Plus500
Festiwal niewykorzystanych szans. Bez goli we Wrocławiu

Festiwal niewykorzystanych szans. Bez goli we Wrocławiu

Legia Warszawa bezbramkowo zremisowała ze Śląskiem Wrocław w meczu 17. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.

Autor: Przemysław Gołaszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

Główny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Przemysław Gołaszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

Legia Warszawa bezbramkowo zremisowała ze Śląskiem Wrocław w meczu 17. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.

 

Legioniści chcieli rozpocząć mecz z przytupem. Już w pierwszej minucie piłkarze trenera Kosty Runjaicia zagrozili bramce gospodarzy - Josue wycofał piłkę na skraj pola karnego, skąd bez przyjęcia uderzył Bartosz Slisz. Rafał Leszczyński skutecznie interweniował. W odpowiedzi zza pola karnego strzelał Patrick Olsen. Piłka przeleciała obok słupka. W 9. minucie Erik Exposito odebrał podanie z głębi pola i oddał płaskie uderzenie, ale Kacper Tobiasz obronił tę próbę nogami. Chwilę później, po głębokim dośrodkowaniu z narożnika boiska, golkiper Legii przerzucił piłkę nad poprzeczką. Kilkanaście sekund później w podobnej sytuacji piłkę wybił jeden z defensorów warszawskiej drużyny. W 12. minucie Bartosz Slisz zderzył się z przeciwnikiem i potrzebował pomocy sztabu medycznego. Po chwili pomocnik Wojskowych wrócił do gry. W 19. minucie Bartosz Slisz stracił futbolówkę pod naciskiem rywala, ale akcję Exposito wykończył zbyt lekkim strzałem. Sędzia liniowy wskazał również na pozycję spaloną napastnika wrocławian. W 22. minucie Josue fantastycznie podał prostopadle do Ernesta Muciego. Albańczyk mijał już bramkarza Śląska, gdy został przez niego sfaulowany. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Josue… i trafił w słupek. Przez długie minut akcja meczu toczyła się w środkowej strefie boiska, a groźnie pod bramką Legii zrobiło się w 38. minucie. Exposito zagrał pięto do Yeboaha, a ten szukał strzału w kierunku dalszego słupka, ale świetnie wyciągnął się Kacper Tobiasz i sparował piłkę na słupek. W 40. minucie Josue pięknym technicznym strzałem pokonał Leszczyńskiego, ale sędzia Piotr Lasyk, po konsultacji VAR, odgwizdał spalonego Ernesta Muciego i gol nie został uznany. Legioniści naciskali i mogli dopiąć swego w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do strzału doszedł Yuri Ribeiro, jednak głową skierował piłkę wprost na słupek bramki wrocławian.

Zdjęcie

Drugą połowę legioniści rozpoczęli od dobrze rozegranego rzutu karnego. Po przedłużeniu piłki głową zabrakło jednak wykończenia. W 53. minucie na słowa uznania ponownie zasłużył Kacper Tobiasz. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego golkiper Legii dwukrotnie skutecznie interweniował. W 57. minucie Maciej Rosołek przerwał atak gospodarzy, za co arbiter odgwizdał przewinienie. Do piłki ustawionej na około 25 metrze od bramki Tobiasza podszedł Matias Nahuel, ale znacznie przestrzelił. Na kilkanascie minut gra została wstrzymana w związku ze słabą widocznością na boisku. Po wznowieniu Carlitos ciekawie wyłożył piłkę Josue, ale strzał Portugalczyka został zablokowany. Chwilę później Filip Mladenović dośrodkował na głowę Macieja Rosołka, ale ten się pomylił. W 90. minucie rajd w polu karnym wrocławian przeprowadził Carlitos, Hiszpan chciał jeszcze wycofać piłkę do Josue, ale zabrakło siły przy podaniu. W doliczonym czasie gry - sędzia doliczył aż 14 minut - dośrodkowanie posłane z lewej flanki zamykał Makana Baku. Niestety zabrakło centymetrów. Doliczony czas gry obfitował w emocje. Po jednym z kontrataków gospodarzy, zabrakło precyzji przy wykończeniu. Po drugiej stronie boiska Maciej Rosołek został uprzedzony w ostatnim momencie, a Maik Nawrocki przeniósł piłkę nad poprzeczką. W zmian gospodarze trafili w boczną siatkę. Ostatecznie żadna z drużyn nie zdołała rozstrzygnąć losów spotkania na swoją korzyść. 

Zdjęcie

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:0 

Śląsk Wrocław: Leszczyński - Verdasca (Janasik 57’), Gretarsson, Poprawa - Garcia, Olsen, Schwarz Bejger - Nahuel (Rzuchowski 66’), Exposito (Quintana 88’), Yeboah (Jastrzembski 88’)

Rezerwowi: Mielcarz, Janasik, Konczkowski, Jastrzembski, Borys, Rzuchowski, Łyszczarz, Quintana, Samiec-Talar

Legia Warszawa: Tobiasz - Nawrocki, Jędrzejczyk, Ribeiro - Wszołek (Baku 46’), Slisz (Augustyniak 90’ +2), Kapustka (Pich 90’ +2), Josue, Mladenović - Rosołek, Muci (Carlitos 46’)

Rezerwowi: Hładun, Johansson, Augustyniak, Rose, Pich, Celhaka, Sokołowski, Baku, Carlitos

 

Żółte kartki: Leszczyński (22’), Verdasca (50’), Bejger (90’ +14) - Jędrzejczyk (47’), Augustyniak (90’ +15)

Zdjęcie

- Po pierwszej akcji Bartosza Slisza mówiłem, że tak ten mecz będzie wyglądał, ale myliłem się. W pierwszej połowie zabrakło nam stylu. Przespaliśmy pierwsze 45. minut. Trzeba oddać naszemu rywalowi, że postawiłem nam trudne warunki. Śląsk grał na pograniczu faulu, musieliśmy mierzyć się z dobrym pressingiem. Nie zagraliśmy tak, jak chcieliśmy. W pierwszej połowie mieliśmy jeden rzut rożny i trzy strzały. To pokazuje, że nie była to najlepsza pierwsza część gry. Druga połowa wyglądała lepiej. Mieliśmy kilka okazji do zdobycia bramki, ale ich nie wykorzystaliśmy. Jestem bardziej rozczarowany niż szczęśliwy, patrząc na to, jakim wynikiem zakończyło się to spotkanie. Rozpoczynaliśmy te rozgrywki z zupełnie innego punktu. Możemy być zadowoleni z miejsca, które aktualnie zajmujemy - powiedział na konferencji prasowej trener Legii Warszawa, Kosta Runjaić. Cała wypowiedź szkoleniowca Wojskowych w TYM miejscu.

Zdjęcie

Skrót z meczu Śląsk Wrocław - Legia Warszawa (0:0):

Udostępnij

Autor

Przemysław Gołaszewski

16razyMistrz Polski
19razyPuchar Polski
4razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.