był przełomowy

Czesław Michniewicz: Chciałbym, aby każdy mecz był przełomowy

Trener Czesław Michniewicz skomentował zwycięstwo z Lechem Poznań w hicie 9. kolejki PKO Ekstraklasy.

Autor: Przemysław Gołaszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

Główny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Przemysław Gołaszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

Trener Czesław Michniewicz skomentował zwycięstwo z Lechem Poznań w hicie 9. kolejki PKO Ekstraklasy.
 

- Przed spotkaniem był trudny czas. Skład ciągle się zmieniał. W ciągu tygodnia wielu zawodników zgłosiło absencję. Na szczęście wygraliśmy to bardzo trudne spotkanie. Początek należał do nas, zagraliśmy bardzo dobre pierwsze piętnaście minut. Taką drużynę chciałbym oglądać częściej. Szybko reagowaliśmy, szybko rozgrywaliśmy piłkę, mieliśmy kilka okazji na oddanie strzałów, niestety piłki lądowały w trybunach. Lech przez moment przejął inicjatywę, ale wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem. W dalszej części przydarzył się przypadkowy gol Josipa. Nie mam do niego pretensji, to była trudna sytuacja, był naciskany przez rywala. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że stać nas na lepszą grę i ten mecz nie może się tak skończyć. Wiedzieliśmy, że jeśli będziemy dyktować tempo, to sytuacje się pojawią. Cieszy mnie bardzo, że Kacper Skibicki wszedł w takim stylu w trudnym momencie. Dla niego to fantastyczny dzień, który zapamięta do końca życia. Cieszę się razem z nim i jego bliskimi. Jestem bardzo zadowolony z postawy drużyny. Były dobre momenty, ale też gorsze, nad którymi musimy popracować. Teraz dwa dni od siebie odpoczywamy, w środę znów się widzimy i rozpoczniemy przygotowania do meczu z Cracovią.

 

- Od początku wiedzieliśmy, że wejdzie albo Kacper Skibicki, albo Szymon Włodarczyk. Taki był układ personalny na ławce rezerwowych. Wypadli nam podstawowi młodzieżowcy - Bartek Slisz i Michał Karbownik. Musieliśmy szukać innych rozwiązań. Od początku zagrał Maciej Rosołek. Miał lepsze i gorsze momenty, w których mógł się lepiej zachować. Wiem jednak, że przy takim zaangażowaniu jakie pokazuje Maciek doświadczenie przyjdzie. Kacpra obserwujemy od pierwszego dnia mojego pobytu. To nie jest tak, że my go nie znamy. Widziałem wszystkie jego mecze w rezerwach i gole w spotkaniu z Ursusem. Widzę w nim potencjał, bardzo liczę na Kacpra i jego kolegów. 

 

- Wygraliśmy w szczęśliwych okolicznościach. Jeśli strzelasz gola równo z gwizdkiem, to zawsze jest to szczęśliwe zwycięstwo. Cieszę się podwójnie, ale to jeszcze nie jest moja Legia. Chciałbym żeby moja Legia wyglądała tak jak dziś w pierwszym kwadransie - żeby dominowała, stwarzała dużo sytuacji i rozgrywała je mądrze i dynamicznie. To moja Legia, bo w niej pracuję, ale jeszcze nie jest to Legia grająca tak jakbym chciał. 

 

- Rok temu żyłem czym innym, nie śledziłem tabeli. Chciałbym, aby każdy mecz był przełomowy. Meczów jest tylko 30 i każdy ma znaczenie. Nie mamy marginesu błędu. Czy to będzie przełom? Nie wiem, na pewno będzie miło wracać myślami do tego spotkania. Przegrywasz mecz z bardzo dobrą drużyną, a potrafisz ostatecznie wygrać, grając zawodnikami, którzy ostatnio nie grali dużo. Jestem bardzo zadowolony z postawy Andre Martinsa i Rafy Lopesa, który wrócił po kontuzji. Więcej można znaleźć takich akcentów, np. Luquinhas, który wrócił po przerwie i ożywił naszą grę. 

Udostępnij

Autor

Przemysław Gołaszewski

15razyMistrz Polski
19razyPuchar Polski
4razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.