Liga Konferencji UEFA: Wyrównane boje legionistów z Turkami. W czwartek po raz 14 [HISTORIA]
13 - tyle razy legioniści rywalizowali w rozgrywkach Starego Kontynentu z drużynami z Turcji. Wojskowi toczyli dość wyrównane boje z Galatasaray, Besiktasem, Gaziantepsporem czy Trabzonsporem, w czwartek przyjdzie im mierzyć się z piątym rywalem - Samsunsporem Kulübü Derneği, teoretycznie najmniej znanym klubem z całej tureckiej piątki.
Autor: Janusz Partyka
Fot. Mateusz Kostrzewa, Janusz Partyka, Jacek Prondzynski, Adam Polak, Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii
- Udostępnij
Autor: Janusz Partyka
Fot. Mateusz Kostrzewa, Janusz Partyka, Jacek Prondzynski, Adam Polak, Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii
13 - tyle razy legioniści rywalizowali w rozgrywkach Starego Kontynentu z drużynami z Turcji. Wojskowi toczyli dość wyrównane boje z Galatasaray, Besiktasem, Gaziantepsporem czy Trabzonsporem, w czwartek przyjdzie im mierzyć się z piątym rywalem - Samsunsporem Kulübü Derneği, teoretycznie najmniej znanym klubem z całej tureckiej piątki.
Do pierwszej konfrontacji z drużyną z Turcji w europejskich rozgrywkach doszło w sezonie 1964/65. W 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów legioniści trafili na utytułowany i silny wówczas Galatasaray Stambuł. 18 listopada 1964 roku piłkarze Virgila Popescu zwyciężyli w pierwszym meczu 2:1 (0:0). Przy Łazienkowskiej gole strzelali Jacek Gmoch (69) i Kazimierz Frąckiewicz (82).
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1759351514_legia1963.jpg)
2 grudnia 1964 roku w rewanżu w Stambule górą byli gospodarze, którzy wygrali 1:0. Pół wieku temu wynik remisowy (2:2) w dwumeczu oznaczał... dodatkowe spotkanie. Podopieczni Virgila Popescu mieli więc mierzyć się z „Galatą” 10 grudnia na neutralnym boisku w Rumunii. Legia, po golu Henryka Apostela w 14. minucie trzeciego meczu, zwyciężyła 1:0 i awansowała do ćwierćfinału europejskich rozgrywek. „Zdobywając Puchar Polski jedenastka piłkarskiej Legii reprezentowała Polskę w rozgrywkach o Puchar Zdobywców Pucharów. Jej przeciwnikiem była drużyna Admiry Wiedeń. Wojskowi po dobrej grze, wygrywając w Wiedniu (2 września 1964 roku 3:1, bramki: Brychczy i Żmijewski – dwie) i w Warszawie (23 września 1:0, bramka Brychczy), tym samym zostali pierwszą drużyną z Polski, która awansowała do drugiej rundy europejskich pucharów. Kolejnym pucharowym rywalem Legii był turecki zespół Galatasaray Stambuł, z którym by awansować do dalszej fazy rozgrywek PZP, legioniści stoczyli trzy mecze: kolejno wygrywając w Warszawie (2:1), przegrywając w Stambule (0:1) i wygrywając (1:0) na neutralnym terenie w Bukareszcie. Kiedy poznano przeciwnika Legii w ćwierćfinale rozgrywek o PZP, którym okazał się silny niemiecki zespół TSV 1860 Monachium, działacze przeczuwali koniec pucharowej przygody. I mieli rację” – czytamy o meczach podopiecznych Virgila Popescu na historycznych stronach NL.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1759351307_64-65.jpg)
Galatasaray Stambuł stanął na drodze Wojskowych także w sezonie 1969/70, kiedy to legioniści - po zdobyciu tytułu Mistrza Polski - mierzyli się z Turkami w 1/4 finału Pucharu Europy. Dwumecz był popisem Lucjana Brychczego, który niemal w pojedynkę rozstrzygnął o jego losach. Najpierw, 4 marca 1970 roku, w pierwszym meczu Legia zremisowała na wyjeździe z Galatasaray 1:1, dzięki bramce zdobytej właśnie przez „Kiciego”.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1759352386_Legia1969mistrz.jpg)
