Edward Iordănescu: Kibice uratowali nam wieczór [WIDEO]

Edward Iordănescu: Kibice uratowali nam wieczór [WIDEO]

Szkoleniowiec Legii Edward Iordănescu odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania z Hibernian FC.

Autor: Mateusz Okraszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

SPONSOR GŁÓWNYGłówny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Mateusz Okraszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

Szkoleniowiec Legii Edward Iordănescu odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania z Hibernian FC.

  • Rozmawiajcie z rodzinami, które kochają piłkę nożną, ale nie zostawajcie trenerami. Nie jest łatwo żyć takimi wieczorami. Nie jest łatwo żyć takimi thrillerami. Nie spodziewałem się czegoś takiego. Wszystko mogło się wydarzyć, ale tego bym nie wymyślił. Od pierwszego do ostatniego momentu będę chronił moich zawodników. To, że biorę odpowiedzialność za wszystko, nie wystarczy, żeby wszystko naprawić. Kocham moich zawodników. Będę brał za wszystko odpowiedzialność, ale my sami musimy się poprawiać. Pierwsze siedem minut w Szkocji i ostatnie pięć, a także 11 minut w Warszawie mogło wszystko zepsuć. W pierwszej połowie kontrolowaliśmy wszystko. Wszystko wydarzyło się tak szybko, że nie miałem czasu, żeby zareagować. To samo widziałem w Larnace. 1:1 – nie było źle, a potem wszystko się zawaliło. Musimy być bardziej dojrzali. Musimy oczyścić głowy. Zmieniałem struktury, taktykę, napastników. Nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale musiałem reagować. Kwalifikację wygrali dla nas kibice. To oni nas zakwalifikowali. Trzeba gratulować strzelcom, ale to kibice uratowali nam wieczór. Ufali nam do samego końca. To oni pchnęli nas do przodu. Bardzo im dziękuję, ale też przepraszam za wszystko, co musieli dzisiaj przeżyć. Kończymy pierwszy rozdział tego sezonu. Zaczęliśmy od Superpucharu, który był potrzebny, aby podnieść morale. Wygrana w Poznaniu była wielką rzeczą, moim celem. Drugim celem było zakwalifikowanie się do Europy. To nam się udało. Większość z nas zaakceptuje to i zapomni o tym, jak przebiegał ten wieczór. Cieszę się, że dokonaliśmy tej sztuki. Nie było to łatwe. Widzieliście, że nie narzekałem w ostatnich miesiącach, ale nie było łatwo. Sześciu piłkarzy przyszło do nas po okresie przygotowawczym. Nie mieliśmy wiele czasu, wielu graczy odeszło. Brakowało nam zawodników na różnych pozycjach, szczególnie na skrzydle. Są rzeczy, z których nie jestem zadowolony, które nie poszły po mojej myśli. Ale mam ludzi w klubie, z dwoma dyrektorami, z którymi rozmawiamy w tym samym języku. Skupiamy się na pomocy drużynie. Znają moje prośby, wiedzą, czego nie chcę. Legia jest w Europie – będziemy teraz walczyć o mistrzostwo. Bardzo się cieszę, że Polska pierwszy raz w historii ma cztery drużyny w europejskich pucharach. To bardzo dobre dla przyszłości polskiej piłki. Mam nadzieję, że znajdę czas, bo jutro czeka nas regeneracja i przygotowania do meczu z Cracovią. Muszę przeanalizować to, aby nie popełniać dzisiejszych błędów.

