Koszykówka: Kolejna strata punktów Zielonych Kanonierów. Legia - Trefl Sopot 78:88
Koszykarze Legii przegrali z Treflem Sopot 78:88 (13:22, 28:26, 20:15, 17:25) w meczu 9. kolejki Orlen Basket Ligi. Była to trzecia ligowa porażka z rzędu mistrzów Polski.
Autor: Marcin Bodziachowski/Legiakosz.com
Fot. Paweł Kołakowski/Legiakosz.com
- Udostępnij
Autor: Marcin Bodziachowski/Legiakosz.com
Fot. Paweł Kołakowski/Legiakosz.com
Koszykarze Legii przegrali z Treflem Sopot 78:88 (13:22, 28:26, 20:15, 17:25) w meczu 9. kolejki Orlen Basket Ligi. Była to trzecia ligowa porażka z rzędu mistrzów Polski.
Legioniści przystąpili do dzisiejszego spotkania osłabieni brakiem kontuzjowanych Mattiasa Tassa i Ojarsa Silinsa. Z parkietu szybko zszedł za to Michał Kolenda, który również nabawił się urazu. Po pierwszych pięciu minutach to goście z Trójmiasta uzyskali siedmiopunktową przewagę - w ekipie gospodarzy trafiali tylko Andrzej Pluta i Jayvon Graves. Gra była szarpana i przerywana przewinieniami, a przy wyniku 6:13 trener Heiko Rannula poprosił o pierwszą przerwę na żądanie.
Po niej na parkiecie dominowała fizyczna, twarda walka. Trefl złapał kilka fauli, dzięki czemu na linii rzutów wolnych stawali Graves, Ben Shungu i Race Thompson. Legii brakowało jednak rytmu w ataku, a w Treflu punktował m.in. doskonale znany w Warszawie Raymond Cowels, przez co goście prowadzili przed drugą kwartą 22:13.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1765317219_93254f56b10b1ad2ea783440d13ee228.webp)
Ta część gry rozpoczęła się od akcji 2+1 Carla Ponsara. Chwilę później Francuz zakończył akcję pod koszem i straty zostały zmniejszone do czterech „oczek”. Sopocianie bardzo szybko popełnili trzy przewinienia, a po celnych osobistych Thompsona na tablicy wyników było 20:22. Chwilę później mieliśmy już remis po 24, a szkoleniowiec gości Mikko Larkas był zmuszony poprosić o czas.
Trefl otrząsnął się po fatalnej fazie meczu i dzięki kilku szybkim akcjom znów wyszedł na kilkupunktowe prowadzenie. Obie ekipy grały zdecydowanie bardziej ofensywnie niż na początku meczu, a więcej zimnej krwi i lepszą skuteczność zaprezentowali zawodnicy Trefla, dzięki czemu na przerwę schodzili z przewagą siedmiu „oczek” - choć tuż przed końcową syreną zza łuku trafił Thompson.
Na początku trzeciej kwarty tym samym odpowiedział jednak Jakub Schenk i Trefl znów prowadził różnicą 10. punktów. W Legii brakowało celności, choćby po stronie wracającego po kontuzji Pluty. Swoje robił za to świetnie dysponowany Thompson, który do spółki z Gravesem utrzymywał mistrzów Polski w walce o zwycięstwo. Z dobrej strony pod koszami pokazał się również Shane Hunter - w ciągu dwóch minut Zieloni Kanonierzy odrobili sześć „oczek”.
Sopocianie odpowiedzieli „trójką”, ale Legia była rozpędzona i po pięciu minutach przegrywała tylko punktem. Niestety na dłuższy czas z gry wypadł Thompson, który został zdjęty z powodu czterech przewinień. Dzięki kolejnemu trafieniu zza łuku Cowelsa goście ponownie odskoczyli, a trener Rannula wziął przerwę na żądanie. Po niej swój firmowy rzut oddał Pluta, ale Trefl już do końca kwarty nie pozwolił się dogonić. Walka o wygraną pozostawała jednak otwarta - różnica wynosiła tylko 2 punkty!