18 marca, w rewanżowym meczu, podopieczni Edmunda Zientary wygrali przy Łazienkowskiej 2:0 i awansowali do półfinału. Tam czekał na nich Feyenoord Rotterdam. Obydwa gole dla Wojskowych w tym spotkaniu strzelił wspomniany Lucjan Brychczy - w 11. i 55. minucie meczu. Przed konfrontacją z Turkami legioniści w pamiętnym dwumeczu odprawili z kwitkiem francuski AS St. Etienne. „Francuzi załamani porażką nie przyszli nawet na pożegnalny bankiet. Przegrana z Legią zachwiała w posadach klubem, który zorganizowany niczym wspaniale funkcjonujące przedsiębiorstwo stracił nagle miliony franków. Od tego dnia St. Etienne przestał się liczyć nie tylko w Europie, ale i we Francji. To wtedy po raz pierwszy francuska prasa nazwała Kazimierza Deynę 'La generale'. Po takich doświadczeniach z ćwierćfinałowym rywalem, tureckim zespołem Galatasaray Stambuł, legioniści nie mieli kłopotów. Potyczkę mistrza Polski z mistrzem Turcji można śmiało określić mianem: 'Brychczy – Galatasaray 3:1', ponieważ ten dwumecz był popisem gry właśnie Lucjana Brychczego, zdobywcy wszystkich trzech bramek – 4 marca w Stambule (1:1) i 18 marca w Warszawie (2:0). Drużyna stworzona przez trenera Vejvodę, a później prowadzona przez trenera Edmunda Zientarę, podbijając Europę nie miała także równych sobie w kraju, sięgając w dobrym stylu po premię półmetka rozgrywek ekstraklasy sezonu 1969/1970, przez co ponownie zyskała miano 'Wielkiej Legii'. Awansując do półfinału rozgrywek o Puchar Mistrzów Klubowych Europy, piłkarze z Warszawy znaleźli się w elicie czterech najlepszych drużyn kontynentu, obok takich piłkarskich potęg jak: zdobywca trofeum z 1967 roku Celtic Glasgow, mistrz Anglii Leeds United, czy mistrz Holandii Feyenoord Rotterdam. W wyniku losowania na drodze legionistów stanął słynny Feyenoord Rotterdam” – czytamy na historycznych stronach Naszej Legii.
„Tydzień później, w środę 18 marca, Warszawa żyła drugim spotkaniem z Galatasaray. Na mogącym pomieścić 25 tys. widzów Stadionie Wojska Polskiego zgromadził się komplet publiczności. Oczekiwania wobec legionistów były ogromne. Istniała jednak obawa, czy zawodnicy poradzą sobie z presją. Widząc jednak wychodzących z tunelu piłkarzy Legii, można było mieć dobry nastrój. Nie było widać strachu, a pewną siebie drużynę. Jej liderem był przeżywający drugą młodość Brychczy. Mimo to zaczęło się od ataków Turków i to rywale narzucili swój styl gry. Ale bohaterem został Brychczy, który strzelił gole w 11. i 55. min. Legia, wygrywając 2:0, wspięła się na najwyższy piłkarski poziom, awansując do półfinału najważniejszych klubowych rozgrywek na kontynencie. Dokonała tego jako pierwsza z polskich drużyn” - czytamy z kolei na łamach Księgi Stulecia Legii Warszawa.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1759352512_6b628d6481e.jpg)
Kolejnym rywalem Legii z kraju leżącego w Azji Zachodniej był Beşiktaş JK Stambuł, z którym Wojskowi rywalizowali w 2. rundzie Pucharu UEFA w sezonie 1996/97. 15 października 1996 roku legioniści zremisowali przy Łazienkowskiej 1:1, po golu Tomasza Sokołowskiego I. „Szkoda, że zaledwie trzy tygodnie po zwycięstwie z Panathinaikosem (15 października 1996 roku), legioniści zaledwie zremisowali w Warszawie z tureckim Besikstasem 1:1, co stawiało ich w nadzwyczaj niekorzystnej sytuacji przed rewanżem na gorącym terenie w Turcji” – pisała NL.
