- Piłka nożna
- Pierwsza drużyna
- Liga Konferencji UEFA
- Legia - Lincoln Red Imps
- Lincoln Red Imps FC
- Był taki mecz
- Historia
Liga Konferencji UEFA: Legia vs Lincoln Red Imps FC. Był taki dwumecz... Z Europą na krańcu Europy [HISTORIA]
Mecz 6. kolejki Ligi Konferencji UEFA z Lincoln Red Imps FC nie jest pierwszą konfrontacją legionistów z drużyną z Gibraltaru. W sezonie 2019/20 Wojskowi mierzyli się z ekipą z tego małego państewka leżącego na styku Europy z Afryką w eliminacjach do Ligi Europy UEFA i wyszli z tej rywalizacji zwycięsko.
Autor: Janusz Partyka
Fot. Mateusz Kostrzewa
- Udostępnij
Autor: Janusz Partyka
Fot. Mateusz Kostrzewa
Mecz 6. kolejki Ligi Konferencji UEFA z Lincoln Red Imps FC nie jest pierwszą konfrontacją legionistów z drużyną z Gibraltaru. W sezonie 2019/20 Wojskowi mierzyli się z ekipą z tego małego państewka leżącego na styku Europy z Afryką w eliminacjach do Ligi Europy UEFA i wyszli z tej rywalizacji zwycięsko.
11 lipca 2019 roku Wojskowi zmierzyli się na wyjeździe z drużyną Europa FC, która była reprezentantem Gibraltaru w kwalifikacjach do Ligi Europy UEFA. „Ten mecz na pewno nie zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego futbolu. Wręcz przeciwnie. To był jeden z tych bardziej wstydliwych występów naszych drużyn w europejskich pucharach. Bo jak inaczej można nazwać bezbramkowy remis Legii Warszawa z półamatorami z Gibraltaru w 1. rundzie eliminacji Ligi Europy? Owszem, wicemistrzowie Polski mogli – a nawet powinni – wygrać to spotkanie, ale najlepszą sytuację zaprzepaścił w 2. połowie Hiszpan Carlitos. Dużo ciekawsze atrakcje niż na boisku, kibice mogli podziwiać poza stadionem. W związku z tym, że kameralny obiekt Europa FC położony jest tuż obok... lotniska, znudzeni 'popisami' zawodników fani mogli posłuchać ryku silników i poobserwować startujące bądź lądujące samoloty” - czytamy na stronie laczynaspilka.pl.
- Pokazali charakter, walczyli o każdą piłkę. Dobrze się czuli na sztucznej murawie. Europa FC to nie jest słaby zespół, ale uważam, że my jesteśmy dużo lepsi i musimy to pokazać w rewanżu. Mamy braki pod względem szybkości, wychodzenia na pozycję – może być lepiej – i będzie. To, jak pracują zawodnicy, uspokaja mnie, że dojdziemy do naszego celu i będziemy grać lepiej - podsumował spotkanie na konferencji prasowej szkoleniowiec Legii Warszawa, Aleksandar Vuković.
Odrobinę statystyki dotyczącej tego spotkania, przygotowanej przez portal laczynaspilka.pl:
► 10. wyjazdowy remis polskiego klubu w 1/256 finału LE
► 20. remis polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów
► 20. mecz Legii w LE bez zdobytej bramki
► 30. wyjazdowy mecz polskiego klubu w LE bez straconej bramki
► 33. wyjazdowy mecz Legii w europejskich pucharach bez straconej bramki
► 33. mecz Legii w LE bez wygranej
► 57. mecz Legii w Lidze Europy UEFA
► 70. mecz Legii w europejskich pucharach bez zdobytej bramki
► 194. mecz klubu z Polski z Lidze Europy UEFA
► 223. mecz Legii w europejskich pucharach
► 1015. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
W przeciwieństwie do pierwszego spotkania obydwu zespołów w Gibraltarze (0:0), przy Łazienkowskiej stołeczny zespół pokazał wyższość nad półamatorskim klubem Europa FC. 18 lipca 2019 roku - w obecności ponad 10 tysięcy kibiców - zawodnicy trenera Aleksandara Vukovicia bardzo szybko strzelili dwa gole i kontrolowali spotkanie do samego końca. Do siatki rywali trafiali Carlitos (7, 13) i Sandro Kulenovic (13). „A gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka (jak śpiewał niegdyś Kazik Staszewski) po uderzeniach Dominika Nagy’a i Carlitosa, wynik mógł być wyższy. Ale skończyło się 'tylko' na 3:0. Najważniejsze, że zadanie zostało wykonane – awans do 2. rundy eliminacji Ligi Europy UEFA. A tam legionistów czekała konfrontacja z fińskim klubem Kuopion Palloseura” - czytaliśmy na laczynaspilka.pl.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1765893438_2019-07-18_legia_-_europa_fc_MK_20_carlitos.jpg)
„Hiszpan (Carlitos – przyp. red.) był najlepszym z gospodarzy, dobrze się ustawiał, ale często nie dostrzegali go partnerzy. Sporo do życzenia pozostawia gra skrzydłowych, szczególnie Arvydasa Novikovasa, który przegrywał bardzo wiele pojedynków, słabo wykonywane stałe fragmenty gry, za duża pasywność. Jednak dla klubu najważniejsze, że legioniści awansowali. Że dwumecz, w którym niewiele można zyskać (bo każdy uznaje to za obowiązek), a bardzo dużo stracić (wizerunek i pieniądze) ostatecznie zakończyli zwycięstwem. (...) Kiedy w sierpniu ubiegłego roku na stadion Legii przyjeżdżał zespół Dudelange z małego Luksemburga, nikt nie brał pod uwagę, że mistrz Polski nie wygra z drużyną, w której grają piłkarze na co dzień pracujący w restauracji czy jako szkolni ochroniarze. Podobnie było i tym razem: mimo bardzo słabej gry w pierwszym spotkaniu z Europa FC, trudno było sobie wyobrazić, by drużyna z Łazienkowskiej nie była w stanie pokonać drużyny z Gibraltaru. Przed rokiem zespół prowadzony wówczas tymczasowo przez Aleksandara Vukovicia został upokorzony przez luksemburczyków. W czwartek na ławce zasiadł ten sam szkoleniowiec, tyle że już bez przedrostka 'tymczasowy'. Doskonale zdawał sobie sprawę, jakim blamażem, dramatem finansowym byłoby zakończenie występu jego drużyny w europejskich pucharach już na tym etapie” - pisali dziennikarze Przeglądu Sportowego.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1765893484_2019-07-18_legia_-_europa_fc_MK_37_vesovic.jpg)
- Jestem zadowolony z wyniku i z tego, że awansowaliśmy dalej. Od pierwszych minut wyglądało to dobrze, później już nie. Jeśli Legia chce odnosić sukcesy, musi grać tak, jak na początku meczu. To jasne jak dzień. Gra jest nieraz ważniejsza od samego wyniku. To, że masz 3:0 nie znaczy, że musisz się tym zadowolić i takiego podejścia oczekuję. Jeszcze raz podkreślę, że wynik jest dobry, 20 minut dobre, ale pozostałe 70 już nie - stwierdził na pomeczowej konferencji trener Vuković.
