Koszykówka: Jeden krok do mistrzostwa! Legia - Zastal 84:80 i 3:2 w finale

Koszykówka: Jeden krok do mistrzostwa! Legia - Zastal 84:80 i 3:2 w finale

Legia Warszawa pokonała Zastal Zielona Góra 84:80 (17:26, 23:22, 22:19, 22:13) w piątym meczu finałowej serii Orlen Basket Ligi. Warszawiacy są o krok od tytułu mistrzowskiego.

Autor: Marcin Bodziachowski/legiakosz.com

Fot. Piotr Koperski/legiakosz.com

SPONSOR GŁÓWNYGłówny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Marcin Bodziachowski/legiakosz.com

Fot. Piotr Koperski/legiakosz.com

Legia Warszawa pokonała Zastal Zielona Góra 84:80 (17:26, 23:22, 22:19, 22:13) w piątym meczu finałowej serii Orlen Basket Ligi. Warszawiacy są o krok od tytułu mistrzowskiego.

Choć po trzech kwartach bliżej zwycięstwa byli Zielonogórzanie, legioniści znakomicie zaprezentowali się w decydującej części spotkania, odrabiając straty i przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Dzięki wygranej podopieczni Heiko Rannuli objęli prowadzenie 3:2 w serii rozgrywanej do czterech zwycięstw.

Początek spotkania lepiej ułożył się dla legionistów, którzy jako pierwsi zdobyli punkty za sprawą Michała Kolendy. Polak trafił za dwa. Chwilę później gospodarze poszli za ciosem i dołożyli kolejne dwa oczka. Zielonogórzanie szybko odpowiedzieli. Najpierw celnym rzutem za trzy punkty popisał się Jayvon Maughmer, a po chwili ponownie trafił zza łuku, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Następnie dwa rzuty wolne dla gości pewnie wykorzystał Krzysztof Sulima. Legioniści również mieli okazję zapunktować z linii, a dwa wolne wykorzystał Andrzej Pluta. Zastal odpowiedział kolejną udaną akcją ofensywną, jednak gospodarze niemal natychmiast odwdzięczyli się trafieniem. Po sześciu minutach pierwszej kwarty podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego prowadzili 16:13. W tym fragmencie spotkania obie drużyny miały jednak problemy ze skutecznością w ofensywie. Na półtorej minuty przed końcem pierwszej kwarty goście ponownie znaleźli drogę do kosza, jednak Zieloni Kanonierzy szybko odpowiedzieli za sprawą Carla Ponsara, który zdobył dwa punkty. Zielonogórzanie natychmiast przeprowadzili kolejną skuteczną akcję, a trener Heiko Rannula zdecydował się poprosić o czas dla swojej drużyny. Po wznowieniu gry gospodarze skutecznie zaatakowali, a akcję celnym rzutem wykończył Race Thompson. Ostatnie słowo w tej części spotkania należało jednak do Zastalu, który jeszcze przed końcową syreną zdobył kolejne punkty. W efekcie pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem Zielonogórzan 26:17.

Zdjęcie

Pierwsze punkty w drugiej kwarcie zdobyli goście po kapitalnym rzucie za trzy Patricka Cartiera. Legioniści szybko odpowiedzieli skuteczną akcją, po której dopisali dwa punkty do swojego dorobku. Zastal nie zwalniał jednak tempa, chwilę później ponownie notując trafienie zza łuku, tym razem za sprawą Garrisona. Gospodarze pokazali, że również potrafią skutecznie rzucać z dystansu. Udaną próbą popisał się Michał Kolenda, utrzymując Legię w kontakcie z rywalem. Obie drużyny w tym fragmencie meczu prezentowały wysoką skuteczność w ofensywie, jednak to legioniści wciąż musieli odrabiać straty. Po czterech minutach drugiej kwarty Zielonogórzanie prowadzili już 36:25.

Po skutecznej akcji Legii zapunktował Carl Ponsar, a chwilę później dwa rzuty wolne pewnie wykorzystał Jayvon Graves. Kolejną akcję kapitalnym rzutem za trzy zakończył Michał Kolenda. Następne akcje należały jednak do gości. Najpierw zza łuku trafił Jakub Szumert, a chwilę później ten sam zawodnik dołożył jeszcze dwa punkty. Heiko Rannula poprosił o czas. Po wznowieniu gry akcję podkoszową wykończył Shane Hunter, jednak przewaga gości wciąż pozostawała wyraźna. Na niespełna trzy minuty przed końcem pierwszej połowy Hunter ponownie zdobył dwa punkty, ale w kolejnej akcji na linii rzutów wolnych stanął Chavaughn Lewis, który pewnie wykorzystał obie próby.

Legioniści odpowiedzieli za sprawą Dominica Brewtona. Ostatnie słowo w pierwszej połowie również należało do Amerykanina, który trafił równo z końcową syreną. Mimo pogoni Warszawiaków po dwóch kwartach na tablicy widniał wynik 48:40 dla Zastalu Zielona Góra.

