Marek Papszun: Bramka w ostatniej minucie była piękną nagrodą

Marek Papszun: Bramka w ostatniej minucie była piękną nagrodą

- Drużyna pokazała charakter i wielu zawodników w gorszych momentach pokazało, że mają Legię w sercu i walczą za klub do ostatniej minuty. Chcieliśmy wygrać, mieliśmy przewagę i dominowaliśmy. Ta bramka jest nagrodą - powiedział na konferencji prasowej po meczu z Widzewem Łódź trener warszawskiej Legii, Marek Papszun.

Autor: Anna Socha

Fot. Mateusz Kostrzewa

SPONSOR GŁÓWNYGłówny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Anna Socha

Fot. Mateusz Kostrzewa

- Drużyna pokazała charakter i wielu zawodników w gorszych momentach pokazało, że mają Legię w sercu i walczą za klub do ostatniej minuty. Chcieliśmy wygrać, mieliśmy przewagę i dominowaliśmy. Ta bramka jest nagrodą - powiedział na konferencji prasowej po meczu z Widzewem Łódź trener warszawskiej Legii, Marek Papszun.

- Gratulacje dla całej szatni, ale przede wszystkim dla naszych kibiców. Byli naszym 12 zawodnikiem i stworzyli wspaniałą atmosferę. Bramka w ostatniej minucie była piękną nagrodą, a całość była wspaniale wyreżyserowana. Grały dwie drużyny broniące się przed spadkiem, więc nie było to duże widowisko. Chcieliśmy jednak grać w piłkę i mieliśmy więcej sytuacji. Cieszy to, że po mizernym wyniku w Poznaniu szybko wstajemy na nogi. Drużyna pokazała charakter i wielu zawodników w gorszych momentach pokazało, że mają Legię w sercu i walczą za klub do ostatniej minuty.

- Chcieliśmy wygrać, mieliśmy przewagę i dominowaliśmy. Ta bramka jest nagrodą. Byliśmy przygotowani na takie momenty, drużyna potrafi zarządzać meczem i to było kluczowe w tym spotkaniu, aby wytrzymać ciśnienie do końca. Cieszę się, że ten mecz tak się zakończył.

- Nsame miał dwie bardzo dobre sytuacje w trudnym meczu, ponieważ Widzew, według mnie, grał nieco pod remis, był defensywnie nastawiony. Nsame pracował pozytywnie, ale pod koniec czuł ten mecz i dlatego była zmiana na Adamskiego, który notuje kolejną ważną bramkę.

- Komu kibicuję w Pucharze Polski? Na to pytanie chyba wszyscy znają odpowiedź.

- Sytuacja w tabeli mocno się klaruje, i to korzystnie dla nas - to jednak nie jest koniec. Dzisiaj wystarczy nam, prawdopodobnie, jedno zwycięstwo. Zrobimy wszystko, aby walczyć w Niecieczy. To nie będzie takie łatwe, ale dzisiaj myślimy jeszcze o zwycięstwie, tym zaczniemy martwić się jutro. Widać było po reakcjach wszystkich, że to było bardzo ważne zwycięstwo - mogę nawet powiedzieć, że kluczowe.

- Widzew dwa razy groźnie uderzył, próbowaliśmy narzucić dominację z piłką, ale niewiele konkretów z tego wyszło. Pierwsza połowa nie budziła emocji.

- Paweł Wszołek złapał kontuzję, Arkadiusz Reca, który go zastąpił, również. Musiałem dobrze zarządzać meczem, aby pomóc drużynie wygrać. Dwa urazy na jednej pozycji rzadko zdarzają się w jednym meczu. Ruben po długiej kontuzji i Chodyna również wrócił do treningów - oni nie byli gotowi na 100%, ale sytuacja była taka, że zdecydowałem się na nich. Trzeba było kontrolować mecz, ponieważ Widzew ma bardzo dobrych zawodników z przodu. Dzisiaj ich jednak zamknęliśmy.

- To, co działo się po meczu i po bramce, było wspaniałe. Jaka sytuacja była, i jest, wiadomo. Nie wyszliśmy z tego jeszcze, ale wydrapaliśmy się nieco, i to w takich okolicznościach. Nie spodziewałem się tego.

- Paweł Wszołek i tak dostał czwartą żółtą kartkę, więc wypada, a sytuacja Arkadiusza Recy nie wygląda ciekawie. Badania pokażą, jak długa będzie ta przerwa.

Udostępnij

Autor

Anna Socha

16razyMistrz Polski
21razyPuchar Polski
6razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.