W rewanżu rozegranym 29 października 1996 roku legioniści przegrali 1:2 i odpadli z rozgrywek. Jedynego gola dla Legii strzelił w Turcji Cezary Kucharski.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1759352598_28d6481e__1_.jpg)
W sezonie 2011/12 w 3. rundzie el. Ligi Europy UEFA piłkarze z Łazienkowskiej czekał dwumecz z Gaziantepsporem. „Zdobywca Pucharu Polski rozpoczynał zmagania w eliminacjach Ligi Europy od 3. rundy. Pierwszą przeszkodą na drodze do fazy grupowej tych rozgrywek był turecki Gaziantepspor Kulübü. Starcie numer jeden odbyło się w kraju nad Bosforem. Na trudnym, gorącym terenie Legii udało się odnieść zwycięstwo. Nie było o nie łatwo, gdyż Turcy sprawiali tego wieczora lepsze wrażenie, mieli kilka dogodnych sytuacji, ale nie potrafili zaskoczyć Wojciecha Skaby. Za to Wojskowi przeprowadzili w 2. połowie jedną zabójczą akcję, po której Miroslav Radović pokonał Žydrūnasa Karčemarskasa. Więcej szczęścia litewski bramkarz miał w końcówce spotkania, gdy po główce Ivicy Vrdoljaka piłkę z linii bramkowej wybił jego kolega z zespołu – Murat Ceylan. Legia wracała więc do Warszawy ze skromną zaliczką. Ale, jak się potem miało okazać, trafienie 'Rado' było kluczowe w kontekście awansu do 4. rundy kwalifikacji” - czytamy na łamach laczynaspilka.pl.
„Podopieczni Macieja Skorży mieli w tym meczu swoje sytuacje, jednak przez większość spotkania się bronili, a Turcy - mimo porażki - pokazali się z niezłej strony - imponowali wyszkoleniem technicznym i dyscypliną taktyczną. W swoim składzie mają kilka indywidualności, jakich polskie boiska jeszcze nie widziały. Wágner czy Sosa wydają się być piłkarzami z innej bajki” - pisali dziennikarze sportowefakty.pl.
„Osiągnęliśmy bardzo cenny rezultat. W poprzednim sezonie mało kto tutaj wygrał. Za nami ciężki mecz. Gaziantepspor dominował i narzucił warunki gry. Nie zagraliśmy ładnie, ale taka była nasza taktyka. Szkoda, że na początku Michał Kucharczyk nie strzelił gola, ale nie wybrzydzam. Wywozimy wygraną, ale sprawa awansu jest nadal otwarta” - mówił na pomeczowej konferencji prasowej ówczesny szkoleniowiec Wojskowych, Maciej Skorża.
„Powiem tak: obejrzeliśmy mecze Gaziantepsporu i wiedzieliśmy, jak silna to drużyna. Mają naprawdę silny środek pola. Z naszej strony rewelacji nie było, ale wywozimy korzystny rezultat. Pierwsza połowa dwumeczu za nami, trzeba za tydzień zagrać dobrze i mądrze. Byliśmy kolektywem i dzięki temu wracamy do Warszawy wygrani” - dodał strzelec jedynego gola, Miroslav Radović.
W rewanżu, 4 sierpnia, Legia bezbramkowo zremisowała z Gaziantepsporem przy Łazienkowskiej, co dało Wojskowym awans do 4. rundy eliminacji. W niej rozegrała pamiętny, zwycięski dwumecz ze Spartakiem Moskwa, po którym awansowała pierwszy raz w historii klubu do rozgrywek grupowych Ligi Europy UEFA.
„Wojskowi przywieźli z Turcji korzystny rezultat – wygraną 1:0, po golu Miroslava Radovicia. Rewanż w stolicy Polski miał być tylko formalnością. Nie było to jednak porywające widowisko, a śniący o potędze kibice Legii, czekający na mistrzostwo kraju od 2006 roku, musieli zadowolić się bezbramkowym remisem. Cieszyć mógł ich natomiast nowoczesny stadion, którego budowa została zakończona prawie trzy miesiące wcześniej (ostatnia z trybun oddana do użytku 11 maja 2011 roku). Przy Łazienkowskiej 3 powiało Europą. Teraz pozostawało spełnić marzenia o fazie grupowej Ligi Europy UEFA. W decydującej, 4. fazie kwalifikacji, na Legię czekał już Spartak Moskwa” - czytamy na laczynaspilka.pl.
„Turecki Gaziantepspor nie spełnił swoich obietnic. Nie pokazał Legii, jak się gra. Legia Warszawa, zwłaszcza w pierwszej połowie, próbowała strzelić gola, ale brakowało jej dokładności, umiejętności w wykonaniu stałych fragmentów gry, a pewnie i trochę szczęścia. W drugiej zaś połowie - na pewno zabrakło zawodnikom stołecznego klubu sił. Druga część spotkania była zresztą słaba w wykonaniu obydwu zespołów” - pisali z kolei dziennikarze newsweek.pl.