- Rywal był bardzo wymagający. My od pierwszej do ostatniej minuty próbowaliśmy grać swoją piłkę. Ustawialiśmy się w wysokim pressingu, by zmusić Legię do błędu. Piłkarze Legii byli dużo lepsi zarówno pod względem technicznym, jak i fizycznym. Stadion był luksusowy. To była dla nas nagroda grać tu, przed taką publicznością - mówił z kolei szkoleniowiec gości, Rafael Escobar.
- Cała drużyna pracowała bardzo dobrze. Chcieliśmy dać z siebie wszystko na boisku. Jesteśmy zadowoleni zarówno ze zwycięstwa jak i awansu do kolejnej fazy - przyznał Carlitos. - Najważniejszy jest awans i wynik, dzięki któremu przeszliśmy dalej. Za nami dopiero drugi oficjalny mecz, staramy się łapać formę. Wierzę, że z każdym meczem będzie coraz lepiej - dodał w rozmowie ze sportowefakty.pl napastnik Legii, Sandro Kulenović.
I jeszcze garść meczowych statystyk przygotowanych przez laczynaspilka.pl:
► 10. mecz Legii w LE na własnym boisku bez straconej bramki
► 11. wygrana Legii w europejskich pucharach w rozmiarze 3:0
► 22. mecz Legii w Lidze Europy bez straconej bramki
► 22. mecz Legii w LE na własnym boisku bez porażki
► 55. awans Legii do następnej rundy w europejskich pucharach
► 25. zwycięstwo Legii w Lidze Europy
► 58. mecz Legii w Lidze Europy UEFA
► 111. mecz Legii w europejskich pucharach na własnym boisku
► 196. mecz klubu z Polski z Lidze Europy UEFA
► 224. mecz Legii w europejskich pucharach
► 1018. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► Drugi gol był bramką nr 190 zdobytą przez Legię w europejskich pucharach na własnym boisku
► Trzeci gol był bramką nr 70 zdobytą przez Legię w Lidze Europy
11 lipca 2019 r., Gibraltar, 1. kwalifikacji do Ligi Europy UEFA - 1 mecz
Europa FC - Legia Warszawa 0:0
Europa FC: Dayle Coeling - Ibrahim Ayew, Gonzalez Casado, Sergio Jimenez Sanchez, Ethan Jolley - Fernando Velasco Salazar, Mustapha Yahaya, Alex Quillo (59' Marco Rosa), Liam Walker - Tjay De Barr (87' Adrian Gallardo Valdes), Juan Rico Dominguez
Legia: Radosław Majecki - Marko Vesovic, Mateusz Wieteska, William Remy, Artur Jędrzejczyk - Arvydas Novikovas, Walerian Gwilia, Andre Martins, Dominik Nagy - Carlitos, Vamara Sanogo (45+2' Sandro Kulenovic).
Żółte kartki: Fernando Velasco Salazar, Mustapha Yahaya / Sędzia: Alex Troleis (Wyspy Owcze) / Widzów: 787
***
18 lipca 2019 r., Warszawa, 1. kwalifikacji do Ligi Europy UEFA - 2 mecz
Legia Warszawa – Europa FC 3:0 (2:0)
Bramki: Carlitos (7, 60), Kulenović (12)
Legia: Radosław Majecki – Marko Vesović (71' Tomasz Jodłowiec), William Remy, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk – Andre Martins, Walerian Gwilia – Arvydas Novikovas, Carlitos, Dominik Nagy (46' Salvador Agra) – Sandro Kulenović (63' Jarosław Niezgoda)
Europa FC: Dayle Coleing – Ibrahim Ayew, Olmo Gonzalez Casado, Sergio Jimenez Sanchez, Jayce Oliver – Rico Rominguez, Mustapha Yahaya, Alex Quillo (60' Marco Rosa), Liam Walker – Gallardo Valdes (68' Suarez Arbelo), Tjay De Barr (55' Velasco Salazar)
Żółte kartki: Mateusz Wieteska, William Remy - Marco Rosa / Czerwona kartka: Sergio Sanchez / Sędziował: Robert Ian Jenkins (Walia) / Sędziował: Widzów: 14 839
Autor
Janusz Partyka
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1765894186_2019-07-18-legia-europa-mk-0001.jpg)





