Inaki Astiz: Każdy z nas powinien spojrzeć w lustro [WIDEO]

Inaki Astiz: Każdy z nas powinien spojrzeć w lustro [WIDEO]

Szkoleniowiec Legii Warszawa Inaki Astiz odpowiedział na pytania dziennikarzy po meczu z Bruk-Bet Termalicą.

Autor: Mateusz Okraszewski

Fot. Janusz Partyka

SPONSOR GŁÓWNYGłówny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Mateusz Okraszewski

Fot. Janusz Partyka

Szkoleniowiec Legii Warszawa Inaki Astiz odpowiedział na pytania dziennikarzy po meczu z Bruk-Bet Termalicą.

- Inaczej wyobrażaliśmy sobie ten mecz. W pierwszej połowie nikt nie grał na swojej pozycji, nie panowaliśmy nad strukturami. W drugiej połowie wykonaliśmy najważniejsze, zdobyliśmy gola i chcieliśmy iść po drugiego. Niestety, straciliśmy głowę. To nie pierwszy mecz, gdy dajemy rywalowi prezent. Każdy z nas powinien spojrzeć w lustro i zadać sobie pytanie, co ze sobą dalej zrobić. To jest Legia. Tu się gra o zwycięstwo, o tytuły, a nie o inne cele.

- Starałem się myśleć o aspektach techniczno-taktycznych, które mogą pomóc drużynie na boisku. Nie wiem, czy presja w domu jest większa, niż na wyjeździe. Zobaczymy, kto płynie tym samym statkiem, a kto nie. Każdy z nas, każdy z piłkarzy, w sztabie, powinien pomyśleć, w którą stronę chce iść. W takich momentach jest to najtrudniejsze. Każdy zawodnik, który weźmie drużynę na plecy, może być liderem. Nie trzeba krzyczeć. Potrzebujemy liderów.

- Jako trener jestem tutaj, aby pomóc zawodnikom, dać im narzędzia. Im dokładniejszą informację dostaną, tym bardziej będzie to dla nich pomocne. Najważniejsza jest jednak głowa piłkarzy. Oni potrafią grać, bo pokazali to nie raz. Ten aspekt mentalny trzeba poprawić. A jak? Każdy powinien mieć jakąś refleksję. Tu nie ma miejsca na ciągłe rozmowy. Trzeba pracować. Ciężko mi powiedzieć, czy to trener jest winny, czy zawodnicy. Od środka cały czas szukam pozytywów. Tak jak dzisiaj – są rzeczy, które ciężko wytłumaczyć.

- Ta sytuacja pokazuje, kto ma charakter. Presja nie jest łatwa. Gra w Legii nie jest łatwa. Kibice chcą oglądać Legię, która wygrywa mecze. Może nie każdy jest w stanie sobie z tym poradzić.

- W kolejnych meczach mogą zagrać ci, którzy są skoncentrowani na 90 minut. Musimy coś wymyśleć. Może jakaś zmiana taktyczna, personalna.

- Szukaliśmy innej dynamiki. Szukaliśmy większej gry kombinacyjnej na prawej stronie między Kapustką, Krasniqim i Wszołkiem. Wojtek Urbański był parę razy bliski otrzymania piłki za plecy obrońców. Liczyliśmy na niego. Ale w takim meczu musisz podjąć jakąś decyzję. Próbowałem coś zmieniać, zmienić charakterystykę. W pewnym stopniu to się udało, bo zdobyliśmy bramkę wyrównującą. Szukaliśmy półprzestrzeni, ostatniego podania. Wprowadziłem Jędzę. Okej, to obrońca, ale on strzela dużo goli na treningach – nogą, głową, nie ma znaczenia. Szukaliśmy wykończenia, ale brakowało nam chłodnej głowy. Można było przygotować akcję, zagrać kombinacyjnie, aby dobrze dośrodkować. To były te fragmenty, których nam zabrakło. Sami daliśmy rywalowi szansę. Przegraliśmy mecz przez to, że zagraliśmy na wariata. Nie było balansu. Przeciwnicy wygrywają z nami w zbyt łatwy sposób. Musimy coś zmieniać.

- Jestem tutaj długo. Klub dał mi bardzo dużo. Dorastałem tu sportowo i jako człowiek. Poznałem tu swoją żonę, tutaj urodziła się moja córka. Legię mam w sercu. Niezależnie od roli – zawsze będę robił wszystko najlepiej, jak potrafię. To nie jest pytanie do mnie. Jestem trenerem, szukamy rozwiązania. Jestem tutaj, żeby pomóc. Jeżeli ktoś uzna, że jestem niepotrzebny, to zaakceptuję decyzję.

Udostępnij

Autor

Mateusz Okraszewski

16razyMistrz Polski
21razyPuchar Polski
6razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.