  • Jestem dumny, że nasi zawodnicy wzbudzają zainteresowanie, ale w trakcie przygotowań miałem piłkarzy i nie wiedziałem, czy będą kontynuować z nami współpracę, np. Maxi Oyedele. Musimy szybko zamknąć okno transferowe. Janek Ziółkowski pewnie nas opuści. Nie ma żadnego trenera na świecie, który byłby zadowolony po stracie ważnego piłkarza. Stawiam na jakość, nie na ilość. Wiem, że klub ma takie intencje. Będziemy pracować i działać tak, by pomóc procesowi. Jeśli zmiany kadrowe wydarzyłyby się wcześniej, byłoby to dla mnie łatwiejsze. Pracujmy razem i cieszmy się z awansu. Spróbujmy przeanalizować to, co się wydarzyło i – jak dojrzali ludzie – ustalmy strategię, działajmy normalnie. Na tyle długo, na ile będę w Legii, będę mówił prawdę i to, co ludzie powinni usłyszeć. Jeśli będą mi ufać, to mam nadzieję, że będą ufać obietnicy, którą złożyłem. Jestem trenerem, buduję metodologię ze sztabem i jestem głosem nr 1 w sprawach technicznych. To powinno tak wyglądać. Naprawiamy różne błędy z przeszłości i to też zaakceptowałem. Im mniej popełnimy błędów, tym będziemy mieć mniej problemów w przyszłości. Jeśli pewnego dnia stwierdzę, że ktoś mnie nie słucha, jeśli chodzi o kwestie techniczne, to poproszę o spotkanie z zarządem i ustalimy, czy chcemy dalej kontynuować współpracę. Przyszedłem tu, by wygrywać trofea.

  • Wolę nie komentować tego, co piszą media. Chcę skupiać się na swojej pracy. Mam duży szacunek dla mediów, bo to bardzo ważne w mojej pracy. Ale przez ten szacunek nie komentuję wielu plotek. W Rumunii nie byłem tylko trenerem 2. czy 3. ligi. Byłem trenerem kadry, byłem trenerem europejskim. Media rumuńskie śledzą to, co robię. Analizują wszystko, sprawdzają sytuację i wychodzą ze swoimi konkluzjami. Musicie zrozumieć, że nie chcę komentować tych doniesień. Zarząd i osoby decyzyjne wiedzą, czego bym chciał. W następnych dniach zobaczymy różne zmiany. Chciałbym zatrzymać to tornado, bo to nie przyniesie żadnych korzyści.

  • Wygraliśmy pięć meczów, jeden zremisowaliśmy, jeden przegraliśmy. Dzisiaj kolejny raz zremisowaliśmy, ale zasłużyliśmy na awans. Za nami trudne spotkania, jak te w Larnace, Aktobe czy Ostrawie. Pamiętajcie, jak dobrze zaczęliśmy mecz z Larnaką. Ufam moim zawodnikom, ale czasami musimy zachować się inaczej. Z mojego punktu widzenia zasłużyliśmy na awans. W pierwszym meczu w Szkocji mieliśmy wiele szans. Jedna z bramek została anulowana. Jeżeli wyeliminowalibyśmy wszystkie błędy, moglibyśmy być w Lidze Europy UEFA, a nie w Lidze Konferencji UEFA. Jestem głodny na więcej.

  • Widziałem wielu interesujących zawodników. Nie mamy wiele czasu, musimy szybko reagować. Dyrektorzy są ze mną, rozmawiam z nimi często. Musimy reagować, bo nie ma czasu. Wiem, że jutro prawdopodobnie stracimy kolejnego zawodnika. Bardzo duża szansa, że Janek od nas odejdzie. W najbliższych dniach spodziewamy się 2–3 ruchów. Nie jestem szczęśliwy z tego, jak się zakwalifikowaliśmy. Chciałem większych rzeczy. Wiem, że można się cieszyć, ale ja taki nie jestem. W drugiej połowie straciliśmy głowę i musimy nad tym popracować.

  • Patrzyłem na rywali, ale są rzeczy, na które nie mam wpływu. Drużyna rozegrała 120 minut. Za kilka dni rozegramy trudny mecz ligowy. Będę robił wszystko, co będę mógł, aby byli gotowi. Będę robił wszystko, aby im pomóc. Przyszedłem tutaj, aby wygrywać – Legia ma taką mentalność. Musimy wygrać mistrzostwo i chcę, aby ludzie to zrozumieli. Oczywiście chcemy wygrać mistrzostwo, ale pytanie jest takie, czy jesteśmy w stanie stworzyć drużynę, która da radę zrobić to 3–4 razy z rzędu. Nie możemy być Legią, która wygrywa mistrzostwo, a potem ma pięć lat posuchy. Będę myślał ostrożnie na temat naszej przyszłości.

Udostępnij

Autor

Mateusz Okraszewski

16razyMistrz Polski
21razyPuchar Polski
6razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.