„Cieszę się że stanęliśmy na wysokości zadania i utrzymaliśmy zaliczkę z Turcji. Obroniliśmy wynik, choć prawdę mówiąc przy naszej grze Turcy byli mniej groźni niż u siebie. Rzadziej pojawiali się pod naszą bramką i takie były nasze założenia. Brawa dla piłkarzy za realizację założeń taktycznych – no z małymi wyjątkami. W dwumeczu nie straciliśmy gola z drużyną, która gra bardzo ofensywnie. To cieszy przed nowym sezonem, bo w poprzednim nasza defensywa była słaba. Słowa uznania dla drużyny za charakter, grę do końca i kontrolowanie przebiegu spotkania. Mecz nie był piękny, ale ważny jest efekt i awans” - stwierdził na pomeczowej konferencji Maciej Skorża. „Jestem szczęśliwy, że awansowaliśmy do kolejnej rundy. Taki był cel nadrzędny przed dzisiejszym meczem. Mówiliśmy sobie w szatni, że nie liczy się styl, lecz wynik dający awans. Osiągnęliśmy cel i w mej subiektywnej ocenie, w dobrym stylu. Gaziantepspor był z pewnością rywalem agresywnym, ale również wymagającym. Grali szybką, techniczną piłkę, na wysokim poziomie. Jak spojrzymy na budżet, jakie transfery potrafią poczynić, to robi to wrażenie. Jednak to boisko wszystko weryfikuje i mimo wysokiego potencjału przeciwnika, nie udało im się zdobyć przez 180 minut bramki. Nam ta jedna, zdobyta w Turcji, wystarczyła” - dodał na łamach portalu legioniści.com Jakub Wawrzyniak.
W 3. rundzie el. Ligi Europy UEFA sezonu 2013/14 legioniści trafili na kolejnego przedstawiciela Süper Lig - Trabzonspor. W pierwszym wyjazdowym meczu - 24 października 2013 roku - podopieczni trenera Jana Urbana wyraźnie przegrali z przeciętnymi Turkami z Trabzonu 0:2 po golach Marca Janko (7) i Adina Olcana (82). „Mistrzowie Polski nie wykorzystali kilku dogodnych sytuacji, a arbiter nie podyktował dla wojskowych ewidentnego rzutu karnego. Czarna jesień polskiego futbolu trwa” - pisali dziennikarze Przeglądu Sportowego.
W rewanżu, 7 listopada, legioniści przegrali przed własną publicznością także 0:2 i definitywnie stracili szansę awansu do kolejnej rundy.
„Legioniści przystąpili do meczu z Trabzonsporem na Pepsi Arenie z beznadziejnym dorobkiem. Po trzech kolejkach stołeczny zespół zajmował bowiem ostatnie miejsce w tabeli grupy z zerowym dorobkiem punktowym i bez strzelonego gola. Mimo to trener Legii Jan Urban wciąż wierzył w awans do kolejnej rundy. Potrzebne było do tego jednak zwycięstwo nad Trabzonsporem. (...) Trabzonspor w pierwszej połowie ani razu nie zagroził bramce strzeżonej przez Wojciecha Skabę. Legia na początku drugiej części powinna prowadzić 1:0. Furman mocno wstrzelił piłkę z rzutu wolnego. Ustawiony przed bramką Dossa Junior nie potrafił jednak zmienić jej lotu. W 53. minucie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić bramkarz Trabzonsporu Kivrak. Zastąpił go Zeki Avyaz. Jego umiejętności mógł szybko sprawdzić Dossa Junior, ale jego strzał głową po dośrodkowaniu Furmana był minimalnie niecelny. W 59. minucie bliski szczęścia był Tomasz Brzyski. Piłka po jego mocnym strzale odbiła się od jednego z graczy Trabzonsporu i omal nie wpadła do siatki. Odpowiedź Trabzonsporu była natychmiastowa. Po zagraniu Olcana Adina z piłką minął się Skaba. Paulo Henrique był za daleko, żeby z tego błędu skorzystać. Legia przeważała, a gola strzelili goście. W 71. minucie pech dopadł Dossę Juniora, który skierował piłkę do własnej bramki po dośrodkowaniu z lewej strony Adina. Niespełna dziesięć minut później było 0:2. Trabzonspor przeprowadził skuteczną kontrę. Florent Malouda oszukał zwodem Brzyskiego i idealnie wyłożył piłę Adinowi, który z 10 metrów pokonał Skabę. Legioniści ambitnie walczyli o choćby honorowego gola, ale im się to nie udało. Ta porażka definitywnie przekreśliła szanse awansu mistrza Polski do następnej rundy. Dorobek stołecznego zespołu jest w dalszym ciągu katastrofalny - zero punktów, zero goli. Z trybun mecz oglądali m.in. selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka oraz premier Turcji Recep Tayyip Erdogan, który po ostatnim gwizdku w szatni pogratulował ekipie Trabzonsporu zwycięstwa” - czytaliśmy na portalu sport.interia.pl.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1759353592_2013-11-07_Legia_-_Trabzonspor_JPR_1050_kucharczyk.jpg)
Ostatnia potyczka warszawsko-turecka miała miejsce w sezonie 2014/15 w rozgrywkach grupowych Ligi Europy UEFA. Tym razem Wojskowi wzięli udany rewanż za dwie porażki sprzed roku. Pierwszy mecz odbył się 2 października 2014 roku na wyjeździe.