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1765317233_e86ce9cc460877726cc498a9b9b61050.webp)
Decydująca część gry rozpoczął od trafienia za dwa Cowels, a po chwili z parkietu musiał zejść Pluta, który źle stanął i potrzebował interwencji sztabu medycznego. Sprawy w swoje ręce wziął jednak Jayvon Graves, zdobywając pięć punktów z rzędu i dając Legii prowadzenie. Trefl szybko odpowiedział serią 5:0 i mistrzowie Polski ponownie byli zmuszeni gonić wynik. Na parkiet wrócił Thompson, ale w ważnym momencie nie wykorzystał dwóch rzutów wolnych, Trefl zdobył punkty, a następnie stratę zaliczył Graves - przy wyniku 72:66 dla gości coach Rannula poprosił o kolejny „czas”.
Do końcowej syreny pozostało nieco ponad 5 minut, kiedy Mikołaj Witlinski powiększył prowadzenie sopocian. Legioniści walczyli, zdając sobie sprawę, że to ostatni moment by spróbować odrobić straty. Brakowało jednak dokładności, a do tego po faulu technicznym Bena Shungu Trefl wypracował już sobie bezpieczną przewagę i nie oddał jej do ostatniej syreny.
Kolejny mecz ligowy legioniści rozegrają w najbliższy piątek, 12 grudnia o godz. 20.15, z Górnikiem Wałbrzych na wyjeździe (transmisja na antenach Polsatu Sport).
PLK: Legia Warszawa - Trefl Sopot 78:88 (13:22, 28:26, 20:15, 17:25)
Legia Warszawa: Race Thompson 24 (4), Jayvon Graves 22 (3), Carl Ponsar 9, Ben Shungu 6 (1), Wojciech Tomaszewski 6, Shane Hunter 6, Andrzej Pluta 5 (1), Michał Kolenda 0, Maksymilian Wilczek 0, Błażej Czapla 0
Trener: Heiko Rannula
Trefl Sopot: Kenneth Goins 16 (2), Jakub Schenk 13 (2), Mindaugaa Kacinas 13 (2), Raymond Cowels 11 (3), Dylan Addae-Wusu 10 (2), Mikołaj Witliński 9, Szymon Zapała 7, Szymon Nowicki 5 (1), Paul Scruggs 4
Trener: Mikko Larkas
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1765317272_1b3878a55c8b2300d3a11891f644ba3d.webp)
Bilety na mecz z Heidelbergiem
Przed nami ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów. Mecz, którego stawką będzie awans do kolejnego etapu rozgrywek Basketball Champions League. W środę, 17 grudnia w hali Torwar, koszykarze Legii Warszawa podejmować będą niemiecki Academics Heidelberg. Początek spotkania o godzinie 18:00. Zapraszamy serdecznie!
KUP BILET NA MECZ Z HEIDELBERGIEM
Cennik biletów na mecz BCL z Heidelbergiem:
Kat. zielona (sektory V,W,Y,Z,A,B,C,D,E,Q,J): 10 zł (ulgowy), 15 zł (normalny)
Kat. biała (sektory F,U,R,I): 30 zł (ulgowy), 40 zł (normalny)
Kat. czerwona (sektory G,H,S,T): 60 zł (ulgowy), 70 zł (normalny)
Kat. Premium (sektory G1,H1): 70 zł (ulgowy), 100 zł (normalny)
Kat. VIP (sektor S rząd1-6, sektor T rząd 1-6, sektor S1 i T1): 179 zł (ulgowy), 320 zł (normalny)
Kanapa VIP (2os): 1000zł
Ulgi przysługują: uczniom i studentom studiów dziennych do 26 lat oraz osobom, które w dniu zakupu biletu ukończyły 65 lat. Dzieci do lat 3 wchodzą na mecz za darmo, ale nie przysługuje im dodatkowe miejsce siedzące. Wszystkim osobom kupującym bilety ulgowe przypominamy, że ważne one są wyłącznie z dokumentem uprawniającym do zniżki. Należy go okazać podczas kontroli karnetów i biletów.
Autor
Marcin Bodziachowski/Legiakosz.com





