Kacper Chodyna: Kontrolowaliśmy w pełni to spotkanie
- Mieliśmy dziś dużą kontrolę nad meczem. Były w tym sezonie momenty, kiedy niepotrzebnie traciliśmy gole w końcówkach meczu. Dziś kontrolowaliśmy w pełni to spotkanie. Cracovia miała piłkę, ale nie wynikało z tego za dużo - powiedział po meczu z Cracovią Kacper Chodyna.
Autor: Janusz Partyka
Fot. Janusz Partyka
- Udostępnij
Autor: Janusz Partyka
Fot. Janusz Partyka
- Mieliśmy dziś dużą kontrolę nad meczem. Były w tym sezonie momenty, kiedy niepotrzebnie traciliśmy gole w końcówkach meczu. Dziś kontrolowaliśmy w pełni to spotkanie. Cracovia miała piłkę, ale nie wynikało z tego za dużo - powiedział po meczu z Cracovią Kacper Chodyna.
- Mogę powiedzieć, że w mojej głowie nie było tematu odejścia z Legii. Przed pierwszym meczem rundy z Koroną złapałem uraz i przez to nie było mnie w kadrze. Gdybym był, być może bym zagrał. Chcę tu zostać, grać i pokazać się z jak najlepszej strony. Dobrze czuję się na boisku i na nowej pozycji. Łapię kolejne minuty, a moja pewność siebie wzrasta. Wcześniej zbyt dużo nie grałem i było ciężko, żebym złapał formę, bowiem trening nigdy nie zastąpi meczu. Dziś rozegrałem kolejne spotkanie w pierwszym składzie, więc jest pewność siebie i z piłką przy nodze. Na pozycji wahadłowego jest znacznie więcej zadań w defensywie. Dziś również było widać, że trzeba więcej zażądzać z tyłu. Nie przeszkadza mi to, podoba mi się ta pozycja i nie mam z nią żadnego problemu.
- Mieliśmy dziś dużą kontrolę nad meczem. Były w tym sezonie momenty, kiedy niepotrzebnie traciliśmy gole w końcówkach meczu. Dziś kontrolowaliśmy w pełni to spotkanie. Cracovia miała piłkę, ale nie wynikało z tego za dużo. Rywale nie wykreowali sobie stuprocentowych sytuacji. Jak wiele dla Milety Rajovicia znaczyło przełamanie zobaczycie w kulisach meczu. Każdy z drużyny mu kibicuje. Stara się na treningach, strzela na nich gole z dużo cięższych pozycji. Wszyscy się cieszymy z tego trafienia i mamy nadzieje, że jego forma będzie rosła.
Autor
Janusz Partyka