„Legia wygrała z Trabzonsporem 1:0. Mistrzowie Polski zostali samotnym liderem grupy L i są w dobrej sytuacji przed kolejnymi spotkaniami. (...) Faworytem byli gospodarze, którzy w swoim składzie mają takie gwiazdy jak Oscar Cardozo czy Kevin Constant. Mistrzowie Polski nie zamierzali jednak się położyć przed rywalem. (…) W 14. minucie szansę na otwarcie wyniku miał Tomasz Jodłowiec. Wpadł w pole karne, składał się do strzału na bramkę, ale został zablokowany przez Avraama Papadopoulosa. Dwie minuty później Legia objęła prowadzenie. Ivica Vrdoljak świetnie wypatrzył Michała Kucharczyka na lewej stronie, podał mu do nogi, ten wbiegł w 'szesnastkę' i technicznym strzałem zaskoczył Onura Kivraka. (…) Na początku drugiej części spotkania gospodarze naciskali, ale mieli problem z wypracowaniem sobie pozycji strzeleckiej. Za to Legia w 61. minucie stworzyła sobie świetną okazję, po której powinno być 2:0. Ondrej Duda posłał prostopadłe podanie z głębi pola przed pole karne rywali, Michał Kucharczyk wyszedł sam na sam z Kivrakiem, ale w ostatniej chwili piłkę spod nóg wybił mu Bosingwa. (…) Henning Berg długo czekał ze zmianami. Pierwszą z nich wykonał dopiero w 90. minucie. Na boisku pojawił się Marek Saganowski, zastępując Radovicia. Po chwili sędzia techniczny pokazał, że mecz będzie przedłużony o osiem minut. W doliczonym czasie gry bohaterem był Dossa Junior, który ofiarną interwencją zablokował piłkę po uderzeniu Yatabare. Gospodarze najprostszymi środkami próbowali przedostać się pod bramkę Legii, ale mistrzowie Polski do końca utrzymali prowadzenie i wywieźli z trudnego terenu komplet punktów” - pisali po tym meczu dziennikarze Przeglądu Sportowego.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1759353694_2014-10-02_trabzonspor_-_legia_JPR_1036_radosc_bramka.jpg)
11 grudnia odbył się mecz rewanżowy na stadionie Legii przy Łazienkowskiej. „- Zagrać dobry mecz można też przy pustych trybunach – przekonywał na przedmeczowej konferencji prasowej Henning Berg. Sprawdziło się. Legia bez większego wysiłku ograła 2:0 Trabzonspor i zapewniła sobie zwycięstwo w grupie L Ligi Europy UEFA. Połowa grudnia, późna godzina, mróz, puste trybuny. Na pierwszy rzut oka nic nie wskazywało na to, że zobaczymy dziś przy Łazienkowskiej ciekawe spotkanie. Piłkarze nie wzięli sobie jednak do serca hasła 'Czy my jesteśmy tu za karę' i stworzyli ciekawe widowisko. Legia choć miała przewagę to dość rzadko oddawała strzały na bramkę. Jeśli już to prawdziwymi seriami. (...) Mistrzowie Polski urządzili sobie kolejną partię bilarda w polu karnym Trabzonsporu w 22. minucie. Zaczęło się od strzału Żyry, który obronił Fatih Ozturk, później próbował Duda, ale znów górą był turecki golkiper, próba numer trzy to kolejny strzał Żyry, ale tym razem w... słupek. W końcu do piłki dopadł Sa, który strzelił mocno po ziemi, ale znów trafił w stojącego na linii obrońcę. Odbita przez stopera Trabzonsporu piłka uderzyła jednak