Zdjęcie

Trzecią kwartę legioniści rozpoczęli bardzo dobrze. Pierwsze punkty po przerwie zdobył Jayvon Graves, który popisał się kapitalnym rzutem za trzy. Chwilę później na linii rzutów osobistych stanął Shane Hunter i pewnie wykorzystał obie próby. Odpowiedź gości nadeszła za sprawą Jakuba Szumerta, który trafił za dwa. Obie drużyny od początku drugiej połowy prezentowały dobrą skuteczność w ofensywie. Jakub Szumert trafił za trzy punkty. Zielonogórzanie utrzymywali przewagę, ale legioniści nie zamierzali odpuszczać. Carl Ponsar wykorzystał oba rzuty wolne, zmniejszając straty swojej drużyny. Goście również odpowiadali kolejnymi skutecznymi akcjami, a po pięciu minutach gry w trzeciej kwarcie prowadzili 58:51. Jayvon Graves pewnie wykorzystał dwa rzuty wolne, utrzymując gospodarzy w kontakcie z rywalem. W kolejnej akcji dobrze zaprezentował się Patrick Cartier, który najpierw zdobył dwa punkty z gry, a chwilę później wykorzystał rzut wolny. Następnie na linii rzutów wolnych stanął Race Thompson, który także wykorzystał obie próby. Patrick Cartier odpowiedział jednak kapitalnym rzutem za trzy punkty, lecz gospodarze błyskawicznie odrobili część strat za sprawą Dominica Brewtona, który popisał się trafieniem z dystansu. Ostatecznie po trzech kwartach Zastal Zielona Góra prowadził 67:62.

Zdjęcie

Ostatnią kwartę legioniści rozpoczęli znakomicie. Najpierw dwa punkty zdobył Jayvon Graves, a chwilę później na linii rzutów wolnych stanął Dominic Brewton, który pewnie wykorzystał obie próby. Dzięki temu Zielonogórzanie prowadzili zaledwie jednym punktem. Gospodarze podtrzymali dobrą passę i przeprowadzili kolejną skuteczną akcję, dzięki której odzyskali prowadzenie. Następnie na linii rzutów wolnych ponownie pojawił się Jayvon Graves, trafiając dwa razy. W tym fragmencie spotkania Zieloni Kanonierzy całkowicie przejęli inicjatywę. Mimo słabszego momentu Zielonogórzanie zdołali jednak przerwać serię punktową Legii, zdobywając kolejne punkty. Odpowiedź stołecznej drużyny była jednak najlepsza z możliwych. Kapitalnym rzutem za trzy popisał się Dominic Brewton. Po pięciu minutach czwartej kwarty podopieczni Heiko Rannuli prowadzili już 78:71 i nie zamierzali zwalniać tempa. Zielonogórzanie odpowiedzieli dwoma celnymi rzutami wolnymi Jakuba Szumerta, a chwilę później przeprowadzili kolejną skuteczną akcję, zmniejszając straty do gospodarzy. Legioniści również mieli okazję powiększyć swój dorobek. Carl Ponsar wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych, jednak goście walczyli do samego końca. Kapitalnym rzutem za trzy punkty popisał się Patrick Cartier, dzięki czemu na kilkanaście sekund przed końcem Legia prowadziła już tylko dwoma oczkami.

W decydującym momencie presję wytrzymał Jayvon Graves. Zawodnik Legii pewnie wykorzystał dwa rzuty wolne, ustalając wynik spotkania. Ostatecznie Legia Warszawa zwyciężyła 84:80 i ponownie objęła prowadzenie w finale Orlen Basket Ligi.

Zdjęcie

PLK - 5. mecz finałowy: Legia Warszawa - Zastal Zielona Góra 84:80 (17:26, 23:22, 22:19, 22:13)

Legia Warszawa: Dominic Brewton 21 (2), Jayvon Graves 13 (1), Shane Hunter 12, Race Thompson 11, Michał Kolenda 10 (2), Carl Ponsar 8, Andrzej Pluta 7 (1), Maksymilian Wilczek 2, Matthias Tass 0, Błażej Czapla -, Wojciech Jasiewicz -, Wojciech Tomaszewski -

Trener: Heiko Rannula

Zastal: Jakub Szumert 21 (2), Jayvon Maughmer 14 (2), Patrick Cartier 12 (3), Dwight Wilson 10, Krzysztof Sulima 7, C.J. Garrison 6 (2), Chavaughn Lewis 6, Andrzej Mazurczak 4, Phillip Fayne 0, Filip Matczak 0, Marcin Woroniecki -, Miłosz Majewski -

Trener: Arkadiusz Miłoszewski

Zdjęcie
Udostępnij

Autor

Marcin Bodziachowski/legiakosz.com

16razyMistrz Polski
21razyPuchar Polski
6razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.