Plus500
Czesław Michniewicz: Wprowadzanie młodzieży to proces, który zaczyna się od obserwacji

Czesław Michniewicz: Wprowadzanie młodzieży to proces, który zaczyna się od obserwacji

Trener Czesław Michniewicz opowiedział o procesie wprowadzania młodzieży do zespołu.

Autor: Jakub Wydra

Fot. Janusz Partyka

Główny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Jakub Wydra

Fot. Janusz Partyka

- Po pierwsze patrzymy na potencjał poszczególnych zawodników, ale obserwujemy też, między innymi, ich zachowanie na pozycjach, to, jak czytają grę, w czym już są na odpowiednim poziomie, a co jeszcze muszą poprawić. Dlatego te obserwacje to dziś przede wszystkim zbieranie materiału na przyszłość. Poznawanie zawodników, tak by znać każdego z twarzy, z nazwiska, wiedzieć na jakiej gra pozycji. Za jakiś czas będziemy chcieli wprowadzić wyróżniające się jednostki na kolejny poziom, dając im szansę trenowania z pierwszym zespołem - podkreśla trener Czesław Michniewicz przy okazji spotkania CLJ z Koroną Kielce (4:0), które oglądał zza linii bocznej, razem ze swoim asystentem.

 

– Zależy nam, by jak najlepiej poznać chłopców z drugiej drużyny i U18. Kiedy tylko mamy na to czas, staramy się obserwować zarówno ich treningi, jak i mecze. W ostatnich tygodniach oglądałem ligowe spotkania Legii II, teraz pojawiła się okazja, by zobaczyć w grze zespół CLJ. Planujemy obejrzeć również środowy pojedynek U18 z Arką Gdynia, w której mój syn pełni rolę asystenta trenera. Nie będzie to jednak czas na rodzinne spotkania, będę na tym meczu, żeby przyglądać się naszej młodzieży (śmiech) – mówi szkoleniowiec pierwszego zespołu Legii, Czesław Michniewicz.

 

Zawodnicy naszej Akademii mają ogromny potencjał i wierzymy w to, że w przyszłości część z nich stanowić będzie o sile Legii Warszawa. Wprowadzanie młodego zawodnika to proces, który rozpoczyna się wraz z pierwszymi obserwacjami. Następnie są to pojedyncze treningi z "jedynką", później często jest również wyjazd na obóz w przerwie między rozgrywkami, a dopiero potem wejście na stałe do kadry seniorskiego zespołu. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, że jakiś chłopak pokona tę drogę znacznie szybciej, ale są to jednostkowe przypadki. Najważniejsze, z punktu widzenia trenera pierwszego zespołu, to znać graczy drugiej drużyny i U18, uważnie śledzić ich rozwój, ich postępy. Tylko wtedy możemy mówić o procesie wprowadzania wychowanków do seniorów – podkreśla.

Zdjęcie

Po pierwsze patrzymy na potencjał poszczególnych zawodników, ale obserwujemy też, między innymi, ich zachowanie na pozycjach, to, jak czytają grę, w czym już są na odpowiednim poziomie, a co jeszcze muszą poprawić. Nie oszukujmy się, niewielu zawodników w wieku siedemnastu lat jest gotowych na grę w Ekstraklasie, na regularne występy w większym wymiarze czasowym. Takich chłopców w całej Polsce jest dziś może kilku. Dlatego nasze obserwacje to dziś przede wszystkim zbieranie materiału na przyszłość. Poznawanie zawodników, tak by znać każdego z twarzy, z nazwiska, wiedzieć na jakiej gra pozycji, bo za jakiś czas będziemy chcieli wprowadzić wyróżniające się jednostki na kolejny poziom, dając im szansę trenowania z pierwszym zespołem. Obecnie przyglądamy się, między innymi, kandydatom do wyjazdu z "jedynką" na zimowy obóz przygotowawczy – wyjaśnia trener.

 

Regularnie spotykamy się z trenerami drużyn młodzieżowych, jesteśmy w stałym kontakcie z Richardem Grootscholtenem i Piotrem Urbanem. Mamy ustalone, jak chcemy, żeby wyglądała współpraca pomiędzy pierwszą drużyną i Akademią. Jako sztab, chcemy pomagać Akademii, jej trenerom. Tak by nasza współpraca była bardzo bliska, bo zależy nam przecież na tym samym - żeby zawodnicy przechodzący z Akademii do pierwszego zespołu, stawali się w nim ważnymi postaciami. Na razie utrudnia nam to pandemia koronawirusa, ale mimo to ta współpraca już istnieje i cały czas się rozwija. Wyróżniający się zawodnicy na pewno dostaną od nas szansę zaprezentowania swoich umiejętności i potencjału na treningach "jedynki".

Zdjęcie

Awans do pierwszego zespołu musi nastąpić we właściwym czasie. Na tym polega mądrość trenera, że wie, kiedy ten dobry moment się pojawia. Zna młodych zawodników z drugiej drużyny i z Akademii, wie, kto na jakim poziomie się aktualnie znajduje, śledzi ich rozwój. To nie mogą być przesunięcia tylko po to, by wyglądało, że stawiamy na młodych. Muszą być to mądre, przemyślane ruchy, poparte przede wszystkim postawą i pracą danego zawodnika – podkreśla Czesław Michniewicz.

 

Co trener pierwszego zespołu Legii radzi młodym zawodnikom Akademii?

 

– Przede wszystkim, niech wykorzystują te świetne warunki, jakie stwarza im Klub i ośrodek Legia Training Center. Niech pracują z tą myślą, by każdego dnia się uczyć, rozwijać, z każdym treningiem stawać się coraz lepszym piłkarzem. Niech maksymalnie wykorzystują czas, który spędzają w LTC. W ten sposób z każdym dniem będą się przybliżać do celu, jakim dla każdego z nich powinna być gra w pierwszym zespole Legii Warszawa. Ci chłopcy są w fantastycznym miejscu, mają idealne warunki do rozwoju, profesjonalną kadrę trenerską, która pracuje z nimi na co dzień i teraz to od nich samych, w pierwszej kolejności, zależy, jak wykorzystają to, co daje im Akademia Legii. Oczywiście, nie każdy z nich zagra w przyszłości w Legii, ale każdy może grać na dobrym poziomie i żyć robiąc to, co kocha najbardziej – podsumowuje opiekun "jedynki".

Udostępnij

Autor

Jakub Wydra

15razyMistrz Polski
19razyPuchar Polski
4razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.