Łukasz Bortnik: Przygotowaliśmy plan kryzysowy

- Cały czas myślimy i planujemy. Musimy być w kontakcie ze wszystkimi piłkarzami, a także my, trenerzy, między sobą. Na chwilę obecną, muszę przyznać, że czuję się jak podczas okresu przygotowawczego. Zarówno w tym okresie, jak i teraz, praca trenerów przygotowania fizycznego jest jeszcze ważniejsza - tłumaczy szef przygotowania fizycznego Legii Warszawa.

Autor: Kamil Majewski

Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa

Główny sponsor Fortuna
  • Udostępnij

Autor: Kamil Majewski

Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa

Legia.com: - Panie trenerze, jak Pan odnajduje się w tej sytuacji? Przerwa trwa już od dwóch tygodni i nie zapowiada się, aby w najbliższym czasie ten stan rzeczy miał się zmienić. 

Łukasz Bortnik (szef przygotowania fizycznego Legii Warszawa): - Dla nas na pierwszym miejscu jest zawsze zdrowie i dlatego, wraz z klubem i wszystkimi trenerami zdecydowaliśmy, żeby piłkarze na jakiś czas pozostali w domu. To była nasza pierwsza reakcja. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że treningi indywidualne będziemy przeprowadzać tylko przez jakiś czas, a już niedługo wrócimy do zajęć grupowych. Dziś już wiemy, że taka sytuacja nie nastąpi zbyt szybko. Taki stan rzeczy trwa już drugi tydzień i niestety okres ten jeszcze się wydłuży. Sytuacja jest na pewno nadzwyczajna i nikt z nas nigdy nie doświadczył czegoś takiego. Musimy to jednak zaakceptować, stosować się do zaleceń Ministerstwa Zdrowia, dbać o siebie i swoich najbliższych oraz starać się dać naszym piłkarzom chociażby minimalną, efektywną dawkę treningu. Taką, która pozwoli na to, aby w pewnym sensie podtrzymywać ich zdolności wysiłkowe, lub też zmniejszyć spadek tych kluczowych cech.

 

- No właśnie, to bardziej próba podtrzymania formy, czy też zminimalizowania spadków? 

- Początkowo jedno i drugie, teraz już jednak skłaniałbym się ku drugiej opcji, a więc ograniczenia spadku zdolności wysiłkowych, a zwłaszcza cech wytrzymałościowych. Chodzi o zdolność zawodników do wykonywania intensywnej pracy, ponieważ właśnie ta cecha spada najszybciej. Możemy się spodziewać, że takie parametry, jak próg przemian beztlenowych, wytrzymałość beztlenowa czy zdolność do powtarzania lub wykonywania wielu sprintów i przyspieszeń w krótkim odstępie czasu, co w języku angielskim nazywa się „repeated high intensity efforts”, ulegną spadkowi w dość krótkim czasie. Biorąc pod uwagę, że przerwa w zajęciach grupowych potrwa dłużej niż dwa-trzy tygodnie, to staramy się właśnie o zniwelowanie negatywnych skutków takiego stanu rzeczy.

- Możemy się spodziewać, że takie parametry, jak próg przemian beztlenowych, wytrzymałość beztlenowa czy zdolność do powtarzania lub wykonywania wielu sprintów i przyspieszeń w krótkim odstępie czasu, co w języku angielskim nazywa się „repeated high intensity efforts”, ulegną spadkowi w dość krótkim czasie.

- Przez jak długi okres można faktycznie trenować w domu? Wydaje się, że taki rodzaj pracy piłkarza nie pozwoli mu na utrzymanie formy stricte piłkarskiej. 

- Musimy się po prostu zaadaptować do sytuacji, która obecnie występuje i w pewien sposób odłożyć na bok kwestie przygotowania ogólnego, typowo piłkarskiego. To wszystko musi zejść na drugi plan, ponieważ teraz musimy zostać w domu i ograniczyć do maksimum możliwość zarażenia się koronawirusem. Nie możemy myśleć w tych kategoriach. Wiadomo jednak, że, zarówno w rozgrywkach ligowych, jak i w Pucharze Polski, mamy swoje cele. Musimy również brać pod uwagę to, że będziemy występowali również w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Na pewno my, jako trenerzy i grupa ludzi dbająca o jak najlepszą dyspozycję psychofizyczną naszych zawodników, staramy się znaleźć optymalne na daną chwilę rozwiązanie. Wiadomo, że trening w domu, na rowerach spinningowych, bo w ten sposób piłkarze pracują obecnie nad wytrzymałością, nigdy nie odzwierciedli warunków boiskowych. Zasada tzw. „specyficzności wysiłków” nie ma w tym momencie miejsca. Właśnie dlatego nie jest to rozwiązanie idealne, na tą chwilę jednak optymalne. Tego się trzymamy. 

