Kacper Tobiasz: To awans całej drużyny

Kacper Tobiasz: To awans całej drużyny

- To awans tylko i wyłącznie mój, to jest awans całej drużyny. Oczywiście moją robotą jest bronienie bramki. Jestem z siebie zadowolony oprócz tych pierwszych 15 minut drugiej połowy - powiedział po meczu rewanżowym z Hibernian FC bramkarz warszawskiej Legii, Kacper Tobiasz.

Autor: Anna Socha

Fot. Mateusz Kostrzewa

SPONSOR GŁÓWNYGłówny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Anna Socha

Fot. Mateusz Kostrzewa

- To awans tylko i wyłącznie mój, to jest awans całej drużyny. Oczywiście moją robotą jest bronienie bramki. Jestem z siebie zadowolony oprócz tych pierwszych 15 minut drugiej połowy - powiedział po meczu rewanżowym z Hibernian FC bramkarz warszawskiej Legii, Kacper Tobiasz.

- Myślę, że każdy z nas dzisiaj jest zadowolony, pomijając początek drugiej połowy. Chwała dla nas wszystkich, że udało się to odwrócić.

- Rywale mocno nas przycisnęli przez pierwsze pięć minut drugiej połowy. Przez dwie minuty tak naprawdę tylko oni mieli piłkę, potem trzy rzuty rożne i w końcu z tego trzeciego padła bramka. To był mocny napór, dało im to energię, poszli za ciosem. To też trzeba im oddać, że naprawdę zrobili to perfekcyjnie. My powinniśmy się trochę bardziej cofnąć. Na pewno trzeba im to oddać, że potrafili wykorzystać swój moment.

- Mówiłem Trenerowi Malarzowi, że już widziałem ten scenariusz wiele razy i miałem wrażenie, że wiem co się wydarzy. Myślałem tylko, że skończy się na karnych, ale udało nam się strzelić tą bramkę. Chciałbym kiedyś normalnie awansować, ale z drugiej strony to są takie emocje i takie wspomnienia, które zostają na zawsze i nie ma to znaczenia.

- Robota zrobiona, aczkolwiek wolałbym trochę w spokojniejszych emocjach awansować, ze względu na to, że za trzy dni kolejny mecz i ta energia jest bardzo ważna. Odpoczynek też jest bardzo ważny, a my ten odpoczynek sobie skróciliśmy i wysiłek wydłużyliśmy, co jest zupełnie niepotrzebne na tym etapie. To jednak my to wywołaliśmy, więc nie możemy teraz być źli.

- Najważniejsze jest to, że udało nam się ten dwumecz wygrać i że to na pewno podniesie morale, bo nie chcę sobie wyobrażać co by się działo jakbyśmy zeszli po 90 minutach z wynikiem 3-1 u siebie w domu.

- Myślę, że charakteru nie można nam odmówić dzisiaj. Oczywiście były momenty gorszej gry i gorszych zachowań i to jest normalne. Mecz trwał 120 minut, a nie 90, więc błędy będą się zdarzać. Zawsze staramy się wszystkie wyeliminować, ale czasem się po prostu nie da. Wiadomo, że gdzieś tam panowała frustracja, ale najważniejsze jest to, że te chłodne głowy zostały zachowane, tak jak charakter i walka do końca.

- Bardzo cieszę, bo nie dość, że to wspomoże ten współczynnik rankingowy, to i walka o Mistrzostwo Polski będzie jeszcze ciekawsza i jeszcze bardziej wyrównana. Zawsze do tej pory gdzieś to było tak, że ta mocniejsza drużyna, która nie grała w pucharach kończyła na pierwszym miejscu. Jestem bardzo podekscytowany tym sezonem i też chciałbym pogratulować wszystkim drużynom niezależnie od tego, jaką drogę kto przebył - każda drużyna pracuje na to, żeby nasza Polska liga stawała się lepsza.

- Toczą się rozmowy - mam nadzieję, że dojdą do skutku szybko, żeby tutaj moja głowa mogła być spokojna. Oczywiście czuję ogromną wiarę i wsparcie ze strony trenera, ze strony Frediego Bobicia i Michała Żewłakowa. Naprawdę jestem tutaj szczęśliwy i zobaczymy co czas przyniesie. Ja nie zamykam żadnych drzwi, nie zamykam się na żadne tematy. Na ten moment jestem tu i teraz, i dopóki będę zawodnikiem Legii, zawsze będę oddawał swoje serce i walczył do końca dając z siebie maksimum.

Udostępnij

Autor

Anna Socha

16razyMistrz Polski
21razyPuchar Polski
6razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.