w plecy rozpaczliwie interweniującego Ozturka i wpadła do siatki. Legia objęła prowadzenie 1:0. (…) W przerwie prawdziwą konsternację przeżyli licznie zgromadzeni tureccy dziennikarze. Podczas poczęstunku dla przedstawicieli mediów zaserwowano tylko kiełbasę i bigos, a w krajach muzułmańskich religia zabrania jedzenia wieprzowiny. - Is it pork? - dopytywał najbardziej głodny z dziennikarz z nad Bosforu. Kiedy usłyszał twierdzącą odpowiedź smutny wrócił na trybunę prasową. Po zmianie stron tempo meczu nieco spadło. Teraz to Turcy byli częściej przy piłce. Kiedy jednak dochodzili do sytuacji to koncertowo marnował je Mustafa Yatabare. Za pierwszym razem po odważnym wyjściu z bramki Kuciaka, uderzył niecelnie, a w 69. minucie jego strzał z 10 metrów padł łupem słowackiego golkipera. Nawet gdyby jego druga próba okazał się skuteczna, byłby to zaledwie kontaktowy gol, bo Legia prowadziła już 2:0. Po szybkim wyrzucie z autu Orlando Sa ograł obrońcę i mierzonym strzałem pokonał Ozturka. To był kolejny dobry występ Portugalczyka, który wreszcie zaczyna grać na miarę oczekiwań. (…) Legia kończy rozgrywki grupowe z pięcioma wygranymi i najskuteczniejszą defensywą w całej Lidze Europy UEFA. Lepszym bilansem punktowym może pochwalić się tylko Salzburg i Dynamo Moskwa” - czytaliśmy na łamach sport.interia.pl. Na szczególną uwagę zasługuje gol strzelony w 56. minucie przez Orlando Sa na 2:0 dla Legii. Zresztą, sami popatrzcie na tę akcję...
Ogółem legioniści spotykali się w rozgrywkach Starego Kontynentu z przedstawicielami tureckiej piłki 13 razy. Odnieśli sześć zwycięstw, trzy mecze zakończyły się remisem, w czterech zaś musieli uznać wyższość rywali (bilans bramek 12:10 na korzyść Wojskowych). Przy Łazienkowskiej odbyło się sześć spotkań - cztery razy zwyciężała Legia, raz był remis i raz górą byli Turcy (bramki 6:3). Z ekipami z kraju leżącego w Azji Zachodniej piłkarze z Warszawy mają więc dodatni bilans, choć mecze zazwyczaj były zacięte i wyrównane. Mamy nadzieję, że zwycięsko z potyczki z Samsunsporem wyjdą także w czwartek podopieczni trenera Edwarda Iordănescu. Początek meczu przy Łazienkowskiej o godz. 21:00.
Mecze Legii Warszawa w europejskich pucharach z drużynami z Turcji:
1964/65 Puchar Zdobywców Pucharów 1/8 finału Legia Warszawa - Galatasaray Stambuł 2:1, 0:1, 1:0
11 listopada 1964 r., Warszawa, 1/8 PZP
Legia Warszawa - Galatasaray Stambuł 2:1
Bramki: Gmoch (69), Frąckiewicz (82) - Oktay (73)
Legia: Penconek - Trzaskowski, Mahseli, Gmoch, Grzybowski - Brychczy, Żmijewski, B. Blaut, Piechniczek - Korzeniowski, Frąckiewicz
Galatasaray: Gurbuz - Ozkarsli, Berman, Berkman, Sel - Kutver, Erdem, Yurur, Oktay - Koken, Aytac
Sędziował: G. Soos (Węgry), Widzów: 5000
⚽⚽⚽
2 grudnia 1964 r., Stambuł, 1/8 PZP - rewanż
Galatasaray Stambuł – Legia Warszawa 1:0 (1:0)
Bramka: Oktay (22)
Galatasaray: Seren – Berkman, Sel, Ozkarsli, Gokdel – Erdem, Yurur, Kutver, Koken – Aytac, Oktay