 

- W ostatnich tygodniach Wasza praca stała się rodzajem pracy w kryzysie? Wcześniej nie można było zakładać rozpisania piłkarzom planu treningowego z wykorzystaniem rowerów stacjonarnych. 

- To wszystko działo się bardzo szybko. Pamiętam, że mniej więcej jeszcze tydzień przed ogłoszeniem zawieszenia rozgrywek nikt z nas nie spodziewał się, że coś takiego może mieć miejsce. Mówiło się co prawda, że liczba osób zakażonych, we Włoszech, Francji czy Wielkiej Brytanii, która zareagowała stosunkowo późno się zwiększa. Nikt jednak nie przypuszczał, że w tak krótkim czasie wszystkie sfery życia ulegną tak diametralnej zmianie. To była sytuacja nadzwyczajna. Całym sztabem usiedliśmy i zastanawialiśmy się przede wszystkim nad tym, do jakich zaleceń powinni stosować się piłkarze, co robić, a czego nie. Przygotowaliśmy plan kryzysowy, aby piłkarze byli jednocześnie odizolowani od reszty społeczeństwa i wykonywali trening. Tak jak mówiłem wcześniej, początkowo były to ćwiczenia mające na celu podtrzymanie formy. Dziś już jednak wiemy, że jest to ograniczanie jej spadku.

- Przygotowaliśmy plan kryzysowy, aby piłkarze byli jednocześnie odizolowani od reszty społeczeństwa i wykonywali trening. (...) początkowo były to ćwiczenia mające na celu podtrzymanie formy. Dziś już jednak wiemy, że jest to ograniczanie jej spadku.

- Wy, jako trenerzy, macie teraz jeszcze więcej pracy? 

- Nie ma okresów, w których mamy mniej pracy. Proszę mi wierzyć, że pracujemy przez 24 godziny na dobę. Cały czas myślimy i planujemy. Musimy być w kontakcie ze wszystkimi piłkarzami, a także my, trenerzy, między sobą. Na chwilę obecną, muszę przyznać, że czuję się jak podczas okresu przygotowawczego. Zarówno w tym okresie, jak i teraz, praca trenerów przygotowania fizycznego jest jeszcze ważniejsza. Mogę zapewnić, że nie jest tak, że siedzimy teraz w domach, wykonamy kilka telefonów, wyślemy plany treningowe i kończymy. Ta praca, szczególnie teraz, kosztuje nas wiele wysiłku, również mentalnego. To godziny spędzone przed komputerem, co jest nawet trudniejsze, niż bezpośredni kontakt z zawodnikiem na boisku czy w klubowej siłowni. 

 

- Gdy możliwy będzie już powrót na boisko, praca z piłkarzami będzie przypominała tą, którą wykonuje się podczas okresu przygotowawczego? 

