Plus500
Legioniści przypieczętują awans do półfinału? W czwartek kolejny mecz z Kingiem Szczecin

Legioniści przypieczętują awans do półfinału? W czwartek kolejny mecz z Kingiem Szczecin

Koszykarze Legii Warszawa, wtorkowej porażce w Szczecinie, już w czwartek po raz drugi staną przed szansą awansu do półfinału Energa Basket Ligi.

Autor: Legia Kosz

Główny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Legia Kosz

Koszykarze Legii Warszawa, wtorkowej porażce w Szczecinie, już w czwartek po raz drugi staną przed szansą awansu do półfinału Energa Basket Ligi. W ćwierćfinałowej rywalizacji Legii z Kingiem jest 2:1 dla stołecznej drużyny, mecz nr 4 tej serii, 8 kwietnia o godz. 17:35 w Szczecinie.

 

Legioniści w pierwszym meczu w Szczecinie słabo weszli w mecz, grając zbyt miękko w obronie, nieskutecznie w ataku, dając zbierać rywalom piłki na tablicach. Dopiero po zmianie stron Zieloni Kanonierzy byli innym zespołem. Legia zaczęła grać tak jak w drugim meczu serii, nie pozwalała rywalom w obronie na zbyt wiele, w końcu skutecznie atakowała, efektem czego zbliżyła się w zaledwie kilka minut na dystans jednego punktu. Przełamania nie było. Jeszcze w końcówce podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego raz jeszcze zaatakowali i na półtorej minuty przed końcem spotkania, po „trójce” Jakuba Karolaka, strata do rywala wynosiła zaledwie jeden punkt. Tego dnia King nie dał sobie jednak wyrwać wygranej z rąk, to był zdecydowanie najlepszy mecz serii w wykonaniu ekipy z Pomorza Zachodniego. - Podnieśliśmy się po fatalnej pierwszej połowie w naszym wykonaniu. Zagraliśmy zdecydowanie lepiej, ale w końcówce zabrakło nam dyscypliny i spokojnej głowy - powiedział trener Wojciech Kamiński po porażce 81:88 we wtorek.

Zdjęcie

Sztab szkoleniowy warszawian ma dwa dni na analizę tego spotkania i dokonanie ewentualnych korekt. Przede wszystkim czwartkowy mecz legioniści muszą zacząć z taką energią, z jaką we wtorek wyszli na parkiet dopiero po przerwie. Na pewno więcej muszą dać również podkoszowi - w meczu trzecim, punktował jedynie Lichodiej, a Kulka, Wyka i Watson dali łącznie zaledwie 5 punktów. W Szczecinie obręcze są wyjątkowo twarde, piłki po rzutach odbijają się dość nietypowo, więc i zastawienie musi być nieco skorygowane - na pewno łatwiej odnaleźć się tu graczom Kinga, którzy na co dzień trenują na tym parkiecie. Nie jest to jednak wytłumaczenie słabszej gry na tablicach - stołeczni gracze jeszcze w środę oraz w czwartek rano odbędą treningi w hali przy ul. Twardowskiego i okazję, by przyzwyczaić się do tego, jak zachowuje się piłka po niecelnych rzutach.

 

- Wróciliśmy jako drużyna i w końcu mamy zwycięstwo. Czuję, że wykonaliśmy dobrą pracę przez 35-36 minut. Wszyscy w lidze wiedzą, że nie jest łatwo zatrzymać bardzo dobrze rzucającą Legię - powiedział po wtorkowym spotkaniu hiszpański szkoleniowiec Kinga, Jesus Ramirez. Legioniści nawet w przegranym meczu bardzo dobrze wymuszali przewinienia rywali, oddając 30 rzutów wolnych. W zespole Kinga we wtorek zdecydowanie więcej graczy miało wpływ na grę drużyny, co widać po tym, jak rozkładały się punkty w tej drużynie. Najlepsze spotkanie w serii zagrał Maciej Lampe, tak jak w pierwszym meczu ważną postacią był Jakub Schenk, wysoką dyspozycją popisał się Dominik Wilczek, a trudny do zatrzymania byli Tookie Brown i Cleveland Melvin.

 

W czwartek zaczyna się jednak zupełnie nowe spotkanie tej serii. Co było do tej pory liczy się tylko o tyle, że Legii do półfinału wystarczy wygrana, King musi wygrać, aby przedłużyć serię do piątego spotkania, które w przypadku konieczności odbędzie się w najbliższą niedzielę na Bemowie.

 

Początek czwartkowego meczu o godzinie 17:35. Transmisja w Polsacie Sport Extra.

Udostępnij

Autor

Legia Kosz

15razyMistrz Polski
19razyPuchar Polski
4razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.