Legia: Penconek – Grzybowski, Trzaskowski, Mahseli, Gmoch – B. Blaut, Żmijewski, Piechniczek, Korzeniowski – Frąckiewicz, Brychczy
Sędziował: F. Mayer (Austria), Widzów: 22442
⚽⚽⚽
10 grudnia 1964 r., Bukareszt, 2. runda PZP - 3. mecz
Legia Warszawa – Galatasaray Stambuł 1:0 (1:0)
Bramka: Apostel (14)
Legia: Penconek – Trzaskowski, Mahseli, Piechniczek, Korzeniowski – Żmijewski, Gmoch, B. Blaut, Frąckiewicz – Brychczy, Apostel
Galatasaray: Seren – Sel, Berman, Berkman, Yurur – Kutver, Erdem, Dogangun, Oktay – Koken, Aytac
Sędziował: N. Mihailescu (Rumunia), Widzów: 5000
________
1969/70 Puchar Europy 1/4 finału Legia Warszawa - Galatasaray Stambuł 1:1, 2:0
4 marca 1970 r., Stambuł, 1/4 finału o Puchar Europy
Galatasaray Stambuł – Legia Warszawa 1:1 (0:1)
Bramki: Elmastasoglu (47) – Brychczy (37)
Galatasaray: Akbay – Aksacli, Gunalp, Sipahi, Ozkarsli – Acuner (46' Elveren), Dogangun, Oguz (83' Firtina), Celovic – Elmastasoglu, Koken
Legia: Grotyński – Z. Blaut, Stachurski, Trzaskowski, Zygmunt – B. Blaut, Deyna, Brychczy, Gadocha – Pieszko, Żmijewski
Sędziował: R. Machin (Francja), Widzów: 30635
⚽⚽⚽
18 marca 1970 r., Warszawa, 1/4 finału o Puchar Europy - rewanż
Legia Warszawa - Galatasaray Stambuł 2:0 (1:0)
Bramki: Brychczy (11, 55)
Legia: Grotyński - Z. Blaut, Zygmunt, Stachurski, Trzaskowski - Brychczy, Żmijewski, Deyna, B. Blaut - Pieszko, Gadocha
Galatasaray: Akbay - Gunalp, Acuner, Elveren, Sipahi - Ozkarsli, Oguz, Aysacli, Dogangun - Elmastasoglu, Kokten
Sędziował: J. Finney (Anglia), Widzów: 28000
________
1996/97 Puchar UEFA 2. runda Legia Warszawa - Beşiktaş JK Stambuł 1:1, 1:2
15 października 1996 r., Warszawa, 1/16 finału o Puchar UEFA
Legia Warszawa - Besiktas Stambuł 1:1 (1:0)
Bramki: Sokołowski I (22) - Kaynak (70)
Legia: Szamotulski - Mosór, Bednarz, Zieliński, Jałocha - Sokołowski I, Kacprzak (64' Solnica), Staniek, Czykier - Kucharski, Mięciel
Besiktas: Mrmić - Cetin, Zafer, Demircioglu, Guncar - Derelioglu, Jankow, Ozdilek (62' Kanyak; 82' Ozkan), Yalcin (90' Eren) - Amokachi, Saglam
Sędziował: V.M. Pereira (Portugalia), Widzów: 18000
⚽⚽⚽
29 października 1996 r., Stambuł, 1/16 finału o Puchar UEFA - rewanż
Besiktas Stambuł - Legia Warszawa 2:1 (1:1)
Bramki: Amokachi (13), Jankow (75) - Kucharski (37)
Besiktas: Mrmić - Cetin, Zafer, Guncar, Avseren (77' Kanyak) - Jankow, Ozalan, Topraktepe, Yalcin (46' Derelioglu; 90' Topcu) - Salgam, Amokachi
Legia: Szamotulski - Kacprzak, Zieliński, Mosór, Jałocha - Staniek, Solnica (83' Oreszczuk), Bednarz, Czykier - Kucharski, Sokołowski I
Sędziował: G. Constantin (Rumunia), Widzów: 38000
________
2011/12 Liga Europy UEFA 3. runda el. Legia Warszawa - Gaziantepspor 1:0, 0:0
28 lipca 2011 r., Gaziantep, 3. runda el. Ligi Europy UEFA
Gaziantepspor - Legia Warszawa 0:1 (0:0)
Bramka: Radović (51)
Gaziantepspor: Karcemarskas - Sume (58' Pehlivan), Gungor, Nounkeu, da Souza - Popow (67' Tosun), Kurtulus, Ceylan (85' Demir), Wagner - Adin, Sosa