- Musimy uświadomić sobie kilka rzeczy. Pierwsza to taka, jak szybko odbudować formę piłkarską zawodników, by móc w ogóle w odpowiedni sposób prezentować się podczas meczów. Drugą kwestią jest z kolei zminimalizowanie ryzyka odniesienia kontuzji. Już za chwilę możemy rozpocząć okres, w którym skok obciążeń i treningowych, i meczowych będzie ogromny. Jeżeli połączymy nagły wzrost obciążeń ze słabszą dyspozycją każdego zawodnika, to praktycznie otrzymamy receptę na odniesienie kontuzji. Musimy zaplanować wszystko w taki sposób, aby ten wzrost obciążeń był minimalny i przygotowywał zawodników do gry co trzy-cztery dni, ponieważ do takiej sytuacji najprawdopodobniej dojdzie. Musimy pamiętać jeszcze o rzeczy, o której wspominałem już wcześniej. W lipcu rozpoczynają się kwalifikacje do, mam nadzieję, Ligi Mistrzów UEFA, a kilka dni po tym, bodajże 19 lipca, startuje już nowy sezon PKO Ekstraklasy. Jeśli UEFA nie zdecyduje się na przesunięcie terminów to będziemy musieli zmierzyć się z sytuacją, w której piłkarze rozegrają blisko 30 spotkań w przeciągu trzech miesięcy. To ogromna dawka obciążenia meczowego i, niestety, może to prowadzić do wyczerpania piłkarzy zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Pamiętajmy również, że nie chodzi tylko o treningi i mecze. Musimy dołożyć do tego także podróże czy pobyt w hotelu. Grając tak często w tak długim okresie czasu tracisz życie rodzinne. Wszystko podporządkowane jest pod piłkę nożną. Oczywiście to nie jest narzekanie, ponieważ jesteśmy zawodowcami i znajdujemy się na określonym poziomie. Chcę jedynie zaznaczyć, z jakimi obciążeniami będziemy musieli się zmierzyć. To z pewnością nie będzie prowadzić do idealnych rozwiązań. Mam zatem nadzieję, że czas „przejścia” z wymuszonej przerwy do wznowienia rozgrywek będzie trwał tyle, ile trwać będzie ta przerwa. Jeżeli w domach pozostaniemy przez trzy tygodnie, to teoretycznie przynajmniej tyle samo czasu powinno być przeznaczone na przygotowanie zespołu do piłkarskiego maratonu.

 

- Z fizycznego punktu widzenia jest w ogóle możliwe, aby zdążyć do 30 czerwca rozegrać sezon do końca, jeśli, na chwilę obecną, przerwa ma potrwać przynajmniej do 26 kwietnia? Pozostało 11 kolejek ligowych, a przecież jest jeszcze Puchar Polski. 

- Pół żartem, pół serio powiem, że wszystko jest możliwe. Teoretycznie wszystko można zrobić. Zostaje nam 14 spotkań, bo zakładam, że dotrzemy do finału Pucharu Polski. Jeśli wznowimy rozgrywki w połowie maja, a myślę, że to optymistyczna wersja, to do końca czerwca zostanie nam zaledwie sześć tygodni. W sześć tygodni mamy do zagrania 14 meczów, więc nie ma innej opcji - musimy grać co trzy dni, do samego końca. Chwila przerwy i znów rozpoczynamy zmagania, tym razem w eliminacjach Ligi Mistrzów UEFA. Podam przykład - w trwającym wciąż, choć przerwanym sezonie, od lipca i meczu na Gibraltarze, do końca sierpnia, zagraliśmy 14 meczów. Byłoby ich 15, ale spotkanie z Wisłą Płock zostało przełożone na inny termin. Więc tak, jeśli rozegramy teraz 14 meczów do końca tego sezonu, a następnie dołożymy do tego kolejne 14-15 nowego, to jest to dawka, która w dużym stopniu będzie doprowadzała do dużej urazowości i kontuzji w drużynie. Decyzja nie należy do mnie, ale optowałbym za to, by liczba spotkań została zmniejszona, by przerwa między sezonami pozwoliła na krótki przerywnik. 

- Musimy uświadomić sobie kilka rzeczy. Pierwsza to taka, jak szybko odbudować formę piłkarską zawodników, by móc w ogóle w odpowiedni sposób prezentować się podczas meczów. Drugą kwestią jest z kolei zminimalizowanie ryzyka odniesienia kontuzji.

Udostępnij

Autor

Kamil Majewski

14razyMistrz Polski
19razyPuchar Polski
4razySuperpuchar Polski
Sponsor główny
Fortuna
Oficjalny sponsor
Krolewskie
Cashback-world
4move
Sponsor techniczny
Adidas
Partnerzy
Pepsi
Toyota
Came
Enel-med
Media markt
HolidayInn
Ele-taxi
Westminster
Zakochaj się w Warszawie
Pepsi
Toyota
Came
Enel-med
Media markt
HolidayInn
Ele-taxi
Westminster
Zakochaj się w Warszawie
Partner internetowy
Home.pl
Oficjalny partner fotograficzny
Fotoforma.pl
Oficjalny dostawca ciepła
PGNiG-TERMIKA
EsktraklasaECA Europe
pobierz oficjalną aplikację klubu
© Legia Warszawa S.A.Wszelkie prawa zastrzeżone.