Legia: Skaba - Rzeźniczak, Komorowski, Żewłakow, Wawrzyniak - Kucharczyk (61' Hubnik), Radović, Vrdoljak, Borysiuk - Manu (80' Gol), Ljuboja (89' Żyro)
Sędziował: C.M. Fernandez (Hiszpania), Widzów: 12000
⚽⚽⚽
4 sierpnia 2011 r., Warszawa, 3. runda el. Ligi Europy UEFA - rewanż
Legia Warszawa - Gaziantepspor 0:0
Legia: Skaba - Rzeźniczak, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak - Manu, Vrdoljak (46' Gol), Borysiuk, Radović (90' Jędrzejczyk) - Rybus (77' Hubnik), Ljuboja
Gaziantepspor: Karcemarskas - Kurtulus, Gungor, Nounkeu, Saraiva - Sosa, Ceylan (61' Has), Pehlivan (90' Akcam), Popow (73' Wagner) - Adin, Tosun
Sędziował: D. Ceferin (Słowenia), Widzów: 28000
________
2013/14 Liga Europy UEFA Grupa Legia Warszawa - Trabzonspor Kulübü 0:2, 0:2
24 października 2013 r., Trabzon, 3. kolejka Ligi Europy UEFA
Trabzonspor Kulübü - Legia Warszawa 2:0
Bramki: Janko (7), Adin (83)
Trabzonspor: Kivrak - Bosingwa, Demir, Bamba, Yumlu - Mierzejewski (81' Aydogdu), Malouda, Zakora, Olcan - Henrique (80' Gural), Janko (Erdogan)
Legia: Skaba - Broź, Junior, Rzeźniczak, Brzyski - Kosecki (74' Kucharczyk), Vrdoljak (65' Furman), Jodłowiec, Pinto - Żyro (8' Ojamaa), Dwaliszwili
Sędziował: W Bezborodow (Rosja), Widzów: 18000
⚽⚽⚽
7 listopada 2013 r., Warszawa, 4. kolejka Ligi Europy UEFA
Legia Warszawa - Trabzonspor Kulübü 0:2 (0:0)
Bramki: Junior (71., sam.), Adin (79)
Legia: Skaba - Bereszyński, Rzeźniczak, Junior, Brzyski - Kucharczyk (72' Ojamaa), Furman (86' Mikita), Pinto, Jodłowiec - Kosecki, Dwaliszwili
Trabzonspor: Kivrak (54' Ayvaz) - Bosingwa, Demir, Bamba (51' Kacar), Yumlu - Mierzejewski (85' Alazinho), Malouda, Zakora, Coleman - Adin, Henrique
Sędziował: R. Buquet (Francja), Widzów: 14000
________
2014/15 Liga Europy UEFA 2. runda el. Legia Warszawa - Trabzonspor Kulübü 1:0, 2:0
2 października 2014 r., Trabzon, 2. kolejka Ligi Europy UEFA
Trabzonspor Kulübü – Legia Warszawa 0:1 (0:1)
Bramka: Kucharczyk (16)
Trabzonspor: Kivrak (64' Ozturk) - Bosingwa, Ekici (76' Yatabare), Medjani, Cardozo - Constant, Belkalem, Waris, Papadopoulos - Atik (46' Yilmaz), Nizam
Legia: Kuciak - Broź, Rzeźniczak, Junior, Brzyski - Żyro, Vrdoljak, Jodłowiec, Kucharczyk (90' Kosecki) - Duda, Radović (90' Saganowski)
Sędziował: V. Kassai (Węgry), Widzów: 9875
⚽⚽⚽
11 grudnia 2014 r., Warszawa, 6. kolejka Ligi Europy UEFA
Legia Warszawa - Trabzonspor 2:0 (1:0)
Bramki: Ozturuk (22., sam.), Sa (56)
Legia: Kuciak - Broź, Lewczuk, Astiz, Guilherme - Żyro (34' Kosecki), Vrdoljak, Jodłowiec, Kucharczyk (86' Saganowski) - Duda (87' Bielik), Sa
Trabzonspor: Ozturk - Bosingwa, Belkalem, Demir, Nizam - Yilmaz (86' Dogan), Ekici, Dursun (46' Atik), Constant - Yatabare, Cardozo
Sędzia: K. Hansen (Dania), Widzów: Mecz bez udziału publiczności
________
2025/26 Liga Konferencji UEFA Grupa Legia Warszawa - Samsunspor Kulübü Derneği
Ogółem: 13 meczów / 6 zwycięstw - 3 remisy - 4 porażki / bramki 12:10
Autor
Janusz Partyka





